Jako, że grzeczne misie już po obiadku, pora na mały, intelektulany deserek. Tym razem serwuje ajatoyah
O znajomości znajomości literatury współczesnej…
"Jak mówię, książek już od lat nie czytam, ale ponieważ kiedyś czytałem bardzo dużo, i przez te wszystkie lata zdążyłem się dość porządnie zapoznać z tym wszystkim, co mi do szczęścia było potrzebne, myślę, że wciąż mniej więcej wiem, na czym polega tak zwana wielka literatura. (…) Literatura bowiem, jako taka, skończyła się w Polsce jakiś czas temu.Nie wiem dlaczego."
O znajomości motywu rodzinnej Wisły i luteranizmu w twórczości Jerzego Pilcha…
"Nawet jeśli do tego obrazu dodamy Jerzego Pilcha z jego kompletnie tandetnym pisarstwem, zwykłym brakiem inteligencji, chamstwem i zwykłą ludzką nędzą, a na dokładkę jeszcze tę dziwaczną babcię z jego chorych wspomnień, to i tak to jeszcze nie będzie pełny obraz. Ale co mam zrobić? Przecież to on, nagle zupełnie, postanowił bredzić o tej swojej niby-religiii to przez niemal pół wywiadu z Michalskim, więc chyba powinienem się móc jakoś do tego odnieść."
O gównie…
"Kiedy bowiem po raz pierwszy miałem okazję zapoznać się z pisarskim talentem Jerzego Pilcha i tym wszystkim, co ten warsztat pozwala mu dodatkowo wyrazić, przypomniał mi się dzień, kiedy jeszcze dawno dawno temu, z zupełnie dla mnie już dziś egzotycznych powodów, sięgnąłem po którąś ze schyłkowych już książek Romana Bartnego i przyszło mi do głowy jedno słowo: ‘gówno’. Po prostu ‘gówno’. Jak mówię, książek już od lat nie czytam, ale ponieważ kiedyś czytałem bardzo dużo, i przez te wszystkie lata zdążyłem się dość porządnie zapoznać z tym wszystkim, co mi do szczęścia było potrzebne, myślę, że wciąż mniej więcej wiem, na czym polega tak zwana wielka literatura."
O Ziemkiewiczu ibogactwie sensu…
"Pozostało już tylko nazwisko i nowa powieść. Jak informuje prasa, o dziennikarzu Radku i „bandzie chujków". No i zgrabna, publicystyczna forma. To jednak zbyt mało. Ja, na przykład, też, bez z najmniejszego wysiłku, potrafię ułożyć tekst na 247 słów + 3 słowa tytułu. Tyle, że o większym bogactwie sensu."
O tym, od kogo jest się lepszym…
"Ja jestem lepszy od Pilcha. Wprawdzie nie piszę powieści, ale jak by mi się chciało, to jestem pewien, że napisałabym powieść o wiele zgrabniejszą, o wiele inteligentniejszą io wiele ciekawszą od tego co robi Pilch. Ona i tak by była do niczego, ale od Pilcha byłaby lepsza. Z tej prostej przyczyny, że nie istnieje poziom literacki niższy niż poziom, który wyznaczył Jerzy Pilch. Proszę jeszcze raz rzucić okiem na ten kawałek jego nagrodzonej powieści. Przecież to jest bardziej amatorskie niż Jola Rutowicz."
PS Dziś o 18.30 zapraszam do Starej Biblioteki UW, na wykład prof. Sadurskiego i mój mały, do wykładu, komentarz. Temat: Blogi internetowe jako współczesna Agora. Równość autorytetów i osób anonimowych?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)