Dzięki rejwachowi jaki podniósł na wieść o książce Cenckiewicza i Gontarczyka o Wałęsie , dziś spadają maski z różnych "walczaków" którzy z Lechem "obalali komunizm"..
To największa korzyść z całego tego zamieszania..
Całe to malowane towarzystwo od Wałęsy - dziś broniące go jak Jaruzel socjalizmu- wystawia sobie doskonałe świadectwo..
Histeryczne reakcje , zaklinanie rzeczywistości i nieprzyjmowanie do wiadomości możliwości że Wałęsa jednak był Bolkiem...
Najczęstszym słowem jakie pada w obronie Wałęsy jest - "wiara"... Wczoraj Krzywonos w TVN stwierdziła że nie wazne jest czy Wałęsa był kapusiem, czy nie- ważne że ona wierzy że Lechu jest jak dziewica.. Czysty i nieskalany..
Podobnie gadają całe stada dawnych KORników ..
Te same typy na początku lat 90tych Wałęsą straszyły dzieci, a dziś dla nich Lechu to święty..
Uwielbienie dla Lecha może mieć swoje korzenie w świadomości tego że dzięki prezydenturze Wałęsa poznał kto z środowiska KORników był kapusiem.. Mądrej głowie dość dwie słowie... Wolą nie ryzykować.. Nie wiadomo czy Bolek nie wytnie jakiegoś numeru - żeby samemu nie iść na dno..
Mają dzisiejsi obrońcy "legendy" świadomość że jak Lechu zacznie tonąć - może pociągnąć za sobą niejedną "legendarną " personę.. Z tych co to mają "piękną kartę"..
Ja jakość większości tych z "pięknymi kartami" nie wierzę.. To właśnie te typki dziś zachowują się w sposób wręcz skandaliczny.. Niesiołowski, Borusewicz, Lis,Frasyniuk,Bujak, Wujec.. To co pokazują dzisiaj - otwiera oczy tym co jeszcze w latach 80tych w ogień z nimi by skoczyli..Ich zachowanie przypomina reakcję osaczonej zwierzyny , która ma świadomość swej zależnośći od przewodnika stada i wie że jak przewodnik padnie - to nie padnie sam.. Stąd właśnie takie reakcje na książkę o Wałęsie..
Dobrze że jest taki IPN i tacy historycy jak Cenckiewicz i Gontarczyk, którzy nie boją się położyć na szali walki o prawdę swojej przyszłości... Bo trzeba mieć cojones żeby pisać o "legendzie" nie na klęczkach..


Komentarze
Pokaż komentarze (6)