Podpisana 1 czerwca przez prezydenta nowelizacja ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych przewiduje, że od 2013 r. wiek emerytalny będzie wzrastał o trzy miesiące każdego roku. Tym samym kwestia zrównania wieku emerytalnego stała się faktem dokonanym. Będziemy pracować solidarnie do 67. roku życia. Reforma zakłada, że mężczyźni osiągną docelowy wiek emerytalny w 2020 r., a kobiety - w 2040 r.
Na nic zdały się protesty licznych środowisk. Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych (OPZZ) zapewne jeszcze przed wakacjami zwróci się do Trybunału Konstytucyjnego o weryfikacje ustawy z 11 maja 2012 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw. Także piłka dalej jest w grze.
Z perspektywy rodziców dzieci niepełnosprawnych, którzy są na świadczeniach pielęgnacyjnych i rezygnują z pracy zarobkowej, by zająć się swoim wymagającym opieki dzieckiem, właściwie niewiele się zmienia. Do poprawy poszedł jeden akapit w ustawie, że za osobę pobierającą świadczenie pielęgnacyjne wójt, burmistrz lub prezydent miasta opłaca składkę na ubezpieczenie emerytalne i rentalne od podstawy odpowiadającej wysokości świadczenia pielęgnacyjnego przez okres niezbędby do uzyskania 25- letniego okresu ubezpieczenia (składkowego i nieskładkowego).Wcześniej był to okres 20 lat dla kobiet i 25 dla mężczyzn. Ustawodawcy obiecują chóralnie podniesienie emerytur, ale dla tej grupy nic się nie zmienia, bo nie podniesiono wysokości świadczenia pielęgnacyjnego (teraz to 520 zł), od którego to naliczana jest opłacana składka. Nawet strach myśleć (liczyć) jaką emeryturę dostanie rodzic. Nie mówiąc już o tym, że pojawia się problem z otrzymaniem renty z tytułu niezdolności do pracy - po zakończeniu opłacania składek przez okres 1.5 roku osoba taka jest "chroniona" na wypadek wystąpienia niezdolności do pracy. Po upływie tego czasu traci możliwość przyznania renty ze względu na nie spełnianie kryteriów. A przecież rodzic opiekujący się niepełnosprawnym dzieckiem też z wiekiem traci zdrowie i siły.
Gdyby dać możliwość podjęcia pracy, w minimalnym choć zakresie, opiekunom osób niepełnosprawnych na świadczeniu pielęgnacyjnym, to sytuacja uległaby znacznej poprawie. Po pierwsze - sytuacja materialna rodziny byłaby stabilniejsza, po drugie zniknąłby problem z ubezpieczeniem i świaczeniami takimi jak wspomniana renta, po trzecie taka osoba miałaby szansę na normalną emeryturę.
Skoro z takim zapałem ustawodawcy biorą się do naprawiania i polepszania systemu emerytalnego i rentalnego, to może od razu należałoby rozwiązać inne - powiązane z tematem- problemy społeczne. Na co czekać. Dlaczego zakazuje się pracować, tym którzy chcą pracować, a jednocześnie zmusza się do dłuższej pracy tych, którzy już się w życiu napracowali.
Czy to nie jest granie na własną bramkę - gdyby tak użyć retoryki zbliżającego się Euro- szaleństwa ?


Komentarze
Pokaż komentarze