614 obserwujących
1599 notek
9316k odsłon
13325 odsłon

Plan doskonały a zdarzenia "przed czasem"

Wykop Skomentuj332

moonfilm w rus. telewizji

I co najciekawsze, nie pada banalne pytanie: kiedy to pan kręcił? A jedynie: co to za ludzie? Nie jest istotne kiedy zarejestrowano osobliwe wideo z „miejsca upadku tupolewa”, na którym nie widać żadnej z polskich ofiar? Dla ZP okazuje się, że nie. Mimo że SW wielokrotnie podkreśla, że dwa dni wcześniej filmował lądowania rządowej delegacji na XUBS – z czego wynikałoby, iż moonfilm pochodzi z dnia przed „katastrofą smoleńską”. Dzień przed? Spora różnica – nie tylko dla biegu wypadków w dn. 10-04, lecz i dla rozmaitych badaczy potrafiących (latami) do setnej sekundy rekonstruować „końcóweczkę” („prezydenckiego tupolewa”). SW ze śmiechem mówi wtedy na posiedzeniu ZP o przebierańcach, lecz parlamentarzyści i tego wątku nie podejmują, choć zdawać by się mogło, że „osoby przebrane za strażaków”, to wyjątkowa chyba rzadkość na terenie powypadkowym. Chyba, że się wie, iż do „upadku samolotu z prezydentem” nie doszło, a mimo to, się go bada. Wtedy uzyskujemy historię jak z Hitchcocka.        

 

Na koniec wspomnienie pochodzące z (nie mniej zastanawiającego jak materiały Wiśniewskiego[24]) filmu Syndrom katyński[25] - i tym razem nie chodzi mi o frazę dotyczącą Prezydenta Kaczyńskiego, że nie odwiedził rosyjskiej stolicy nawet po śmierci  (od 13’41’’). Pojawia się w tym filmie – pośród wielu innych „ciekawostek” – taka informacja (od 28’46’’) przekazywana przez A. Jewsiejenkę (rzecznika smoleńskiego gubernatora): W polskiej telewizji stale powtarzano zapowiedź, że za trzy, za dwie godziny rozpocznie się bezpośrednia transmisja. Delegacja musiała za wszelką cenę wylądować w Smoleńsku w odpowiednim czasie. A jeśli, wbrew Jewsiejence, transmisja zrazu była, lecz została przerwana? Może gdyby dobrze poszukać w archiwach telewizyjnych, znalazłyby się (nieretuszowane) zapisy z godzin wczesnoporannych[26] i oczekiwaniem na przylot (zapewne „prezydenckiego jaka”), której to transmisji by zaprzestano, gdyby zaczęło się dziać coś niepokojącego (sygnalizującego, że o pokojowym przebiegu uroczystości nie ma mowy). Potem bowiem, stopniowo, godzina po godzinie, zacząłby się wyłaniać w mediach obraz „katastrofy smoleńskiej”, który to obraz musiał się bez transmisji obejść, ale zmienił Polskę na lata.

tvp

[1] A. Macierewicz w rozmowie z o. T. Rydzykiem http://freeyourmind..pl/421550,problem-filmu-z-upadkiem-samolotu

[2] A na pewno pierwszy i chyba najważniejszy świadek dla ZP. Na marginesie dodajmy, że Sasin jest świadkiem wciąż niedocenionym nie tylko przez ZP, wszak w filmie Syndrom katyński opowiada: gdy wynosili cała ofiar, cały czas dzwoniły komórki (https://www.youtube.com/watch?v=SIn2MGAOguI od 5’38’’), co następnie okraszone jest… fragmentem moonfilmu z odgłosami dzwoniących telefonów. Chciałoby się spytać, gdzie Sasin te komórki lub o tych komórkach słyszał. Gdzie dzwoniło, że się tak skrótowo wyrażę.

[4] Przypomnę, że w mailu K. Doraczyńskiej (publikowanym przez Białą księgę ZP) z marca 2010 do pracowników KP mowa jest o podziale dziennikarzy na 2 połowy – część do jaka-40, a część do tupolewa.

[5] Nie ma cienia przesady w tym stwierdzeniu – ataki terrorystyczne to nie jest „straszenie” czy jakaś forma „zabawy z dreszczykiem”. Jeśliby więc wiedziano o takim zagrożeniu, to musiano by podjąć specjalne kroki zabezpieczające życie delegatów (takie np. jak niewysłanie kogoś w delegację lub przydzielenie dodatkowej wojskowej ochrony).

[9] Dostałam telefon z Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych. Adiutant męża mówił, żebym się nie martwiła, bo generałowie polecieli innym samolotem  (http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3133332,jest-mi-go-zal,id,t.html).  

[13] Oczywiście można było jeszcze zastosować, wspomniany przeze mnie w jednym z wcześniejszych przypisów, wariant z niewysłaniem kogoś w delegację – także i Prezydenta oraz – uwaga – zmienić załogę tupolewa (z podanej na liście na inną); proszę zwrócić uwagę na powiększony kadr w moim opracowaniu Uchod experiment. Suplement (https://yurigagarinblog.files.wordpress.com/2014/02/fym-uchod-experiment-suplement.pdf s. 222), na którym zdaje się być widoczny (na schodkach u wejścia do tupolewa) mjr G. Pietruczuk. Przypomnę, że to zdjęcie wykonane przez jednego z pasażerów (W. Seweryna). To Pietruczuk, nawiasem mówiąc, jak wskazywałem w moich analizach „zapisów CVR”, sygnalizował (w swoim komentarzu do opublikowanych „stenogramów”) przybycie w okolice Smoleńska dwóch  samolotów.

[14] Niecierpliwym lub niezorientowanym wyjaśnię, że chodzi o zjawisko dwojakiego typu – wszechobecne w historii smoleńskiej – swoistej prekognicji (np. ktoś dowiaduje się o katastrofie, zanim do niej doszło – klasyczny przykład W. Batera, choć krąg ten można by rozszerzyć, sądzę) i przedwczesnego wydarzenia się czegoś, co miało zajść później (np. montażysta Wiśniewski „dwie minuty przed czasem” ma wyłączać swoją parapetową kamerę; można też sądzić, że dwa „prezydenckie” samoloty przybyły w okolice Smoleńska przed czasem).

[15] Tak by pierwsza część delegacji nie czekała zbyt długo na drugą.

[16] Sasin przyznaje przed ZP z podziwu godną beztroską, że nie czyniono tajemnicy z listy osób mających się udać na uroczystości z Parą Prezydencką.

[17] Ale może np. jakichś polskich żołnierzy (podkomendnych „Potasa”) do dodatkowej ochrony lecących osób.

[19] Dopiero potem zostanie wklejony moonfilm Wiśniewskiego.

[23] Stąd też weźmie się słynna narracja ZP i jego ekspertów o „katastrofie w przestworzach”.

[24] Warto go sobie odświeżyć po latach.

[26] Por. relacje dotyczące transmisji przywoływane przez intheclouds: http://clouds..pl/455371,120-osob-na-liscie-delegacji-smolensk

Wykop Skomentuj332
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale