Free Your Mind Free Your Mind
102
BLOG

Wołanie o "GW" dla dzieci i młodzieży

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 44

Gdy jeszcze na ziemiach polskich rządziły ciemne moce komunizmu, to dzieciom i młodzieży dostarczano strawy intektualnej w postaci rozmaitych pisemek, które i bawiły i uczyły. Zabawa oczywiście pozostawała zabawą, ale nauka obejmowała poważne kwestie, jak kolejny zjazd PZPR (co dzieci i młodzież mogą zrobić w związku z tym dla partii) czy międzynarodowa przyjaźń z dzielnymi pionierami albo uroczym brodaczem kochającym najmłodszych, Fidelem Castro. Obok czasopism w języku polskim dostarczano dzieciom i młodzieży rozmaitych pism w języku rosyjskim, które także i uczyły, i bawiły już od 5 klasy szkoły podstawowej, a nawet bardziej uczyły niż bawiły.

Tego rozwiązania zabrakło po 1989 r. (owszem, po akcesji do UE już pojawiają się "unijne czytanki" i "zabawy" w czasopismach dla dzieci i młodzieży, to jednak stanowczo za mało). Wprawdzie J. Urban startował z medialną ideą "NIE" dla dzieci, ale nie za bardzo mu na jej realizację pozwolono. Dziwne, że z takim konceptem i taką ofertą nie wyszedł do najmłodszych Areopag skupiony w Agorze i okolicach, bo w ten sposób można by i przedszkolakom, i dzieciom w wieku wczesnoszkolnym, a potem młodziakom i młodzieży wpajać dogmaty o polskim (polskim koniecznie, żeby nie pomylić z komunistycznym np. za Stalina) antysemityzmie, nacjonalizmie, ksenofobii, politycznym anarchizmie (którego skrajnym przejawem jest zdziczały antykomunizm), ale też o zagadnieniach bardziej szczegółowych, jak homofobia czy "marzec 1968".

Lamentacje dzisiejszej "GW", że polska złota młodzież nic nie wie o legendarnym Marcu (http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4990036.html), nie miałyby wtedy miejsca. Redakcja "GW" powinna mieć świadomość, że teksty w "GW" są na tak wysokim poziomie intelektualnym, że młodzież nie może ich jeszcze przerabiać na lekcjach polskiego, wobec tego należałoby pomyśleć o jakichś specjalnych "Wypisach z "GW"" dla klas licealnych (klasyka publicystyki polskiej), osobno o analogicznych "Wypiskach" dla gimanzjalistów (tu oczywiście z komentarzem jakichś porządnych polonistów, może M. Janion czy M. Głowińskiego, który swego czasu analizował tzw. PiSomowę), a także o odpowiednich "Wypisikach" ("Wypisiczkach" brzmiałoby zbyt dwuznacznie) dla najmłodszych. W tych ostatnich należałoby wybrać co bardziej strawne zdania do takich krótkich czytanek, w których dzieci uczyłyby się polskiego w opowieści o jakichś bohaterach Marca (przy okazji nauka miesięcy oraz najważniejszych wydarzeń z naszej historii). Elementy arytmetyki także można by tu zawrzeć, operując cyframi z tej wielkiej daty, bo np. 9 - 1 daje 8, a z kolei 9 + 8 - 1 daje 16. Dla dzieci w wieku przedszkolnym wydarzenie przedstawiano by za pomocą obrazków z podpisami "Marzec" oraz "'68" (tu dodatkowo nauka miesięcy plus nauka liczb powyżej 10).

Jednocześnie należałoby zadbać o to, by jacyś nadgorliwi nauczyciele czy przedszkolanki nie pomylili legendarnych ARCYWAŻNYCH, PRZEŁOMOWYCH wydarzeń z 1968 z inwazją wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację także w 1968 r. (choć parę miesięcy później) z czynnym udziałem Ludowego Wojska Polskiego. O ile bowiem Marzec '68, to rzecz, którą należy pamiętać od małego, jak pacierz politycznej poprawności, to pacyfikowanie niepokojów społecznych w jakimś ościennym kraju za pomocą wojska sowieckiego niekoniecznie. Są Daty i daciki.

Swoją drogą, co za czasy. Niedawno okazało się, że Polacy nie czują się antysemitami, teraz, że nie wiedzą nic o Marcu. Adamie Michniku, Ty widzisz i nie grzmisz? 

;P

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (44)

Inne tematy w dziale Polityka