Po tym, jak prokuratura stwierdziła, że wykroczenie p.Hofmana z PiS uległo przedawnieniu, po prawej stronie blogerskiej sceny podniósł się taki tumult i radość, jakby co najmniej p. Kaczyński premierem i prezydentem został jednocześnie. Niewinny – krzyczą. Problem w tym, że w uzasadnieniu tej odmowy stoi jak byk, że zajmować się tym nie będzie, bo co prawda p. Hofman państwo polskie naciął na 600 zł, ale że to nie składka do ZUS-u, to się mu przedawniło to wykroczenie. Czyli wielkim przestępcą to on nie był, ale wykroczenie popełnił.
Cóż, na miejscu p. Hofmana i tak przykładnie zapłaciłbym te 600 zł w te pędy i głowę posypał popiołem, ciesząc się w duchu, że na strachu się skończyło. Natomiast gawiedź krzyczącą prawie „santo subito” należałoby wysłać na kurs czytania ze zrozumieniem.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)