Jan Paweł II diagnozując zagrożenia, które stwarza współczesna, odrzucająca Boga i religijne odniesienia człowieka, kultura, stawiał przed katolikami określone zadania - większego aktywizmu w obronie prawd wiary, świadectwa tejże wiary i przeciwstawiania się takium konstrukcjom społecznym, które zmierzają do zalegalizowania praktyk stanowiących cywilizacyjny regres, jak choćby aborcja czy eutanazja. Pamiętamy, jak niektórzy co głośniejsi polscy duchowni, popierając akcesję naszego kraju do UE zapewniali nas, że Polska stanie się swego rodzaju ewangelizatorką Europy, że wniesiemy do nieco zatęchłych salonów europejskich ożywczy powiew katolicyzmu, że będziemy świecić przykładem jako ci, spośród których wyszedł papież-Polak.
Wspominam o tym dziś, gdy w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego wyczytałem o tym, że Rada Europy zamierza apelować do Polski, Malty i Irlandii o pełną legalizację uśmiercania małych dzieci (http://www.tvn24.pl/-1,1543408,wiadomosc.html). Jeśli ktokolwiek sądził, że taka presja kulturowa ze strony UE nie będzie postępowac, że po prostu Polska zostanie zaakceptowana ze swoją odmiennością kulturową, to na pewno był to wyraz skrajnej naiwności, jeśli nie zwykłej głupoty w patrzeniu na współczesne dzieje i na zmiany na starym kontynencie, zmiany, które zachodzą na serio. Ta presja będzie się nasilać, a nie słabnąć, a ekspansja cywilizacji śmierci, czyli kompleksowo pomyślanych rozwiązań społecznych wymierzonych w ludzi najsłabszych i bezbronnych będzie docierać szczególnie do naszego kraju, który uznawany jest za bastion katolicyzmu. Któż zaś w wojnie cywilizacji nie chce pokonać w spektakularny sposób jakichś bastionów?
Akurat Święta Wielkanocne są okresem refleksji, zatrzymania się nad historią i spojrzenia wstecz. Gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy. Dokąd doszliśmy. Co osiągnęliśmy. Pal diabli gospodarkę, która jeszcze będzie potrzebowała kilkudziesięciu lat, by wyjść na prostą (z tymi reformatorami, jakich mamy, to może to zająć wiek cały, o ile w ogóle się uda), ale kulturowo - co udało nam się zdziałać. Może nie tak wiele?
Będziemy więc mieć okazję, pasterze Kościoła w Polsce także, by pokazać, jak rozumiemy przesłanie Jana Pawła II i na ile zobowiązujące jest dla nas Jego nauczanie w kwestii budowania cywilizacji miłości. W olbrzymiej mierze przecież od postawy Kościoła zależy i zależeć będzie to, która z cywilizacji w naszym kraju zwycięży i jak słynne ewangelizowanie Europy będzie wyglądać, zwłaszcza że lada dzień będziemy obchodzić kolejną rocznicę odejścia Jana Pawła II.


Komentarze
Pokaż komentarze (65)