Free Your Mind Free Your Mind
108
BLOG

Czyj to pomysł?

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 107

Trudno określić, kto sprawił, że media z dnia na dzień pokochały PiS oraz "braci Kaczyńskich", a politycy przestali rzucać inwektywami na kaczystów. Niby rozmowy "na szczycie", niemalże jak w Reykjaviku, trwały kilka godzin, to z wywiadu udzielonego przez D. Tuska "Polsce" dowiedzieć się można, że obiad był dobry, L. Kaczyński jest mistrzem dygresji, a także, że spacerowali po plaży. Domyślam się, że dziennikarkę "Polski" niewiele więcej interesuje (http://www.polskatimes.pl/2,29569.htm?listpage=2), ale mnie tak.

Ciekawi mnie, kto za tym "zwrotem akcji" stoi i jakoś odpowiedzi na to pytanie nie sposób uzyskać. Po spotkaniu premiera i prezydenta obwieszczono sukces, jakby nas ponownie do UE przyjęto (tym razem już na serio, a nie na jaja, jak do tej pory), jednakże najwięcej na temat owego sukcesu mieli do powiedzenia wzruszeni niemal do łez (z radości) przedstawiciele PO, a nie PiS-u. W trakcie porannej, idiotycznej jak zwykle, nasiadówy u M. Olejnik, P. Gosiewski mówił nieskładnie, jakby nie wiedział, jakie jego partia zajmuje stanowisko. Twierdził m.in., że PiS domaga się ustawy, tak czy tak, a rezultaty spotkania na szczycie należy traktować jako wiążące w sensie "wyznaczenia kierunków".

Z tego jednak, co dochodziło do nas wczoraj zewsząd, wynikało, że Tusk przeforsował rządową ideę ratyfikacji, a nie tę, jaką proponował PiS czy prezydent, a w myśl projektu rządowego nie było i nie ma mowy o ustawowym zabezpieczeniu. Co więcej, Tusk w swym enigmatycznym wywiadzie, mówi wprost o tym, że nie chce, aby pękł PiS, co potwierdza tezę, że jednak "kompromis" dla części posłów tej partii będzie nie do przyjęcia. Oczywiście, nie należy wierzyć Tuskowi, że nie chce takiego pęknięcia, ponieważ, prezent w postaci rozpadu ugrupowania J. Kaczyńskiego ułatwiłby "tęczowej koalicji" uzyskanie "absolutnej władzy" w państwie, a przecież od samego początku o to chodzi. Odkładając jednak na bok intencje Tuska, chciałoby się zapytać o to, czy sam prezes PiS-u zdaje sobie z niebezpieczeństwa, jakie grozi jego partii, czy też wkalkulował je w ryzyko przetrwania?

Tymczasem dzisiaj Gosiewski zaczyna otwarcie mówić o kompromisie, którzy budzi zadowolenie  i o tym, że będzie jakaś (obiecana niby przez premiera) ustawa zabezpieczająca, chociaż, jak słusznie zwraca uwagę "NDz", chodzi o ustawę zupełnie inną niż ta, którą proponował PiS, a poza tym nie wiadomo, kiedy ta inna ustawa (dot. współpracy Sejmu i Senatu w kwestiach unijnych) miałaby zostać znowelizowana (http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080331&id=po01.txt). Więc, co tu dużo gadać, cieszyć się nie ma za bardzo z czego, gdyż nic konkretnego PiS nie uzyskał, a każdy, kto śledzi uważnie zwł. polskie życie polityczne wie, że na zapewnieniach polskich rządzących nigdy nie należy polegać. Czyżby PiS naprawdę uwierzył w dobrą wolę PO? Brzmiałoby to śmiesznie, gdyby nie było takie straszne.

Jeśli dodamy do tego ekspresowe tempo związane ze zwoływaniem nadzwyczajnego posiedzenia sejmu, to scenariusz bieżących wydarzeń staje się jeszcze bardziej niepokojący niż zaćmienie PiS-u. Oczywiście, tłumaczy się nam, że chodzi o wzmocnienie pozycji prezydenta na najbliższym, bukaresztańskim szczycie NATO, ale co ma piernik do wiatraka, to nie wiem. Czy zwłoka w ratyfikacji cokolwiek zmieniłaby w porządku obrad przedstawicieli państw Paktu Północnoatlantyckiego?

Zdaję sobie sprawę, że to, co dzieje się naprawdę, jest przed nami zakryte, gdyż politycy polscy przyzwyczaili nas do tego, że nie należy im nigdy ufać i zawsze darzymy ich najwyżej warunkowym zaufaniem, które wcześniej czy później zostaje wystawione na jakąś próbę. Toteż nie mając pełnych danych możemy starać się dokonywać rekonstrukcji tego, co jest ukryte, obserwując uważnie pląsy polityków, którzy udają, że nic się nie dzieje, a nawet, że wszystkim żyje się lepiej.

Funkcjonariusze "GW" z przejęciem prowadzą nasłuch RM i zaraz publikują swoje rewelacje (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5072077.html), jakby stwierdzenie o ratyfikacyjnym pośpiechu polityków było wyrazem histerii "środowisk antyunijnych", czyli jakby kwestia dokładnego przeanalizowania korzyści i ewentualnych niebezpieczeństw związanych z ową ratyfikacją nie należała do podstawowych problemów współczesnej polskiej polityki. Dla imperium Michnika na pewno nie jest to zagadnienie do dyskusji, ale czy dla PiS-u też?

Przysłowie mówi: "lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu". Chciałbym zobaczyć, jakiego wróbla trzyma PiS. 

 

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (107)

Inne tematy w dziale Polityka