Jeszcze nie ucichły echa wczorajszego sejmowego kociokwiku, a już media wałkują newsa dot. powstawania nowej partii pod przewodem M. Jurka. Wprawdzie w dzisiejszym "NDz" opublikowane są rozmowy z Jurskiem, jak i P. Andrzejewskim czy T. Cymańskim, ale co tam, "wiadome już", że o. Rydzyk wycofał poparcie dla PiS-u - tak przynajmniej ma być wbijane teraz nie tylko do głów przeciętnych odbiorców, ale i zapewne to ma być sygnał rozmiękczający sam PiS, na zasadzie: nie macie o co walczyć, bo wasz czas już minął, ewentualnie: nie walczcie w imię jakiegoś enigmatycznego interesu narodowego, dołączcie do nas, internacjonalistów.
Wszystko to oczywiście fajnie, zwł. że sam Jurek twierdzi, że dołączanie jakichkolwiek preambuł nie ma sensu i prawnego znaczenia (czyżby czytał wczorajszy salonowy wpis W. Sadurskiego?) (http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080314&id=po12.txt). Jeśli więc to wszystko bez sensu i znaczenia, to o co ten wrzask ze strony Partii Zagranicy? Klepnąć sprawę i przejść do następnych ustaw. Dlaczego wszystko stanęło i lamenty korytarzowe się rozległy niemalże takie, jak w 1992 r., gdy podstępne siły przegłosowały ustawę lustracyjną.
News o rzekomym powstawaniu nowej partii pojawia się nazajutrz po niesławnej debacie. Nie ma przypadków w naszym świecie politycznym. Nawet, jeśli nie ma żadnych poważnych przesłanek ku takiemu newsowi - słuchałem ostatnimi czasy rozmów z Jurkiem i wcale nie znalazłem w nich wzmianki o nowym ugrupowaniu. Wczoraj zresztą z wielką admiracją o postawie PiS-u wypowiadał się na antenie RM A. Macierewicz, a przecież jest to przedstawiciel środowiska zbliżonego do RM od lat (formował pierwszy LPR itd.) i o wiele mocniejszy "kandydat" do takiej potencjalnie nowej formacji. Ale nawet, gdyby do powstania takiej partii miało dojść, to miałaby ona racje bytu jedynie, gdyby od razu proklamowała współpracę z PiS-em, a nie zachowywała się jak LPR za czasów "późnego Giertycha", który niemalże chciał antyPiS-owski marsz na parlamanet urządzić. Im więcej bowiem ugrupowań konserwatywno-narodowych współpracujących ze sobą, tym lepiej.
Być może o to też chodzi mediom, by przypadkiem do żadnej współpracy na prawicy znowu nie doszło.


Komentarze
Pokaż komentarze (87)