Gdzie ich szukać? Oczywiście wśród czytelników "GW", bo zapewne ich sobie obrała redakcja tej gazety, chcąc wybadać, przeciwko czemu dziś młodzież się może buntować 40 lat po marcowych protestach studenckich.
Co jeden buntownik, to lepszy, więc pozowlę sobie przytoczyć niektóre wypowiedzi:
"Kuba, III rok zarządzania
Buntuję się przeciw elitom, które powinny pokazywać dobre wzory, a tak nie jest. Dwa lata temu poszedłem na błękitny marsz przeciwko poprzedniej władzy. Byłem razem z tatą, który pierwszy raz od studiów poszedł na demonstrację."
(http://www.gazetawyborcza.pl/1,88574,4991192.html)
To rozumiem, porządny bunt przeciwko kaczyzmowi. Takie rzeczy wspominać "GW" będzie do swych ostatnich dni na każdej okolicznościowej imprezie i na bankiecikach. Co dalej?
"Piotr, V rok stosunków międzynarodowych
Co to za naklejki na moim laptopie? "Stop EPAs" - to przeciw porozumieniu, które Unia Europejska chce narzucić Afryce i Karaibom, by doprowadzić do liberalizacji handlu z tamtymi krajami. Moim zdaniem wpędzi je to w biedę. Nie chcę się do tego przyczyniać jako obywatel Unii Europejskiej.
Obok "Ratujmy Puszczę Białowieską" - chodzi o rozszerzenie parku narodowego. Po co mi to? Bo chciałbym tę puszczę jeszcze kiedyś zobaczyć, może pokazać dzieciom."
No, jako OBYWATEL UNII EUROPEJSKIEJ Piotrek buntuje się przeciwko liberalizacji handlu i rozszerzaniu parku narodowego. Czegóż chcieć więcej? Nowoczesne czasy. Śledzimy dalej:
"Natalia, III rok polonistyki i pedagogiki
Jak się miało 14 lat, to się piło piwo na Barbakanie, chociaż nie smakowało. Na przekór wyobrażeniom dorosłych na nasz temat. A imprezowe kontakty seksualne - dla nas to nie był żaden bunt, chociaż dorosłych mogłoby zaszokować, gdybym opowiedziała jak to było.
Dziś bardziej niż bunt potrzebna jest odwaga cywilna. Mój były chłopak miał prawicowe poglądy, był w korporacji akademickiej, a ja działam w organizacji zajmującej się edukacją seksualną. Mówić, co się myśli w towarzystwie jego znajomych nie było mi łatwo. Rozstaliśmy się, bo uznaliśmy, że nie dogadujemy się w podstawowych sprawach."
Natalia seksualnie buntować się nie musiała, zaś prawicowiec, z którym chodziła słusznie dostał czarną polewkę, skoro nie rozumiał podstaw edukacji seksualnej. No i jeszcze finałowa wypowiedź
"Juliusz, III rok filozofii
...Marzec 68 nie może się powtórzyć, bo wtedy była w społeczeństwie duża polaryzacja poglądów, a dziś jest zbyt wiele grup interesów. Można sobie teoretycznie wyobrazić np. histerię antygejowską podobną do tamtej, antyżydowskiej. Ja bym się przeciwstawił, parę osób też, ale nie doszłoby do takich wystąpień. Bo my płyniemy z prądem. Naszym buntem jest brak buntu."
Jaki brak buntu? Ta pointa jest niestosowna, bo świadczy o uśpionej czujności obywatelskiej. Całe szczęście, że Juliusz ma przynajmniej świadomość, że może w Polsce pojawić się histeria antygejowska na wzór antyżydowskiej (z tym najwyraźniej skojarzyły mu się protesty marcowe '68), a już nie daj Boże, jakby jacyś prawicowcy znowu zaczęli się panoszyć. Obywatele Unii Europejskiej - młodzi i starsi - nie składajcie broni! Jeszcze będzie się przeciwko czemu buntować. A państwo wyznaniowe to pies?


Komentarze
Pokaż komentarze (22)