Free Your Mind Free Your Mind
322
BLOG

O pojęciu zdrady

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 110

Cz. Miłosz w rozmowie z W. Boleckim, wspominając rok 1951, powiedział: "Komunizm dla mnóstwa ludzi zarówno w Polsce, jak w krajach zachodnich wydawał się przyszłością całej planety."

Miłosz nazwał tę postawę fatalizmem i pesymizmem, zresztą sam ze swoim własnym fatalizmem i pesyzmizmem starał się uporać, pisząc Zniewolony umysł. Wbrew pozorom jednak nie mam zamiaru pisać o Miłoszu, a raczej, jak nadmieniłem w tytule, o pojęciu zdrady. Tak się składa, że Triduum Paschalne to okres rozpamiętywania nie tylko Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa, ale i zdrady. O zdradzie są niektóre pieśni wielkopostne, o zdradzie wspomina Ewangelia.

O zdradzie myślimy też nieraz w kontekście naszych historycznych losów, skoro stanowi ona jakiegoś nieodłącznego towarzysza Polaków, szczególnie w XX wieku. A jeśli już mowa o ubiegłym wieku, to punktem zwrotnym w dziejach polskiej kultury jest jesień roku 1939 i zdrada, która dokonała się z udziałem polskich pisarzy oraz naukowców we Lwowie po wkroczeniu armii czerwonej. Ta zdrada zapoczątkowała zdrady następne i w jakiejś mierze usankcjonowała je. Okazało się bowiem, że można wprost poddać się okupantowi sowieckiemu i na tym poddaństwie zbudować swoją długoletnią karierę. Polska Ludowa zaczęła się, można powiedzieć, we Lwowie po wkroczeniu sowieckiej armii, nie zaś w Lublinie w lipcu 1944 r., jak chcieli to wbić peerelakom do głowy polscy komuniści.

Przypomniałem wyżej to przenikliwe w swojej prostocie, a zarazem grozie, zdanie Miłosza, które można potraktować jako swego rodzaju placet na postawę zdrady. Poczucie nieuchronności tego, że nastaje komunizm, sprawiało wszak, że akces do systemu przemocy zgłaszali ludzie, którzy uważali się za humanistów i którym zamordyzm komunistyczny jawił się jako niezbywalny element nowego porządku na świecie. Woleli więc stanąć po stronie okupantów aniżeli okupowanych.

Zazwyczaj, gdy wspomina się zdradę części polskich intelektualistów we Lwowie (choć było też kilka innych kresowych ośrodków miejskich biorących w niej udział), przywołuje się znakomite publikacje J. Trznadla czy B. Urbankowskiego. Ja jednak chciałbym przywołać fragment wspomnieniowej książki J. Kotta (Przyczynek do biografii. Zawał serca, WL Kraków 1995), który przywołuje bardzo ciekawą, a zarazem symboliczną, można powiedzieć, sytuację:

"Jeszcze nie bardzo wychodziłem z domu, kiedy aresztowani zostali Broniewski, Wat i kilku innych pisarzy po awanturze sprowokowanej na kolacji, na którą razem z jakimś gościem z Moskwy zostali zaproszeni przez Daszewskiego. Właśnie w tych pierwszych tygodniach odwiedził nas Herling-Grudziński z Krysią Broniatowską. Droga na Rumunię wydawała się już zaryglowana, ale Litwa była jeszcze wolna i droga na Grodno i Wilno zdawała się ciągle otwarta. Tą drogą poszli wtedy Gustaw z Krystyną..."  (s. 42)  

Wiemy, że niedługo potem Herling-Grudziński zostaje schwytany i trafia do łagru, po pobycie w którym napisze potem Inny świat. Ale to rozchodzenie się ludzi w pewnych historycznych "punktach zwrotnych" można potraktować jako niezłą alegorię. Jedni, widząc, co się szykuje, decydują się ucieczkę (albo i na śmierć, jak Witkacy, prorokujący w swoich dziełach symboliczny koniec Polski i jej kultury), inni - świadomie dołączają do sił okupanta. Oto zaledwie jeden obrazek z tamtych czasów, przywoływany przez Kotta, a jest on o tyle intrygujący, że za jego pomocą jakby przenosimy się do środowiska, w którym zapewne nigdy nie chcielibyśmy być, a zarazem patrzymy oczyma jednego z późniejszych czołowych marksistowskich intelektualistów polskich: 

"Zanim zacząłem na dobre wychodzić, odwiedzał nas często Mieczysław Jastrun. Opowiadał o zebraniach świeżo właśnie organizowanej profspiłiki albo inaczej związku zawodowego pisarzy Zachodniej Ukrainy (...) Były tam od razu trzy sekcje: ukraińska, polska i jewrejska. Każda obradowała oddzielnie, ale przyjmowała kandydatów według tego samego protokołu, który najbardziej przypominał przesłuchiwanie oskarżonego. Mietek nazywał je "błotnymi kąpielami". Przyjęcie do profspiłki dawało albo obiecywało jakieś deputaty na żywność oraz, co najważniejsze, na węgiel i przede wszystkim nakaz na kwartiru. Ale płaciło się za to wysłuchiwaniem najbardziej podstępnych pytań i wygłoszeniem "szczerej samokrytyki". W sekcji zydowskiej przesłuchiwania te były najbardziej ponurą farsą. Kiedy Z. skończył opowiadać o swoim zyciu w nieustającej nędzy, z sali ktoś krzyknął: "A nie powiedziałeś, że twój ojciec miał sklep!" Biedny delikwent zbladł, potem poczerwieniał i odkrzyknął z satysfakcją: "Miał sklep, ale zbankrutował".

Przyjmowanie w polskiej sekcji było bardziej złowieszcze. Głównym inkwizytorem była siedząca za stołem w tej komisji Elżbieta Szemplińska, z zaciśniętymi ustami; wydawało się, że nienawidzi wszystkich (...) Szemplińska z zaciętą twarzą spytała, czemu nie wyraziłem radości z upadku "pańskiej Polski" i wyzwolenia Zachodniej Ukrainy. "Pańska Polska" powtarzana była wtedy niezmiennie jak kanoniczny zwrot w każdym przemówieniu, co najmniej parokrotnie w każdym numerze na pierwszych stronach "Czerwonego Sztandaru". Odpowiedziałem wtedy przy szmerze widowni, że nie mogę się cieszyć z wyzwolenia Lwowa, kiedy Warszawa jest w niewoli niemieckiej. Szemplińska kwaśno przyjęła tę moją odpowiedź, ale do profspiłki zostałem przyjęty i jakiś deputat przyniosłem do domu." (s. 43, 45; kursywy w oryginale - przyp. F.Y.M.)

Tak wyglądał akces do elity intelektualnej sowieckiego Lwowa. Parafrazując sformułowanie Jastruna: chrzest w głębokim błocie. A mimo to, decydowali się intelektualiści na taki "rytuał przejścia". Dlaczego? Przede wszystkim z powodu wyrażonego przez Miłosza - sądzili, że nie ma już żadnej "drogi powrotnej", że nastaje komunizm i tyle, że świat "pańskiej Polski" kończy się raz na zawsze i nigdy już nie powróci, zaś od nich, czyli polsko-sowieckich (bo przecież już nie polskich) intelektualistów, zależy teraz budowa Nowego Ładu.

Nie mam zamiaru wchodzić tu w szczegóły, które aż nadto znamy z doświadczenia lub choćby z podręczników historii. Zastanawiając się jednak nad pojęciem zdrady, moglibyśmy stwierdzić, że mimo iż nie ma w niej przecież nic fascynującego nawet dla samych zdrajców, to wciąga ona tylu ludzi, którzy powołani są do niezależnego myślenia. Ilekroć myślę o tych fatalistach (których przecież tylu mamy i dziś!), to przypomina mi się zaraz obrazek zarysowany z kolei przez J. Czapskiego - zeków, którzy w łachach deliberują nt. M. Prousta czy meandrów cywilizacji.

Ci wszyscy bowiem, którzy dobrowolnie i świadomie (albo też z tchórzostwa) dołączają do działań tego czy innego okupanta, przekonani o nieuchronności dziejów (i o zachowaniu, dzięki zdradzie, własnej skóry), nie biorą poprawki na naturę człowieka i na siłę ludzkiej duszy, którą nawet w najcięższych czasach i największych ciemnościach wspiera Bóg. Jego nie da się zabić. Zmartwychwstał ponad dwa tysiące lat temu i zmartwychwstaje w ludzkich sercach. Warto o tym pamiętać, gdy myślimy, że "gorzej już być nie może" albo że zdrajców jest tak wielu, że nie damy im rady :)

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (110)

Inne tematy w dziale Polityka