Kazimierz urodził się przed II wojną światową w małej robotniczej wiosce w centralnej Polsce. Jego ojciec był robotnikiem, uczestnikiem wojny rosyjsko-japońskiej, który nie był w stanie zapewnić dzieciom godziwej przyszłości. Kazimierz w wieku 14 lat musiał więc iść do pracy, zwłaszcza, ze w domu było ich kilkoro. Pracował ciężko, z czasem został spawaczem w fabryce, wkrótce zakochał się w córce sąsiadki. Zamierzali się pobrać, a głównym ich marzeniem było, aby dzieci miały w życiu po prostu lżej. Stąd każdy grosz zamierzali oszczędzać na edukację swych przyszłych pociech, choć nie raz im mówiono, że bujają z głowa w chmurach. Wśród miejscowych nikt nawet nie miał matury.
Wybuchła wojna, Kazimierz brał udział w kampanii wrześniowej, dostał się do niewoli i wywieziono go na przymusowe roboty w głąb Rzeszy. Udało mu się wrócić jeszcze w czasie okupacji bo Niemiec, który zarządzał fabryka potrzebował wykwalifikowanych robotników. Być może uratowało mu to życie. Niedługo po powrocie objął przywództwo w kilkuosobowym oddziale AK, szkolił żołnierzy, odbierał zrzuty, szpiegował fabryce. Na powstanie warszawskie nie zdążył. Pewnie by zginał jak mąż jego kuzynki...
Dla niego wojna skończyła się w 1945 r., a jej kres świętował już w czteroosobowej rodzinie
( żona urodziła dwoje dzieci). Kazimierz zawsze uważał, że polityka to k...a. Był prostym człowiekiem, ale nie prostackim. Jako jedyny we wsi pielęgnował swoje marzenie i od małego kładł nacisk na edukację swych dzieci. Po 1945 r. pracował jak przed wojną, tak jak wszyscy zapisał się do partii, uwierzył, że można zbudować nowy, lepszy świat. Dzieci będą mogły studiować, on popracuje do emerytury i już nigdy nie będzie się bać. Nie będzie łapanek, wywózek wojny, tylko spokojne budowanie dobrobytu.
Nikt nie wytłumaczył Kazimierzowi, co to Jałta, Katyń, nie było mądrych opracowań o fałszywych założeniach socjalizmu. Wiedział tyle ile mu powiedzieli, że pracując ciężko dba o dobro wspólne, że dla dzieci zbuduje nową Polskę. Kazimierz zawsze był optymistą, uwierzył, każdy we wsi uwierzył. Pamiętał życie sprzed wojny, arystokrację nędze i harowanie za grosze.
Za swoją pracę spawacza, organizatora świetlicy przyzakładowej, za remont parku otrzymał od władz PRL-u złoty order zasługi.
Order leżał zawsze w szufladzie obok odznaczenia strażackiego i orderu za kampanię wrześniową. Żona zawsze była z nich dumna, Kazimierz pewnie też.
Teraz leżą u mnie na biurku...Kazimierz był moim dziadkiem. Umarł gdy miałem 4 lata. Patrzę na nie z uśmiechem, pamiętam jak się nimi bawiłem gdy byłem mały.
Gdy słyszę ze socjalizm, to ustrój hołoty dla hołoty przypominam sobie postać dziadka. Pamiętam go jak przez mgłę. A może w ogóle nie pamiętam.
Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email:
gamaj@onet.eu
About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best
His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka