galopujący major galopujący major
577
BLOG

Po debacie z Michalskim

galopujący major galopujący major Polityka Obserwuj notkę 196

Wklejam link z debatą http://wiadomosci.onet.pl/5072011,1,1,1,relacjetv.html

Tyle aktualizacji

 

Debata z Cezarym Michalskim odbyła się tak jak zapowiedziałem około godz. 11, ale niestety już w studio dowiedziałem się, że nie pójdzie na żywo. Ponoć ma iść o godz. 18 na onecie, ale gdzie dokładnie - nie wiem.

Wydaje mi się, że było dosyć gorąco. Gorąco, na tyle, że prowadząca co raz nas uspokajała, aż kazała wyłączyć na moment kamerę, abyśmy się uspokoili. Ale brak wizji nam nie przeszkadzał i kłóciliśmy się nadal. Cóż, Michalski dyskutuje tak jak Monika Olejnik przepytuje gości, no a ja nie lubię jak ktoś na mnie krzyczy.

Jak wyszło, każdy oceni  samemu. Pytanie, co pokażą z tej blisko godzinnej dyskusji. Najważniejsze co powiedział Michalski, to to, że akcja z Kataryną to, cytuję z pamięci: krew za krew, to pokazanie blogerom siły mediów, to robienie z nimi to co oni robią z innymi, to zemsta i dawanie fangi w nos.  

Dokładnie tak: dawanie fangi w nos. Aż prowadząca spytała się, czy to wobec tego nie jest to spór personalny, zemsta. Na co Michalski stwierdził, że tak. Ja zaś stwierdziłem, że skoro krew za krew, to chyba jednak w Dzienniku nie mają  ubawu, tylko emocje dawaniem fangi w nos.  Wydaje mi się, że rzadko kiedy dziennikarze przyznają się publicznie, do tego, że mszczą się na innych, że  z premedytacją niszczą ludzi. A Michalski się przyznał.

Z ciekawszych złotych myśli to zdanie, że Pan redaktor bardziej ceni Urbana, którego nienawidzi, bo ten pisze pod nazwiskiem, niż anonimową katarynę. Na co zaproponowałem, żeby powiedział to matce Popiełuszki. Nie wiem czy to puszczą bo był już lekki chaos w studiu, prowadząca coś do nas mówiła, no a my raczej jej nie słuchaliśmy. 

Cóż jeszcze? No może fragment dyskusji już po audycji, gdzie pytałem Pana redaktora czy czytał kiedyś jakiś kulturalny blog, na co on, że czyta głównie osoby piszące pod nazwiskiem. Wobec tego spytałem czy często mu się zdarza pisać o tym czego nie czyta, a on: że pisze tylko o tym , co czyta. No to chyba nie o blogerach – mówię – bo mówił Pan, że ich przecież nie czyta. O nie, jak jestem atakowany to czytam – no taka to jest logika Pana z Dziennika. Oczywiście dużo było o szantażu, danych osobowych itp. Sam niepotrzebnie (poniosła mnie) raz powiedziałem Katarzyna S., za co ten syknął czy będę jak inni blogerzy ujawniał dane. Bo to blogerzy ujawnili dane, a nie Dziennik. Dziennik jest ofiarą, bo teraz kubły pomyj spływają na dziennikarzy.

No to było tyle co pamiętam nie chce streszczać całej dyskusji. Do obejrzenia w necie.

Zobaczymy co Onet puści, ponoć ma puścić prawie całość.    

 

        Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email: gamaj@onet.eu About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka