Od kilku miesięcy toczy się w kraju oraz w mediach uzasadniona dyskusja na temat cen produktów żywnościowych. Mamy kryzys i każdy liczy pieniądze w domowym budżecie bardziej niż w innych czasach.
Ministerstwo Rolnictwa zaproponowało utworzenie komisji kontrolnej, która sprawdzałaby cały łańcuch cenowy od produkcji surowca do sprzedaży finalnej.
Renegocjować umowy z UE dotyczące dotacji z Unii do rolnictwa
Przy wejściu do Europy strona polska popełniła błąd negocjacyjny – zgodziła się na połowę niższe dopłaty do rolnictwa niż w innych krajach Unii. Od tego należy zacząć „naprawianie szkód”. Renegocjować umowy, błąd negocjacyjny naprawić. Polskie rolnictwo nie jest gorsze czy lepsze od rozwiniętych krajów Unii. To, że u nas nie produkuje się wina na masową skalę – to nie znaczy, że jesteśmy gorsi, mówiąc nieco ironicznie.
II etap w kontroli łańcucha dopłat (po surowcu) to producent.
Koszty producent przerzuca gdyż polityka Unii niepotrzebnie foruje monopole a te dyktują warunki skupu. Tutaj rząd powinien wprowadzić proponowana przez ministerstwo rolnictwa kontrole – czy nie ma zmowy w celu obniżenia cen skupu.
III etap to handel, dystrybucja hurtowa i detaliczna.
Propozycja „bicia ceny” jest nie do przyjęcia. Natomiast konieczna jest kontrola „nieuczciwej, ukrytej konkurencji” – silne sieci wymuszają dodatkowy % tzw. „retro” za sprzedaż produktów.
Różnica między silną sekcją handlu a słabą sekcją handlu jest dwucyfrowa! Niskie ceny w hipermarketach są dzięki wymuszeniu na producentach tych dwucyfrowych procentów.
UOKIK powinien mieć uprawnienia do kontroli gdyz granice powinny być porównywalne – proceder wymuszania procentów prze sieci powoduje bowiem wrzucanie tych kosztów w marżę.
IV etap: konsument, czyli my wszyscy, płaci!
Mamy tzw. wolny rynek – ale za dużo w nim tzw. uprzywilejowanych pozycji. Taka monopolizacja nie ma najmniejszego związku z wolną przedsiębiorczością. Przypomina raczej komunistyczną gigantomanię.
Obecnie używa się raczej klasycznych określeń dla kapitalizmu: duży rekin i małe rybki.
Przypominam, że w sejmowych wystąpieniach – jako poseł sejmu v kadencji – ostrzegałem przed monopolizacją handlu i dyktatem wielkich sieci. Gdyż te są z kolei uzależnione od sieci i logistyki globalnych sieci dystrybucyjnych: i one dyktują ceny i tzw. „pakiet” dostaw.
Niestety – do społeczeństwa ten fakt jakoś nie może dotrzeć...
Coś zrobić trzeba: banki nie chcą dawać kredytów dla MiŚi
Jednocześnie banki nie chcą dawać kredytów dla małych i średnich przedsiębiorstw (tzw. Misi). Nie ma więc instrumentów dla rozwoju MiŚ – banki nie są zainteresowane, skupują papieru dłużne rządu.
Powinniśmy utworzyć misyjny Polski Sektor Bankowy – którego celem byłaby realna i prawdziwa misja wspierania przedsiębiorczości.
190
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (26)