Szanowny Panie Rzeczniku
Popieram Pana stanowisko wyrażone na Pańskim blogu tutaj na Salonie24.pl w dniu 1 lipca br. w piśmie do Ministra Kultury, które stoi na straży praw społeczeństwa obywatelskiego. Jest oczywistością, że blogosfera i internetowe formy komunikacji sprzyjają rozwojowi podmiotowości obywatelskiej i stanowią istotną nowoczesną formę rozwiniętej demokracji.
Prasa nie jest blogosferą, a oto dowody:
Jako wydawca prasy drukowanej stwierdzam z pełną jasnością, że blogi nie mają najmniejszego związku z procedurą przygotowania tytułu prasowego do druku i relacją prasa drukowana – czytelnicy:
A/ prasa jest zespołowa, za numer przed wydawcą odpowiada redaktor naczelny. Musi istnieć też biznes plan, żeby tytuł nie zbankrutował o ile nie ma hojnego sponsora lub kasy państwowej. Prasa musi mieć ISSN, stopkę redakcyjną, zebrania kolegium, zebrania z wydawcą, faceta od reklam, niekiedy prawnika, no i reportera z aparatem fotograficznym, dyktafonem, samochodem, etc.
B/ bloger natomiast pisze za darmo kosztem własnego czasu a często i pieniędzy. I co najważniejsze: nie istnieje żadna pewność, że będzie go ktokolwiek czytał! Mój asystent, który prowadził moje biuro poselskie i który jest obecnie moim asystentem jako prezesa Polskiej Izby Handlu powiedział mi kiedyś ( a spędza więcej czasu w sieci niż przeciętny poseł na sali sejmowej:), że istnieją dziesiątki tysięcy blogów, których poza autorem nikt jeszcze nie widział na oczy. Tak, że „społeczna funkcja bloga” jest domniemaniem teoretycznym. Równie dobrze blog może mieć „zerową funkcję społeczną” czyli zero odbiorców.
Już na tej powyższej tezie można oprzeć twierdzenie, że traktowanie blogosfery jako prasy jest oczywistym nonsensem. Żeby nie powiedzieć absurdem.
Blogosfera jest cennym źródłem informacji merytorycznej i obywatelskiej
Jako były poseł chcę stwierdzić jedno: bez wolnej sieci Internetu i wolnej blogosfery może być tylko gorzej. Cenzurę mieliśmy już w PRL i wiadomo doskonale jakie szkody społeczne ponieśliśmy z tego powodu, i ile razy cenzura polityczna była powodem do ostrych nieraz protestów i niepokojów społecznych. Najlepsze przykłady to Marzec 1968 i powstanie niezależnej prasy i wydawnictw w 1976 roku poczynając od lubelskiego środowiska „Spotkań”.
Dziennikarstwo obywatelskie i blogosfera są katalizatorami jawności życia publicznego i ujawniają często łamanie praw Konstytucji i absurdy w jakim nieraz tkwi nasze życie publiczne.
Stanowią też cenne źródło informacji o charakterze merytorycznym o świecie i Polsce.
Korzystałem często w swojej pracy parlamentarnej ze źródeł jakim jest blogosfera, m.in. platformy blogerskiej Salon24.pl, portalu Money.pl, czy komentarzy zamieszczanych na portalach takich jak Onet.pl, Gazeta.pl,Wp.pl, Interia.pl, o2.pl i bardzo wielu innych stronach internetowych. Korzystam i dzisiaj w swojej codziennej pracy: lektura Global Economy,Gazety Finansowej, Salonu24.pl, Money.pli innych portali poświęconych społeczeństwu i gospodarce jest moim codziennym obowiązkiem.
Głos wolny – wolność ubezpieczający!
Próba ograniczenia wolności sieci spowoduje wypadnięcie z Internetu wielu interesujących stron, również ze względu na biurokrację i ewentualne koszty. Przez co obszar źródeł informacji będzie mniejszy.
Blogosfera (sam prowadzę 3 blogi) daje jednocześnie większe nasycenie sieci i tworzy I-Społeczeństwo zalecane przez Unię, i o które przecież wszystkim nam idzie.
Mój syn obronił pracę licencjacką w dniu dzisiejszym na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Na podstawie jego relacji z pracy nad źródłami historii polskiej polityki mogę powiedzieć jedno: bez wolnej prasy i druków w wieku XIX i w początkach XX wieku nie byłoby niepodległości w 1918 roku.
Pozdrawiam Pana Rzecznika bardzo serdecznie
n.waldemar
50
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze