Nie ma lepszego widoku niż socjaliści pacyfikujący protesty i strajki, albo wolnościowy panoszący się na czyjeś własności – rzec by się chciało patrząc i na to, co się dzieje w realu i na blogosferze. Wszak sieć jest bardzo, bardzo ważna - zmieniamy świat, wykryliśmy niejedną aferę, a niejeden polityk gęsto (na klęczkach?) się przed kataryną musiał tłumaczył. Ale zanim bloger toyah wygrzebie się z katowickiego Spodka i obecny rząd usunie fizycznie,warto dodać paru blogerom otuchy i paru rad, co by dokonując rewolucji mieli jakąś idee na podorędziu. Zwłaszcza, że owe rady mogą mieć charakter ponadczasowy, wszak kolega Rybitzki zapowiadał już rzucanie kostką brukową, a kolega Nicpoń a to nawoływał żołnierzy do jakiegoś powstania, a to co rusz organizuje jakieś akcje, opór, partyzantkę. Słowem dni nasze – ludzi anciem regimu – są już policzone, będą nas wieszać, jak nie przymierzając, wieszał Rydz Śmigły w 39 i Kaczyński w Magdalence 60 lat później.
Być może, zanim tę parę rad blogerom udzielę, powinienem poważnie porozmawiać z blogerem Jareckim, jednakże po przeczytaniu komentarzy pod jego wpisem , trudno mi się odnieść do niebazarowych sądów jego przyjaciół, za wysokie to dla mnie progi. Tedy rzeknę cichutko koledze Jarkowi, że owszem, doceniam jego solidarność blogową, tak jak doceniam solidarność adwokatów, lekarzy i byłych pracowników służb bezpieczeństwa (o swoich trzeba dbać!). Jednakże abstrahując od mainstremowego Igora Janke, który zapewniał, że dziennikarze uważają blogi za bardzo ważne (i kto tu jest poprawnościowy?) cały czas nie mogę się doczekać tych blogerów, co to stosują biały wywiad, chodzą na spotkania rady miasta, czy śledzą proces legislacyjny w Polsce tudzież Europie. Tak jak kolega Trystero śledzi sobie komunikaty z giełdy.
Wracając więc do meritum, przede wszystkim drodzy blogerzy, musicie szanować własność prywatną i co gorsza wolę właściciela. Bez tego jak wiecie rewolucja wam się zmieni w bolszewizm, a przecież nie jesteście bolszewikami, zwłaszcza w kontekście zmian w sądownictwie. I rada ta bynajmniej nie jest infantylna, wszyscy pamiętamy jak Benedykt XVI nawoływał do sprzeciwu sumienia u farmaceutów, a przecież taki farmaceuta powinien się po prostu z pracy zwolnić, zamiast mi tu panoszyć się po mojej aptece i mówić właścicielowi, co będzie, a czego nie będzie sprzedawał. Prawicowa myśl, bo przecie inna się nie sprawdziła, powinna być fundamentem, tak jak takie fundamenty powinno się wypalić żelazem koledze xiazeluce, który chce kraść czyjąś własność, bo go właściciel olał i mu nie dał programu na próbę. W wreszcie kochani blogerzy, platforma blogowa to też czyjaś własność, tedy w myśl prawicowej i wolnościowej idei, właściciel może z nią robić, co chce – kasować, przywracać, nie dawać na stronę główną, ignorować waszą prośby, niszczyć wam blogi – inaczej ograniczając święte prawo własności nawołujcie do lewicowych rozwiązań, a prawa naturalne są przecie proste, jak ścieżki Pana – jest własność niech decyduje właściciel. Tedy gdy przykładowo Wam wpis wyleci, bo nie piszecie już o szczypaniu w pupę czyjeś żony, tylko o jej gwałceniu, tedy grzecznie podziękujcie właścicielowi i idźcie sobie gdzie indziej. Choć w rzeczywistości nie chodzicie, bo poza salonem macie po trzy komentarze na krzyż, a przecież jesteście tacy ważni i macie tyle ważnego do powiedzenia, że świat Was koniecznie musi przeczytać
Któż jak nie Wy uratuje ten kraj?


Komentarze
Pokaż komentarze (7)