Wielokrotnie już pisałem, że ludziom z sowieckim rodowodem wszystko kojarzy się z komunizmem lub komunistycznymi postaciami. Podobnie jest z gen. Dukaczewskim, któremu A. Macierewicz przypomina z wyglądu i charakteru F. Dzierżyńskiego.
Wywiad przeprowadzany przez dzienniakrzy "Polski" zaczyna się zabawnie, bo anegdotą o Stalinie. Czego chcieć więcej, w czasach, gdy, jak stwierdzili dziś dziennikarze w salonie prasowym Trójki, "można hailować" i w czasach, gdy Jarudze-Nowackiej w "GW" abp Michalik kojarzy się z paleniem inowierców na stosach? Wróćmy do Dukaczewskiego. Pomijam kwestię słynnych 17 dni, które wymyślili ludzie prowadzący niektórych dziennikarzy "Dziennnika", jak można sądzić, a którą i posiwiały generał ponownie przywołuje (dobra deza nie jest zła, rzekłby specjalista). Stawia on bowiem o wiele ciekawszą tezę, jakoby Macierewiczowi i "Kaczyńskim" zależało na utworzeniu po prostu własnych służb:
"Liderom PiS-u, a wcześniej PC, zależało na posiadaniu "własnych" służb. To WSI miało być kontrolowane przez ludzi z Kancelarii Prezydenta. PiS-owi udało się teraz to osiągnąć, tworząc CBA. To ich służba."
(http://www.polskatimes.pl/2,25133.htm)
Co gorsza, zdaniem Dukaczewskiego do kartotek miały dostęp osoby niepowołane i te kartoteki - czego nie można wykluczyć wg generała - mogą gdzieś sobie "fruwać" (jak sugerują dziennikarze). Ale i tego mało:
"Nikt nie wykazał, że w WSI faktycznie były patologie. Niepokoi mnie to, że wiele z tych opinii jest bezkrytycznie powtarzanych, również przez liczących się polityków."
Wobec tego dziennikarze dziwią się, że przystąpiono do likwidacji WSI:
"To dlaczego WSI znalazły się na widelcu?
- Bo byliśmy hermetyczni, bo dużo wiedzieliśmy.
A dużo wiedzieliście o polskich politykach?
- Nie interesowaliśmy się nimi jako WSI. Natomiast w archiwach WSW zapewne były informacje, które dotyczyły osób obecnie zajmujących różne stanowiska.
A Pan dużo wie o polskich politykach?
- Wiem tyle, ile było mi potrzebne do mojej pracy.
Od tej wiedzy przybyło Panu siwych włosów?
- Zapewne tak."
Można tylko współczuć generałowi, że wiedza o polskich politykach przyprawia go o przedwczesną zapewne siwiznę. Ale chyba o jeszcze większą siwiznę przyprawił go Macierewicz:
"Jakie są dziś wojskowe służby ?
- Nie żartujcie. Wojskowych służb specjalnych Polska dziś nie ma. Zlikwidowano je. To nawet nie była opcja zerowa. Przez 40 lat sowieckie służby nie poczyniły takich szkód zachodnim wywiadom jak Antoni Macierewicz przez 2 lata polskim służbom."
Cholera, wydawało mi się, że jeśli już jakieś szkody poczynił szef SKW, to raczej razwiedce posowieckiej (która właściwie jest wciąż sowiecka), a nie zachodnim wywiadom. No ale Dukaczewski twierdzi, że to insynuacje. Z całego wywiadu maluje się jakiś smutny obraz pozostawionych samopas byłych oficerów, którzy nie za bardzo mają co ze sobą zrobić. "Wszyscy czują się upokorzeni raportem", no ale chyba generał pomija tych, którzy pozytywnie zostali zweryfikowani do pracy w SKW. Mniejsza jednak z tym.
"Na rynku jest niesamowite ssanie, a wielu moich kolegów słyszy: Zatrudnilibyśmy pana, ale boimy się, że będziemy mieć kłopoty."
Słowem, dramat, a miałem wrażenie, że kto jak kto, ale byli oficerowie przeżywają teraz jakiś wielki (nie tylko medialny) comeback.
"Byli funkcjonariusze SB kończyli w mafii, oficerowie WSI też mogą tam trafić ? Takich obaw nie mam. Choć nie mogę wykluczyć przypadków indywidualnych."
Ale i to nie koniec:
"Słyszałem o pojedynczych przypadkach ludzi, którzy zaczęli mieć problemy z chorobą alkoholową. Po tym, co się stało wokół nich, po ostracyzmie, z jakim spotykali się we własnych środowiskach, po różnych problemach, z którymi spotykały się ich rodziny, po przypadkach inwigilacji."
Nie dość, że zlikwidowano WSI, to jeszcze inwigilowano. Na szczęście po wyborach, jak sam Dukaczewski przyznaje, ogarnęła go radość, choć niepokój nie minął, bo opozycja wciąż "chce budować IV RP".
Informacja dla Rolexa: Dukaczewski ma słabość do Roleksów, choć obecnie i do Patka. A Bonda oglądał we wszystkich wcieleniach. Najciekawszy jest jednak finał wywiadu:
"A umie Pan kłamać?
- Jestem tego nauczony. Ale staram się z tego nie korzystać.
W tej rozmowie Pan kłamał?
- Czasem trzeba oszczędnie gospodarować prawdą."
I bądź tu mądry, panie dzieju ;P


Komentarze
Pokaż komentarze (37)