Zanim w tym i następnym tygodniu przejdę do notek publicystycznych – chciałem podziękować Redakcji za zaproszenie na 3 urodziny Salonu24.pl.
Z powodu kalendarza spotkań, konferencji i konieczności wiązania ich z codzienną zawodową rutyną, nie mogłem uczestniczyć w uroczystościach na Rozdrożu – reprezentował mnie mój asystent.
Dobra formuła 3 rocznicy Salonu. Gratulacje dla blogerek Sosenki i Pani Łyżeczki
Przede wszystkim zacznę od tego, że formuła spotkania z dwoma najpoważniejszymi i reprezentatywnymi politykami jakimi są bez wątpienia Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin jest niezwykle udana. Politycy mają okazję zetknąć się z poważną platformą blogerską, na której obowiązują inne prawa i obyczaje niż w świecie polityki.
Obowiązuje tutaj na Salonie24.pl też inna technika komunikacji – elektroniczna. Trudna, wymagająca i bardzo szybka. Więc to co mają do powiedzenia blogerzy – żyjący w bardzo szybkim świecie – nie powinno być nigdy obojętne dla liderów politycznych.
Gratuluję też blogerkom Salonu24.pl „Sosence” i „Pani Łyżeczce” za udaną publikację swoich tekstów literackich, blogerskich. Literatura polska wzbogaciła się o inną formę literacką, bardzo współczesną. Mam nadzieję, że krytyka literacka zauważy to zjawisko.
Nie od rzeczy będzie przypomnieć, że od maja tego roku na Salonie24.pl zaproponowano nową formę poetycką – Poezję Sieciującą [bloger „publicysta”]. Więc Salon24.pl pełni też rolę kulturotwórczą! O wielu innych blogach poświęconych fotografii, muzyce oraz nauce nie wspominając.
Media - politycy – salon24.pl
Pojemna formuła spotkania, w którym spotykają się liderzy głównych partii politycznych, czołówka polskich dziennikarzy i blogerzy – nie jest obojętna dla publicystyki społecznej, politycznej i gospodarczej. Wspólne rozmowy dziennikarzy tj. Agnieszka Romaszewska, Piotr Semka, Krzysztof Leski, Filip Memches, Łukasz Warzecha, Igor Janke (że wymienię choćby tych kilku) z blogerami, portalami społecznościowymi, oraz politykami – daje wszystkim nieocenione korzyści.
Politycy – mam taką nadzieję – zrozumieli, że świat mediów wirtualnych, sieci i blogosfera jak Salon24.pl jest już trwałym faktem w polskim życiu publicznym.
Redakcji następnych 3, a potem 30 lat sukcesów!
I aktualny ważny problem: korupcja w Polsce prawie numer 1 w Europie!
Życie jak zawsze splata część bardzo przyjemną z częścią, której byśmy sobie nie życzyli. Media podały fatalny dla Polski fakt: zajmujemy dół tabeli europejskiej we wskaźnikach korupcji. I tutaj jest pole do popisu dla ustawodawcy – Sejmu, dziennikarzy oraz portali społecznościowych i blogosfery. Gdyż z takim poziomem korupcji nie mamy najmniejszych szans w błyskawicznie zmieniającym się świecie.
Oprócz korupcji wymiernej, którą można podać w złotówkach, mamy do czynienia ze zjawiskiem „ustawiania” przetargów, dotacji z Unii Europejskiej /pisze o tym wczorajsza Gazeta.pl/ i z szeregiem innych niewykrytych nieformalnych działań protegujących te czy inne finansowania lub dotacje ze Skarbu Państwa.
I jak to się ma do konstytucyjnych zapisów i propagandy medialnej o wolnym rynku? A nijak!
Praktyki te nie mają najmniejszego związku z wolnym rynkiem, systemem wolnej przedsiębiorczości, kapitalizmem jako takim, który definiowali klasycy oraz współcześni myśliciele.
Mało tego: stanowią skuteczną zaporę przeciwko konkurencji, rozwojowi i zmianie struktury społeczeństwa na nowoczesną.
Przeczą też zasadzie maksymalnego rozdzielenia strefy gospodarczej i społecznej od polityki. A polskie partie polityczne zamiast zająć się tą sprawą jak i innymi podstawowymi sprawami – jak np. budowanie zepsutych dróg i autostrad – nadal tkwią w mediach i tam uprawiają pseudodialog polityczny godny płota Kargula i Pawlaka ze słynnego polskiego serialu „Sami swoi”.
Ależ panowie politycy - to nie Ziemie Zachodnie i 1945 rok?! Minęło już 64 lata od tamtej pory. Mamy erę elektroniczną ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Ale należy też powiedzieć: dlaczego jest korupcja?
Dlatego, że nie ma społeczeństwa obywatelskiego. I korupcja będzie nadal na wysokim poziomie.
Społeczeństwu należy dać narzędzia, instrumenty do tego, żeby miało realny wpływ na władzę, rozwój i na kierunek przemian w życiu publicznym. I żeby każda decyzja na szczeblu centralnym, wojewódzkim i miejskim była konsultowana przez organizacje społeczne.
Do tej pory żaden rząd po 1989 roku nie przystąpił do takich rozwiązań legislacyjnych.
66
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (11)