Free Your Mind Free Your Mind
104
BLOG

Jaka inteligencja jest potrzebna PiS-owi

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 79

Z wielkim hukiem odbyła się konwencja PiS-u mająca stanowić nowe otwarcie dla tej partii, wydaje mi się jednak, że jeśli to nowe otwarcie nie będzie miało należytego rozmachu i oprawy, to z wielkiej chmury będzie naprawdę mały deszcz. Cieszy mnie to, że prof. prof. R. Legutko i R. Terlecki stanowią intelektualną podporę partii J. Kaczyńskiego, pochwalam też wcześniejsze polityczne zaangażowanie prof. prof. A. Nowaka i Z. Krasnodębskiego. Nie zmienia to jednak faktu, że przede wszystkim PiS-owi potrzebna jest INTELIGENCJA DZIAŁANIA, sama bowiem poczciwa inteligencja, która sytuuje się jak najdalej od różowych czy czerwonych myślicieli to stanowczo za mało, by na nowo tchnąć siły w to ugrupowanie.

Działać można bowiem spektakularnie, ale niemądrze - działać też można inteligentnie, lecz niezbyt widowiskowo. Powtarzam moją tezę, że PiS jest na rozdrożu i od obecnych decyzji zależy, czy partia ta odzyska szerokie społeczne poparcie, czy też zacznie się kurczyć i popadać w polityczną niełaskę. Jeśli pamiętamy komiczny wprost stopień rozdrobnienia na prawicy, który otworzył swego czasu drogę do sukcesu komunistów potrafiących konsolidować się nawet mimo sporów ambicjonalno-personalnych, to powinniśmy mieć świadomość, że ponowny podział na prawicy (co słusznie stwierdza Michael na swoim blogu), doprowadzi do podobnie opłakanych skutków. Tę świadomość pownien mieć szef PiS-u, jeśli rzeczywiście serio traktuje swój powrót do władzy. Owszem, można liczyć na to, że rząd PO-PSL do tego stopnia wnet się skompromituje, że popieranie go przestanie być trendy nawet wśród zagorzałych zwolenników Partii Okrągłego Stołu. Nie wynika z tego jednak to, że automatycznie zyska na takim blamażu PiS.

Siłą PiS-u, co też już niejednokrotnie zaznaczałem, była jego różnorodność przy w miarę jasno określonych celach i metodach działania. Od pewnego czasu PiS zaczyna oscylować w kierunku partii jednowymiarowej, w której różnorodność postaw politycznych traktowana jest jako zbędny balast a nie atut polityczny. To pierwszy krok w niewłaściwą stronę. Tego typu tendencję jednak dość łatwo można skorygować, powołując coś w rodzaju "ponownego przymierza różnych środowisk prawicowych", które wypracowałoby wspólny paradygmat działania i pewien zbiór postulatów, które uważa się za podstawowe w politycznym działaniu. Tutaj wystarczyłoby znaleźć odpowiedniego mediatora (tu widzę rolę Kościoła, oczywiście) i sądzę, że nie trzeba byłoby długich dyskusji, by ponownie przekonać do współpracy rozmaitych konserwatystów, którzy stwierdzili, że wolą odejść niż pozostać w PiS-ie (zresztą można by wypracować formułę koalicyjną różnych ugrupowań czy środowisk). Na pewno wciąż aktualne są postulaty walki z korupcją, dekomunizacji, lustracji, wzmacniania wewnętrznego i zewnętrznego naszego państwa. Problem zaczyna się w momencie definiowania roli naszego kraju w strukturach unijnych oraz... było nie było, obywatelskiego charakteru partii, jaką chce być PiS. Niedawne głosowanie w sejmie, w czasie którego spora część posłów PiS-u uznała obywateli za niezdolnych do racjonalnego decydowania o dalszych losach naszego państwa, kładzie się cieniem nie tylko na "obywatelskości" ale i głoszonym "konserwatyzmie" PiS-u. Nawet i ten kardynalny błąd można naprawić, doprowadzając do zablokowania ratyfikacji za pomocą parlamentu lub też pozwalając na sfinalizowanie się obywatelskiej inicjatywy przeprowadzenia referendum, o ile to jeszcze będzie możliwe.       

Błąd związany z forsowaniem drogi parlamentarnej w kwestii Traktatu Lizbońskiego wiąże się także z tym, że gdyby PiS optował za referendum, to rozgorzałaby debata publiczna wokół kwestii naszego dalszego statusu w UE, na której PiS mógłby tylko zyskać, jako ugrupowanie różniące się od PO w definiowaniu interesu narodowego. W obecnej sytuacji, gdy PiS zagłosował w większości jak PO, PSL czy LiD, takie różnice mogą się okazać drugorzędne. W związku z tym ostatnim widzę zagrożenie tego typu, że PiS może się przesunąć do centrum, co zaowocowałoby np. (z dzisiejszego punktu widzenia mało realnym, ale przecież nie niemożliwym) porozumieniem z PO po następnych wyborach. Pod warunkami dalszego "miękkiego kursu" PiS-u, można by w ten sposób zapewnić sobie nawet poparcie mediów dotąd "antykaczystowskich", wystarczyłoby tylko twierdzić, że na dekomunizację i lustrację jest już stanowczo "za późno", a wzmacniać państwo należy "bez przesady". Jest to scenariusz najczarniejszy z możliwych, w sytuacji, gdy okazało się, że PO jest bliżej do komunistów niż do ugrupowań prawicowych.

Inteligencja działania PiS-u powinna objąć jednak nie tylko pojednanie ze środowiskami czy politykami "odrzuconymi", ale też, być może, poszerzenie o środowiska takie jak UPR (i tym samym otwarcie się na pewne stricte wolnorynkowe rozwiązania). Skoro na taki mariaż gotów był przystać M. Jurek, to i J. Kaczyńskiemu by on, według mnie, nie zaszkodził - jeśli jasno określi się strategię działania i cele. Dodam, że środowiska LPR-owskie (już bez Giertycha) uważam za mało wiarygodne i zbytnio nadęte, ale to może kwestia rozpoznania.

Gdy niedawno red. I. Janke z pomocą blogerów salonowych wypytywał Kaczyńskiego o Internet, to szef PiS-u przyznał, że jest "człowiekiem druku". To nie jest dobra wiadomość. W ten sposób bowiem były premier może zawładnąć sercami bibliotekarek, ale nie młodzieży, która Sieć traktuje jak drugi dom i miejsce nieustannej dyskusji o polityce i życiu. Nowe otwarcie musiałoby więc wiązać się z ofertą PiS-u także dla internautów, ze starciem z blogerami, z promowaniem jakiejś nowoczesnej wizji państwa, na którą wielu ludzi czeka, marząc o Polsce, która być może nadejdzie. Wiązanie politycznego sukcesu jedynie z konwencjami, konferencjami prasowymi czy filmikami telewizyjnymi jest tkwieniem w poprzednim, XX wieku, podczas gdy przeciwnika politycznego należy wyprzedzać o parę kroków (nie zaś iść w ślad za nim). Piszę to jednak, niestety, bez większej wiary w to, że liderów PiS na takie nowe otwarcie stać. Chodzi zresztą nie tylko o nich. Chodzi także o dryfujących gdzieś na antypodach Jurka, Ujazdowskiego, Zalewskiego, Dorna itd.  

Inteligentne działanie to coś, co należało zacząć już dawno po ostatnich wyborach. Samo pozyskanie inteligencji niewiele pomoże, jeśli nie wie się, co robić i w jaki sposób odnieść sukces.

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (79)

Inne tematy w dziale Polityka