Nie należy w związku z tym - jego zdaniem - dążyć do zbyt szybkiego przyłączenia do NATO Ukrainy ponieważ przyspieszanie jej członkostwa może zahamować te pozytywne procesy.
W artykule w "Washington Post" były sekretarz stanu i doradca dwóch prezydentów do spraw bezpieczeństwa narodowego argumentuje, że nietypowa roszada w Moskwie - objęcie urzędu premiera przez dotychczasowego prezydenta Putina i wybór na to ostatnie stanowisko Dmitrija Miedwiediewa oznacza "redystrybucję władzy" następującą w sytuacji przechodzenia Rosji z "fazy konsolidacji do okresu modernizacji". "Scedowanie władzy przez władcę będącego u szczytu swoich wpływów nie ma precedensu w historii Rosji. Może to być początkiem ewolucji w kierunku pewnej formy "check and balances" (zasada systemu amerykańskiej demokracji: wzajemna kontrola i równoważenie się różnych ośrodków i typów władzy). Demokracja w Rosji nie jest z góry przesądzona, ale z demokracją na Zachodzie też tak nie było" - pisze Kissinger.
Były sekretarz stanu - który podkreśla, że swoje rozważania opiera na ostatniej wizycie w Rosji i rozmowach z tamtejszymi elitami politycznymi - wzywa w związku z tym amerykańskich polityków, aby powstrzymali się od publicznych komentarzy na temat wewnętrznej sytuacji w Rosji. W ostatnich latach niektórzy krytykowali Kreml za tłumienie demokracji.
Zdaniem Kissingera, "realia geopolityczne dostarczają niezwykłej okazji do strategicznej współpracy" między obu krajami, ponieważ kontrolują one razem 90 procent broni nuklearnej na świecie, Rosja jest największym państwem pod względem obszaru, a "postęp w kierunku stabilizacji, na Bliskim Wschodzie i w Iranie, zależy od współpracy rosyjsko-amerykańskiej".
Kissinger dowodzi, że kierownictwo Kremla doskonale zdaje sobie sprawę z ograniczonych możliwości zmiany przez Rosję układu sił w świecie ponieważ kraj jest teraz otoczony silniejszymi państwami niż dawniej - na zachodzie sąsiadują z nim kraje członkowskie NATO - i jest teraz zaaobsorbowany problemami wewnętrznymi.
Według niego, zimnowojenna retoryka używana przez Moskwę jest wyrazem przyzwyczajeń z minionej epoki (ZSRR), a nie rzeczywistych intencji zaostrzania stosunków z USA.
Jest przeciwnie - argumentuje - albowiem "motorem rosyjskiej polityki za Putina (autor uważa, że były prezydent nadal ma w istocie największą władzę), jest poszukiwanie wiarygodnego strategicznego partnera i Ameryka jest tu preferowaną opcją".
Dlatego też - kontynuuje Kissinger - należy unikać posunięć niepotrzebnie zaostrzających stosunki z Rosją, takich jak przyjęcie Ukrainy do NATO.
"Przesunięcie zachodniego systemu bezpieczeństwa w pobliże Moskwy przywołuje wizję zmierzchu Rosji w sposób, który na pewno podsyci emocje uniemożliwiające rozwiązanie wszystkich innych problemów. Po tym jak NATO zaakceptowało zasadę członkostwa Ukrainy w sojuszu, nie ma pilnej potrzeby przyspieszać realizacji tego celu" - podkreśla Kissinger.
No i co na takie teksty powiedzieć?
Ciekawe czy ktoś mu przekazał info o zmasowanym ataku szpiegowskim gangu Wołodii P. na UK ?
MI 5 ma pełne łapy roboty z SWR i GRU - które zgodnie z zapowiedziami z ubiegłego roku - zintensyfikowały działalność skierowaną w normalne kraje Europy ..
Nie tylko przeciw UK Rosja wzmocniła penetrację..
W Polsce mamy przykład zintensyfikowania działań SWR i GRU.
Kto dla Tuska i WSI - wygrał wybory 21 X 2007 ?
Lemingi i wykształciuchy ? Wolne żarty..
L i W to były to tylko posłuszni wykonawcy - zaprogramowane przez speców od PR maszynki do wrzucenia kart do głosowania do urn...
Wybory wygrały dla PO i WSI - "niezależne media" i spece od "programowania tłumów"..
A teraz "fachowcy' z WSI i SWR - rządzą w prywislanskim kraju..
Czyszczenie "po Kaczyńskim" to najważniejsze zadanie jakie postawili im chłopaki od Wołodii.. Dlatego z taką zaciekłością "zabezpieczają " sobie przyszłość.. Z tego pośpiechu - posuwają się nawet do gangsterskich metod- ostatnie wydarzenia z dokumentami z komisji ds. WSI..
Wracając do Kissingera i jego tekstu który zainspirował mnie do napisania tej notki - takiego steku naiwnych bredzeń na temat Rosji - to już dawno nie czytałem.No nic.. Henry K. to kliniczny wręcz przykład "gównojada" - termin stosowany przez GRU na "użytecznych idiotów" z zachodu..
Niestety takim "geniuszom" jak Henry Kissinger zawdzięczamy to że przez kilkadziesiąt lat Polska wydana była na pastwę ruskiego imperium ZŁA..
Szkoda że nic rozumu ich nie nauczyła historia CCCP. Wciąż takich naiwniaków jak Kissinger - jest na zachodzie na pęczki..
Wierzą w siłę i potęgę Rosji - jak wierzyli wcześniej w siłę i potęgę CCCP.
Rosja dziś - podobnie jak wcześniej Sowiety - to kolos na glinianych nogach.. Cały mit o sile państwia FSB-GRU - to nic innego jak właśnie MIT.
Potężna Rosja ma PKB na poziomie trochę wyższym od Holandii... Wot - wielka mi potęga.. Za niedługi czas chińczyki ich wykupią za drobne..
Już powoli sie do tego zabierają..


Komentarze
Pokaż komentarze (11)