Free Your Mind Free Your Mind
249
BLOG

Zwroty

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 43

Nie wiem, czy nie za wcześnie z hasłem „kochajmy się”, które zostało ogłoszone na kongresie PiS-u. Oczywiście, wspaniale jest, jak ludzie okazują sobie miłość bliźniego, jednakże w tzw. życiu politycznym, które szczególnie w Polsce przeżarte jest cynizmem, korupcją i szemranymi układami, gest pokoju w odniesieniu do osób, które mają zaciśnięte pięści i zęby, może wywołać jeśli nie jeszcze większą falę wrogości, to najwyżej uśmiech politowania. Tak też już się stało, co widać po reakcjach takich autorytetów moralnych, jak W. Bartoszewski, który stwierdził ni mniej ni więcej, tylko, że osoba obrzygana przez pijaka w autobusie nie tylko nie może czuć się obrażona, ale też nie oczekuje żadnych przeprosin. To zresztą ciekawa rzecz z tym Bartoszewskim, bo z tego, co się orientuję, on sam za swoje, trzymając się tej jego metafory, rzygawiczne określenia pod adresem zwolenników PiS-u chyba też nikogo specjalnie nie przepraszał. Nie słyszałem też, by jakąś skruchę wyrażał Niesiołowski czy Palikot, by wymienić innych osobników ostentacyjnie wymiotujących na przeciwników politycznych.

 
 
Takie reakcje ze strony PO były łatwe do przewidzenia. Partia, która za najważniejsze zagrożenie dla Polski uważała zarówno w latach 2005-2007, jak i w okresie swojej kampanii wyborczej, a nawet w okresie swoich ciemniackich rządów, istnienie PiS-u, nie może naraz uznać partii J. Kaczyńskiego za partnera w porządkowaniu spraw Polski. Tym samym też PiS nie powinien traktować PO jako partnera politycznego – PO gra w innej drużynie i warto tym stale pamiętać; gdyby było inaczej PO nie wygrałoby ostatnich wyborów z poparciem postkomunistów, peerelowskich elit i sterowanych mediów. A już najgorszym z możliwych scenariuszy byłoby jakieś wejście PiS-u w koalicję z PO i pomaganie tej partii w naprawianiu sytuacji, którą sama ta partia w Polsce wywołała. O ile więc jakaś zmiana języka jest moim zdaniem uzasadniona, o tyle posyłanie jakichś pojednawczych sygnałów w stronę PO uważam za błąd - partia rządząca nie wykazała się bowiem żadnym przejawem dobrej woli (nie tylko w stosunku do PiS-u), a jedynie arogancji i wołającej o pomstę do nieba głupoty w rządzeniu państwem. Teraz zresztą dowiadujemy się, że „wiekopomne reformy” zostaną odsunięte o rok lub dwa, czyli PO chce sobie porządzić do wyborów prezydenckich, a potem choćby potop. Jeśli ktoś więc ma tylko taki pomysł na zajmowanie się polityką, to ostatnią rzeczą powinno być udzielanie jakiegokolwiek wsparcia. Aczkolwiek z mojego punktu widzenia odstąpienie PO od fikcyjnych reform to dobra wiadomość dla Polski, im mniej bowiem nabałaganią peokraci, tym mniej będzie po nich sprzątania.
 
 
Rozumiem, że PiS zmierza do poszerzenia elektoratu oraz do pewnego uelastycznienia wizerunku. Nie powinien jednak Kaczyński liczyć na to, że tacy mędrcy, jak ów niesławny profesor, który kazał się „pajacom” całować w swoją tylną część ciała w kontekście próby zlustrowania pracowników naukowych, zmienią swoje podejście do PiS-u. Tacy ludzie, a takich jest wiele (zupełnie bezpodstawnie zaliczani i zaliczający się do „inteligencji”) są niereformowalni. Absolutnie niereformowalni. Nie można zresztą ich za to winić, skoro ich drogą do sukcesu było wszystko tylko nie (dość wątłe) osobiste zdolności. Ktoś, kto w normalnym państwie byłby najwyżej magazynierem w narzędziowni, zaś w nienormalnym państwie został akademikiem rozpisując się na temat wyższości wczesnego Lenina na późnym Marksem, dokładnie wie, że jakakolwiek zmiana nastawienia do partii deklarującej się jako antykomunistyczna, to cywilne samobójstwo.
 
Po drugie, szefostwo PiS-u powinno mieć jasną świadomość, że cokolwiek ta partia będzie głosić, to i tak będzie to wyszydzane i dezawuowane w mediach postkomunistycznych. Jeśli więc PiS nagle ogłosiłby totalną obniżkę podatków, to interpretowano by to jako jeden wielki populizm itd. Już przecież kosmetyczne propozycje odchudzenia parlamentu zostały tak skomentowane. Tak więc droga do szerszej popularności nie może wieść przez te środowiska, które swój byt i pieniądz zawdzięczają prowadzonej do krwi ostatniej „walce z kaczyzmem”.
 
Zmiana wizerunku i retoryki była na pewno potrzebna, nie chciałbym jednak, by doprowadziła ona do upodobnienia się PiS-u do PO, tzn. by z pakietu polskich problemów do rozwiązania znikła kwestia rozliczenia komunizmu i postkomunizmu (czyli ponurej epoki III RP) oraz kwestia odbudowy świadomości historycznej obywateli. Tych spraw bowiem nie da się załatwić w taki sposób, że przestaniemy o nich mówić.
 

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (43)

Inne tematy w dziale Polityka