612 obserwujących
1599 notek
9306k odsłon
28584 odsłony

Pytanie: jak?

Wykop Skomentuj595

W szumie medialnym wokół nowej KBWLLP umknęła chyba nie tylko mnie informacja podstawowa, tj. odpowiedź na pytanie, w jaki sposób ta nowa komisja ma zamiar badać to, co się wydarzyło 6 lat temu. O ile bowiem w przypadku starej KBWLLP, nazwanej potocznie „komisją Millera”, przynajmniej jakaś jej część brała udział w „badaniach terenowych” w Smoleńsku, o tyle w przypadku nowej KBWLLP, którą można by nazwać „komisją Macierewicza”, jak podejrzewam, nikt z jej członków do tej pory nie postawił nogi na „miejscu katastrofy” i nikt nie miał okazji z bliska oglądać „wraku tupolewa”. Z doświadczeń, jakie przyniosły nam „konferencje smoleńskie”, można sądzić, iż KBWLLP-bis będzie po pierwsze podążać drogą „ustaleń”, jakie poczynili badacze występujący na tychże konferencjach – jak na razie wszak nie wspomina się o możliwości badania ciał ofiar tragedii z 10-04 (http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/komisja-smolenska-wznawia-prace-komentarze-rodzin-ofiar-katastrofy,616503.html). Na ile owocna okazała się ta droga „ustaleń”, to przekonaliśmy się na ostatniej z „konferencji”, kiedy to właściwie zamknięto prace zorientowane wokół „końcóweczki”, uznając, że wszystko już zostało powiedziane.

 

Ale nowa KBWLLP może obrać też drugą drogę (jak widzimy z doniesień „zaprzyjaźnionych mediów”), tj. poszukiwanie różnorakiej dokumentacji – zwłaszcza takiej, która ponoć została zniszczona (http://niezalezna.pl/75869-mon-wie-kto-zniszczyl-meldunki-zwiazane-z-katastrofa-smolenska). Nic tak nie podgrzewa emocji, jak zniszczona dokumentacja, wokół niej bowiem można tworzyć atmosferę jeszcze większej sensacji. Co więcej, można nawet kilka lat spędzić na przeszukiwaniu strychów, archiwów i innych depozytów, w celu odnalezienia dokumentacji, która niekoniecznie istnieje, a jednocześnie czas ten zmarnować nie szukając tych dokumentów/materiałów dowodowych, które powinny być. Jakich? Np. stenogramów z Centrum Operacji Powietrznych, które kiedyś, przed laty, li tylko we fragmencie wyciekły do mediów (http://freeyourmind.salon24.pl/294090,czas-na-nowa-narracje)

cop

albo – co jeszcze ciekawsze – zapisów z monitoringu z Okęcia. Po nie chyba nie trzeba się udawać do Moskwy, jak to było w przypadku „kopii zapisów CVR”.

 

Nowa KBWLLP mogłaby też obrać trzecią drogę, tj. przesłuchiwanie świadków. Drogą tą przez parę miesięcy (do czasu, gdy się okazało – jak to stwierdził szef „zespołu parlamentarnego”, że „wszystko już wiemy”) podążał na przełomie 2010 i 2011 roku ZP, który, jak doskonale pamiętamy, bo to dzięki analizom blogerów relacje owych świadków (wezwanych przed oblicze ZP) zostały prześwietlone na wylot, poprzestał na wysłuchaniu zaledwie kilku osób z prezydenckiej kancelarii i jednego skromnego „polskiego montażysty” (http://freeyourmind.salon24.pl/416196,posiedzenie-z-udzialem-moonwalkera-1 por. też http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2013/03/blacharze-i-inne-osobliwosci-godziny.html), po czym sprawę dogłębnego zbadania tego, co widzieli/słyszeli ludzie jakoś związani z wydarzeniami z 10-04, całkowicie zarzucił - ku aprobacie „zaprzyjaźnionych mediów” (które też jeśli już koncentrowały się na relacjach świadków to głównie w postaci wyznań smoleńskich leśnych dziadków – vide filmoteka smoleńska A. Gargas). Jak dotąd jednak nie udało mi się znaleźć zapowiedzi dotyczących ewentualnych przesłuchań świadków przez nową KBWLLP (a listę taką można by utworzyć długą – poczynając od parlamentarzystów biorących udział w delegacji na uroczystości katyńskie, poprzez dziennikarzy będących w Smoleńsku/Katyniu (ale i w Warszawie), na wielu wojskowych kończąc).

 

Niewykluczone więc, że czeka nas prozaiczny scenariusz, czyli podobny cyrk, jak w przypadku „zespołu parlamentarnego”, który na przestrzeni paru lat działalności dostarczył nam kilka „raportów” włącznie z tym, w którym zamieszczone były „wizualizacje” telewizji RIA Novosti, ale może jestem zbytnio uprzedzony? Może właśnie teraz, wbrew moim pesymistycznym wizjom, otworzą się redakcyjne i wojskowe depozyty, wysypią zdjęcia, rozwiążą milczące dotąd usta świadków (choćby z Okęcia), ukażą dokumenty, które trzymano pod korcem długimi miesiącami? Może. Pod warunkiem, że nowa KBWLLP będzie zmierzała do czegoś więcej niż „analiza końcóweczki”.

Wykop Skomentuj595
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale