Była kiedyś taka rubryka w peerelowskim "Żołnierzu Polskim", która nazywała się "na spocznij". Na ostatniej stronie pokazywana była roznegliżowana panna. Podobny charakter miał program "Warto rozmawiać" J. Pospieszalskiego z udziałem liderów portalu Polska XXI.
I na dobrą sprawę ani nie ma się z czego cieszyć, ani smucić, wot, polskaja politicieskaja virtual reality. W programie wystąpili politycy zapewniający widzów, że zajmują się internautyką, zaś jedynym problemem, z jakim się zmagano, to było to, czy ci politycy nie zajmują się czasem też polityką. W sumie było wesoło, choć widownia jakoś smętne miny miała. Najweselszy był J. M. Rokita, tedy i mnie wesołość się udzieliła, bo jako klasyczny internauta z piwem w ręku, komentowałem sobie na uboczu, w jakim to wspaniałym kraju żyjemy, że prezydentowi Wrocławia, podobnemu do J. Reno, marzą się francuskie koleje TGV w Polsce o wiele szybciej niż gospodarka planowa przewiduje. Nie widzę lepiej. Poza tym Wrocław Niemca się nie boi, dowiedzieliśmy się. Choć, co do Gdańska zdania były podzielone, czy ma się bać, czy też nie.
Ostrzyłem sobie zęby na ten program, ponieważ i w salonie24 podgrzewano atmosferę, jakby to Polacy na Księżycu mieli lądować, albo jakby przynajmniej szykowało się jakieś rozwiązanie polskiego węzła gordyjskiego, który zamotany w okolicach 1989 r. nie może się za żadne skarby rozplątać. Na moje nieszczęście, ani politycy o polityce nie chcieli rozmawiać, ani blogerzy zaproszeni przez Pospieszalskiego, ani też sam Pospieszalski żadnych politycznych pytań nie zdążył zadać, bo akurat ta część programu mu już się skończyła. Nie dowiedzieliśmy się, czy w Polsce istnieją jakieś partie polityczne, ani jaki jest stosunek Polski XXI do tychże partii. Usłyszeliśmy jedynie, że w USA nieco więcej się na kampanie wyborcze przeznacza. No, zawsze to jakaś pociecha, że gdzie indziej marnotrawi się więcej pieniędzy (i to dewiz!). Nie dowiedzieliśmy się jednak też, jakie ma problemy Polska, poza tym, że ma problemy ideowe.
Cholera, z tymi ideami to już tak od wielu lat ma nasz kraj problemy, tak jak i z ideowcami. Akurat jedynym ideowcem okazał się leninista Sierakowski, którego też na wesoło komentowali Polacy XXI wieku, jakby w Polsce nigdy leninizmu nie było. Nie wiemy więc, czy np. dekomunizacja to jakiś problem, czy już nie. Czy unijne superpaństwo, to jakieś zagrożenie, czy nie? Czy któreś z ugrupowań parlamentarnych jest Polakom XXI wieku bliższe, czy nie? Czy to fajnie, że nadal nie wiadomo, co z tarczą antyrakietową, czy nie? Czy reformy K. Hall są git, czy nie? I tak dalej.
Niewiele więc wiemy, wiemy jednak, że portal Polska XXI to jedna wielka triada: powagi, mądrości i moralnej odpowiedzialności. To właśnie taka poza "na spocznij", wobec tej całej rzeczywistości społeczno-politycznej, jaką mamy od 1989 r. i w jakiej Polacy XXI w. też mieli udział, choć dziś już nie pamiętają, ponieważ wyluzowali w cyberprzestrzeni.


Komentarze
Pokaż komentarze (69)