n.waldemar n.waldemar
73
BLOG

Janusz Kochanowski zaskarża "Dekret o stanie wojennym” jak

n.waldemar n.waldemar Polityka Obserwuj notkę 6
W dzisiejszej „Rzeczpospolitej” na stronach A16-17 ukazał się ważny artykuł Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego pt. „Posprzątać po stanie wojennym”, w którym dowodzi na gruncie prawa nielegalności dekretu o stanie wojennym, który wprowadzono 13 grudnia 1981 roku. Wniosek o uznanie nielegalności tego dekretu na gruncie ówczesnego prawa skierował Rzecznik do Trybunału Konstytucyjnego.

W grudniu 1981 obradował Sejm – Radzie Państwa nie wolno było dekretować stanu wojennego

O tym mówiło się już wtedy w grudniu 1981 roku i w następnych latach. Gdyż oczywiste było dla wszystkich, że stan wojenny był nielegalny. Janusz Kochanowski pisze wprost: „stan wojenny 13 grudnia 1981 był zamachem stanu dokonanym przez juntę wojskową”. Z rozważań Janusza Kochanowskiego wynika jeszcze inny wniosek ważny dla procesu sprawców stanu wojennego i procesów o odszkodowanie. Otóż z trybu wprowadzania stanu wojennego wynika, że junta wojskowa wprowadziła go poza konstytucja PRL – gdyż obawiała się, że Sejm ówczesny nie zatwierdziłby stanu wojennego.

„Solidarność” miała ówcześnie duże poparcie społeczeństwa – społeczeństwo wiedziało bardzo dobrze, że władza była wyizolowana i zdegenerowana, wiedziało też o olbrzymim  długu zewnętrznym, który wygenerowała ekipa Edwarda Gierka ówczesnego I sekretarza PZPR.

Należy też powiedzieć prawdę: przecież nic wielkiego wtedy się nie działo!

Ludzie normalnie pracowali, dzieci szły do szkoły. Owszem były strajki – ale bez przesady, nie było ich ani dużo, ani nie były dotkliwe. Po drugie ówczesne władze parły do konfliktu i do likwidacji niezależnego samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. To też trzeba powiedzieć  - taka jest prawda. Sejm nie wyraziłby zgody na stan wojenny: nie było ani walk ulicznych jak widzimy dzisiaj w Grecji, ani niszczenia mienia publicznego. „Solidarność” bardzo ściśle dbała o bezpieczny dla społeczeństwa przebieg swoich protestów.

Kwestia niezależności prokuratury: Kochanowski i Janke

Janusz Kochanowski pyta też: jak to się stało, że przez 20 lat żaden prokurator nie zaskarżył dekretu o stanie wojennym? I cytuje słowa Bogdana Janke zamieszczone w „Rz” w roku 2004: „ocena stanu wojennego ciągle nie jest jednoznaczna, a przywódcy reżimu, który tłumił wolność, wsadzał do więzień i zabijał, cofnął Polskę w cywilizacyjna przepaść, dziś uchodzą za ekspertów od historii, autorytety, ludzi honoru. Stworzono atmosferę, w której przez kilkanaście lat żadnemu prokuratorowi nie przyszło do głowy, żeby zająć się np. sprawą dekretu o wprowadzeniu stanu wojennego”.

„Posprzątać po stanie wojennym”

Te zdanie Rzecznika Praw Obywatelskich trzeba potraktować bardzo poważnie. I rzeczywiście posprzątać po stanie wojennym raz na zawsze. Żeby nie odbijał się czkawką w następnym pokoleniu, które na to nie zasłużyło.

n.waldemar
O mnie n.waldemar

Koziorożec: twórczy, odważny, konsekwentny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka