Określenie "nomokracja" oznacza niby rządy prawa, ale przecież, jeśli minstrem sprawiedliwości jest ktoś taki, jak Ćwiąkalski, to hasło takie budzi raczej grozę aniżeli daje poczucie bezpieczeństwa. Nic więc dziwnego, że posłowie PiS-u zaczynają się nieco niepokoić i wysyłają sygnały alarmowe, gdyż jeszcze chwila a "nieubłagane ramię sprawiedliwości" a la Ćwiąkalski, które sprawia, że "obcinacze palców" są zwalniani, a sprawy oligarchów umarzane (natomiast przedstawicieli opozycji (po raz kolejny) straszy się więzieniem) zacznie w końcu spadać na przedstawicieli opozycji parlamentarnej (http://www.dziennik.pl/polityka/article125448/Broncie_nas_przed_dyktatura_Platformy.html).
Niedawne pomruki Wałęsy, który zachęcał do wprowadzenia stanu wyjątkowego w celu ostatecznej rozprawy z kaczyzmem brzmiały tragikomicznie, ale kto wie, czy w sytuacji, gdy nie można znaleźć nic konkretnego na kaczystów, nie wpadnie peokratom do głowy, by zastosować stare, komunistyczne sankcje w postaci represji w sensie fizycznym? Tak po prostu, dla uspokojenia sytuacji. Nie mają bowiem wątpliwości "analitycy", że za strajkami i protestami społecznymi stoi PiS, że CBA ani archiwów po WSI nie da się ruszyć oraz, że "coś trzeba z tym zrobić".
Oczywiście, wsadzenie Ziobry czy najlepiej Kaczyńskiego za kraty, to byłoby coś - podejrzewam, że nawet Putin pochwaliłby nasz rząd za taki ruch, ale z braku konkretnych dowodów przydałoby się chociaż mieć jakieś konkretne komprmateriały. Teraz aż się prosi o jakieś "skutki zagłuszania" protestujących. Może jakieś konsylium psychiatrów (rzecz jasna, znających się na rzeczy) ustaliłoby np. nieodwracalne zaburzenia psychiczne u paru pielęgniarek? Omamy, stany paranoidalne itd. I te tytuły na pierwszych stronach "GW", "Polityki", "Trybuny" itd.: Kaczyński doprowadził pielęgniarki do paranoi - coś w tym stylu. Wywiady z poszkodowanymi ("boję się wyjść na ulicę", "słyszę dziwne głosy w ciemności", "zasypiam przy włączonym świetle"), komentarze zatroskanych ekspertów ("dobrze, że zagłuszanie nie spowodowało natychmiastowej epilepsji") itd. Tylko czy uda się to wszystko uruchomić na czas? Proces pokazowy musi być oparty na twardych komprmateriałach, na zeznaniach "świadków", na wyznaniach "skruszonych podwładnych" itd. Czy Ćwiąkalski ma tego świadomość?
Być może front eks-oficerów WSI, którzy zajęli się obsługą informacyjną sejmu, przejmowaniem SKW i okolic oraz "wypieraniem wrogich mediów", nie zadaniował nikogo (lub wyznaczył zbyt mało zawodowców) na odcinek "wrogów publicznych", takich jak Ziobro czy Kaczyński. Może tak bardzo byli pewni, że "dowody się znajdą same", że nie preparowali żadnych przez długie miesiące, a teraz muszą konstruować przeszłość niejako ad hoc, z dnia na dzień, nie bacząc na to, że niektóre dementi kłócą się ze sobą?
""Mamy do czynienia z sytuacją, że PO rządzi metodami niedemokratycznymi, nie przestrzega żadnych reguł" - stwierdził dziś Suski."
I nie ma w tej wypowiedzi nic nadzwyczajnego. Suski powiedział coś, co widać było już od pierwszych tygodni rządzenia, co jest tajemnicą poliszynela. Media jednak czekają, "aż się stanie", tzn. w tej wojnie między PO (wspieranym przez wszelkie możliwe siły Układu) a PiS-em, ta ostatnia partia polegnie i zniknie na zawsze groźba jakiejkolwiek dekomunizacji czy lustracji, a wizja "państwa wyznaniowego" pozostanie jedynie bajką dla niegrzecznych dzieci. Nie należy się spodziewać więc, że środki przekazu podejmą się tu jakiejś próby dotarcia do drugiego dna tego, co odgrywane jest na scenie politycznej, a tym bardziej próby uspokojenia sytuacji. Problem jednak w tym, że - co można wyczytać nie tylko spomiędzy wierszy dzisiejszej "Trybuny" - Partii Okrągłego Stołu nie udało się przejąć pełni władzy po ostatnich wyborach parlamentarnych. Wobec tego straszenie opozycji jakimś surowym "egzekwowaniem prawa" wygląda już jedynie na łabędzi śpiew ludzi Układu, a nie na realne zagrożenie.
Suski jednak ma rację, wołając na alarm. Ludzie nie potrafiący zajmować się swoimi ministerialnymi obowiązkami są mimo wszystko bardzo niebezpieczni dla Polski.


Komentarze
Pokaż komentarze (51)