Pocieszny jest ten poseł-agent PiS. Jak go tu nazwać? Człowiek-zagadka, człowiek-donos, człowiek-myśliciel i człowiek-z-kaloryferem-i-sałatą w jednym. Teraz dochodzi jeszcze nowe określenie – człowiek-dżentelmen-inaczej.
To chyba jednak prawda, że jak się człowiek za dużo napije, to zmienia się osobowość. OMC święty pan poseł Karski na bani latał melexem, szef Młodzieży Wszechpolskiej Winnicki miał grzecznie śpiąc w wyrku w hotelu tak głębokie senne wizje podwodnych jeżowców, że aż stygmatów dostał i co gorsza tak realistycznych, że trzeba je było w szpitalu wyciągać. Teraz boski Kaczmarek, człowiek tak oddany służbie narodowi, że nic własnego nie ma i nawet Porsche cudzym się (dosłownie) rozbija zawodzi Prezesa. I znowu alkohol - bo po pijaku (jak sam zabełkotał) zachował się … no jak nie on.
Bo na trzeźwo zapewne zacząłby zdanie od „uprzejmie donoszę...”
PS: Polecam też mój blog prywatny: www.frondelek.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (14)