Free Your Mind Free Your Mind
208
BLOG

Świat się śmieje

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 105

Kiedy wychodziliśmy z przyjaciółmi na ulice, to zawsze w kręgu znajomych albo też już w czasie akcji, z chodnika dochodziłły głosy typu: "po co to?", "weźcie się do roboty", "to nic nie da" itd. Kiedy przesłuchiwali nas esbecy, pytania o sensowność ulicznych demonstracji także powracały. O co walczycie, idioci, skoro nikogo to nie obchodzi?

Niestety, podobną filozofię działania politycznego zaserwował nam red. Ł. Warzecha, okraszając ją dodatkowo frazeologią i stylistyką, jakiej nie powstydziliby się gomułkowcy (http://lukaszwarzecha.salon24.pl/69996,index.html). To oni wszak (sporo już jest nt. ich języka prac badawczych; od M. Głowińskiego można zacząć wertowanie) wzorem sowieckiej nowomowy, prym wiedli w przedstawianiu przeciwników politycznych w ośmieszający sposób, poprzez stosowanie eufemizmów (słynna "bananowa młodzież") czy najrozmaitszych zdrobnień, mających na celu pokazanie, że ludzie protestujący przeciwko "władzy ludowej" czy "przewodniej roli PZPR" są niepoważni i godni politowania najwyżej. Robią coś bezsensownego i należy ich jedynie traktować jako niespełna rozumu (choć, jak wiadomo, wariaci mogą być niebezpieczni dla otoczenia, toteż i "zbrojne ramię partii" musiało ulicznych matołów przywoływać do porządku). Oczywiście nie należy chyba łączyć filozofii polityki Warzechy z gomułkowszczyzną, ale określenie "bojkocik", mimowolnie może, ale właśnie gomułkowszczyzną pobrzmiewa. Chłopaczki w krótkich spodenkach i dziewczynki w krótkich spódniczkach zabrali się za protestowanie ("proteścik"?), z którego po prostu świat się śmieje. Rozumiem, że Warzecha, jako jeden z przedstawicieli mainstreamu boki zrywa z buców, którzy nie dysponują żadnym oparciem w wielkim kapitale i porywają się z motyką na słońce. Śmiszny może się wydawać ktoś, kto na murze budynku "GW" sprayem napisze: "GW" kłamie - bo pewnie zaraz go pogonią ochroniarze albo i po kilkunastu minutach śladu nie będzie po haśle. Tak samo śmiano się z haseł pisanych na murach za peerelu. Także za idiotów uważano tych, co ulotkują czy plakatują miasta.

Sięganie po taki gomułkowski język oznacza jednak chyba to, że Warzecha nie czuje z takimi bucami, jak my, solidarności. Jeśli więc pisze o siedzeniu okrakiem na barykadzie, to chyba plecami ustawiony jest w naszą stronę, a barykada przebiega w poprzek zupełnie innego konfliktu niż ten, w którym my bierzemy udział. Warzecha zresztą nie zadał sobie specjalnego trudu, by zastanowić się nad podstawowym przesłaniem naszego bojkotu - całe swoje wysiłki intelektualne skupił na wyszydzaniu sposobu jego przeprowadzenia. Co więcej, jakby język gomułkowszczyzny nie wystarczał, dorzucił jeszcze język jaruzelszczyzny, już nieco mniej przaśny, nazywając niektórych blogerów "ekstremistami" i "fanatykami". Może to było napisane żartem, ale dla mnie jakoś zabrzmiało to nie za wesoło. Jeśli bowiem uznamy, że sprzeciwianie się dezinformacji w polskich mediach to ekstremizm, to wpadamy w sam środek rzeczywistości społeczno-politycznej, jaką skonstruowali dla nas zamordyści - a przecież ta właśnie teza stanowiła punkt wyjścia naszego bojkotu.

Nie trzeba nawet przypominać tych wszystkich przypadków dezinformowania, przeinaczania, wykoślawiania, kreowania nieistniejących wydarzeń itp. patologii związanych z "GW", TVN24 czy "Dziennikiem", by mieć namacalny dowód, że właśnie funkcja informacyjna tychże mediów budzi najwięcej wątpliwości - in-for-ma-cyj-na, powtarzam. Tu więc leży sedno problemu z tymi środkami przekazu. Warzecha natomiast ujął sprawę tak, jakby bojkotującym ("bojkocikującym" raczej) chodziło o niechęć do dyskutowania z poglądami prezentowanymi na łamach czy antenie tychże mediów. Nie wiadomo więc, czy śmiać się, czy może jednak zapłakać, ponieważ w sytuacji, gdy dziennikarz mainstreamu nie widzi nic zdrożnego w konsekwentnych dezinformacyjnych działaniach innych mainstreamowych środków przekazu, to albo uważa taką patologiczną sytuację za normę (i być może ma rację - Polska jest jakimś koszmarnym poligonem patologii polityczno-społecznych), albo ideał uprawiania dziennikarstwa rozumie w jakiś osobliwy sposób. Jeśli bowiem w dziennikarstwie nie chodzi o prawdę o świecie, to do cholery, o co może chodzić?

Warzecha śmieje się z bojkociku, ponieważ jakieś młotki, które nie są zawodowymi dziennikarzami ośmielają się poszczekiwać za jadącą karawaną (młotki poszczekują, nieźle wymyśliłem, nie?). Warto jednak zwrócić uwagę, że strony blogerów bywają o wiele częściej odwiedzane (a wpisy komentowane) niż strony profesjonalistów. Czy to świadczy na korzyść tych ostatnich? Należałoby może sądzić, że czytelnicy blogów są tak tępi, że wybierają głupich blogerów, zamiast czytać tryskających mądrościami dziennikarzy, ale ja sądzę, że może być nieco inaczej.

Na marginesie całego bojkociku pomyślałem sobie, że stwarza on całkiem niezłą okazję do prób, by tak rzec, specyficznego, dobrze rozumianego sprofesjonalizowania salonu. W komentarzach pojawiła się choćby kwestia tego, że i tak nie sposób nie odwoływać się do newsów podawanych przez bojkotowane przez nas media. Przeciwnie, wydaje mi się, że jest to do osiągnięcia, gdyby w salonie pojawiały się w formie tekstowej (bez zdjęć) newsy z PAP-u czy IAR-u, tak jak to jest choćby na stronie Polskiego Radia. W ten sposób ktoś szukający najświeższych informacji od razu miałby je gdzieś w kąciku na s24 (a nie musiałby sięgać po te podawane zwykle z deformującym wiadomość komentarzem bojkotowanych przez nas mediów). Taka innowacja miałaby sens szerszy, związany np. z tym, by s24 w coraz większym stopniu zaczynał być medialnie konkurencyjny wobec innych środków przekazu. No ale to rzecz do szerszego przedyskutowania. Ja w każdym razie, na miejscu red. I. Jankego podążałbym w tym kierunku - coraz większej profesjonalizacji salonu, zachęcaniu jeszcze innych autorów do pisania i poszerzaniu oferty także informacyjnej (oczywiście nie o pseudonewsy o tym, co wyrabiają "gwiazdy szołbiznesu"). Janke jako "redaktor naczelny" ma z s24 tę przewagę nad innymi mediami, że dysponuje zastępem ochotników poświęcających czas i siły for free, nie narzuca na ogół tzw. polityki redakcyjnej i s24 przyciąga coraz to więcej czytelników. To potencjał, który można jeszcze na wiele sposobów wykorzystać.

I na koniec jeszcze o "poglądach". Warzecha uczynił z bojkociku kwestię "obrażania się na poglądy" czy "wykluczania tych o niewłaściwych poglądach". Problem jednak w tym, że za "GW", "Dziennikiem" i TVN24 stoi, zdaniem blogerów, niebezpieczna ideologia i niebezpieczna, z punktu widzenia interesów naszego państwa, strategia działania (np. akcja medialnego rozwalania nowych służb jest tego dobitnym dowodem). To nie jest więc kwestia po prostu poglądów. Ja zresztą nie wiem, jakie "GW" ma poglądy, wiem za to doskonale, jaką realizuje ona zwł. od 1992 r. ideologię. Mam prawo się na to nie godzić? Chyba mam, gdyż na "GW" się świat ani nie zaczyna, ani nie kończy. I dobrze by było, by "GW" też to wnet pojęła wraz z innymi mediami kultywującymi postkomunistyczną III RP.

Zawsze też dobrze pamiętać, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (105)

Inne tematy w dziale Polityka