Free Your Mind Free Your Mind
296
BLOG

Spojrzenia zza atrapy

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 68

Ukazała się właśnie nowa książka A. i J. Gwiazdów, co zapewne zostanie pominięte grobowym milczeniem przez media. Dziś wszak tego typu sądy, jak ten, który zacytuję poniżej, nie należą do oficjalnej wykładni historii III RP:

"Chcemy odkryć mechanizm pierestrojki, ujawnić rolę agentury i wpływy zewnętrzne, odtworzyć prawdziwą historię pierwszej “Solidarności”, ochronić ją przed manipulacją. (…) Pierwsza “Solidarność” nie przegrała i nie wygrała, (...) została rozbabrana, jak ujął to Gustaw Herling-Grudziński. Członkowie nie chcą wracać pamięcią do tamtych czasów, wyszli na frajerów, czują się oszukani, “Solidarność” kojarzy się z błędami III RP. To jest nasz największy problem, z którym nie możemy się uporać. Pewnie tak czuli się ludowcy, kiedy powstawał PSL Waldemara Pawlaka, socjaliści, kiedy PPS w 1948 r. jednoczył się z PPR, aby stworzyć PZPR. Członkowie AK, kiedy zaproponowano im udział w ZBOWiD, znaleźli się w jednej organizacji ze swoimi prześladowcami. Tworzenie atrap, zawłaszczanie historii i tradycji, system komunistyczny opanował do perfekcji."

(podaję za stroną "Głosu" http://www.glos.com.pl/)

Podczas niedawnego spotkania związanego z promocją książki w Warszawie, Gwiazda powiedział:

"Miałem nadzieję, że po odzyskaniu wolności ograniczenia systemowe nie będą przeszkadzać mi w mojej pracy konstruktora, że nie będę musiał projektować dla Związku Radzieckiego. Tymczasem pierwszą ideą transformacji było zniszczenie przemysłu i zespołów konstruktorskich. I tego odpuścić nie mogłem."

(http://glos.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=332&Itemid=72)

Pamiętam, jak w ostatniej scenie dokumentalnego filmu o Solidarności Walczącej, K. Morawiecki mówi, że komunistom nie udało się zniszczyć SW - zniszczył ją dopiero okragły stół. Morawiecki, Gwiazdowie, Wyszkowski... można by wymieniać wiele nazwisk, które w III RP znalazły się na jakimś specyficznym "indeksie". Osoby te nie tylko nie miały prawa odgrywać żadnej poważnej roli w przemianach, ale nawet zabierać głosu w kwestii transformacji. Można być pewnym, że gdyby nie istniały "oszołomskie" media, to ludzie ci zostaliby wymazani ze współczesnej historii Polski przez "historyków z Agory i okolic".

Powiedzenie o atrapie trafia w sedno porządku politycznego skonstruowanego po 1989 r. Co ciekawsze, we wspomnianyn przeze mnie wczoraj artykule prof. R. Bugaja, pojawia się ciekawy akapit, który warto zacytować też jako swego rodzaju memento:

"Cokolwiek złego by powiedzieć o narodowym państwie, pozostaje ono jednak nadal fundamentem społecznej solidarności i politycznej demokracji. Z ustanowieniem ściślejszej integracji nie można wiązać nadziei na przezwyciężenie w Unii „deficytu demokracji”. Demokracja ze swej istoty jest możliwa tylko w państwie narodowym, bo jej tkanką są nie tylko formalne procedury, ale przede wszystkim historia, tradycja i kultura (szczególnie język). Ścisła integracja musi więc prowadzić do powiększenia (już bardzo rozległej) władzy faktycznie niekontrolowanego (i w różny sposób uprzywilejowanego) brukselskiego establishmentu."

(http://www.rp.pl/artykul/127868.html)

Te dwa spojrzenia - Gwiazdów i Bugaja, ciekawie się zbiegają (tego ostatniego zresztą zawsze szanowałem za konsekwentnie antykomunistyczną postawę, mimo że z jego poglądami ekonomicznymi się nie zgadzam). Gwiazdowie zwracają uwagę od lat na paraliżujący rzeczywisty rozwój kraju atrapowy porządek będący konsekwencją zgniłego kompromisu z 1989 r., zaś Bugaj stwierdza, że bez wspólnoty narodowej nie ma mowy o społecznej solidarności i politycznej demokracji.

Jeśli weźmiemy pod uwagę to, że więzi narodowe były po "obaleniu komunizmu" poddawane rozmaitym procesom destrukcyjnym, to łatwo znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego w naszym kraju wciąż czujemy dotkliwy dyskomfort jako obywatele. Niby bowiem mamy pełne sklepy, jednakże nie mamy pełnej świadomości wpływu na to, co uchodzi za świat polityki. Z jednej strony wmawia się nam, że w procedurach demokratycznych dokonujemy wyborów takiej a nie innej drogi realizacji pewnych celów politycznych, z drugiej jednak, coraz wyraźniej widać, że tzw. wybory parlamentarne stanowią jeden z elementów mediokracji, którą posługuje się Układ, by stworzyć pozory normalnego państwa. Traktowani jesteśmy więc jak banda frajerów, którym można obiecać wszystko, a następnie wypiąć się odpowiednią częścią ciała, ponieważ i tak nic nie jesteśmy w stanie rządzącym politykom zrobić.  

Najbardziej ponure w tym wszystkim nie jest to, że politycy traktują nas jak frajerów, ale to, że Polska przeżywa postkomunistyczny regres, którego końca nie widać.   

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (68)

Inne tematy w dziale Polityka