Czy ktoś w ogóle czytał uzasadnienie do wyroku TK w sprawie lustracji. Czy wszyscy tylko na darmo stukają w klawiaturę.
Publicyści prawicowi biadolą o tym jak to lustracja legła w gruzach bo po pierwsze takiego wyroku się spodziewali, po drugie zawsze lubili rwać szaty nad niedolą Polski po 89 r i po wreszcie po trzecie bo dla nich idea lustracji to właśnie lustracja a la Pis.
Publicyści lewicowi z kolei gardłują o masakrze ustawy bo czują satysfakcję, oni również takiego wyroku się spodziewali i jest to w ich mniemaniu dowód na słuszność ich poglądów.
Tymczasem warto przytoczyć kilka fragmentów: uzasadnienia
„Procedura lustracji (…), co do zasady nie może budzić wątpliwości, zarówno z punktu widzenia zgodności z konstytucją, zwłaszcza wyrażoną w art. 2 koncepcją ‘demokratycznego państwa prawnego, jak i z punktu widzenia standardów międzynarodowych.
„Z drugiej strony dozwolone jest stawianie przed sądem i karanie wszystkich osób za wszelkie czyny lub zaniedbania, które w czasie, gdy zostały popełnione, nie stanowiły przestępstwa zgodnie z prawem krajowym, ale były uznawane za przestępstwo zgodnie z ogólnymi zasadami prawa przyjętymi przez cywilizowane narody”.
„W przypadku postępowania wobec osób, które nie popełniły żadnych przestępstw podlegających ściganiu na drodze sądowej, ale piastowały wysokie stanowiska w totalitarnych reżimach komunistycznych i wspierały je, wówczas celem regulacji prawnej jest odsunięcie od sprawowania władzy osób, co do których nie ma pewności, że będą sprawowały ją zgodnie z zasadami demokracji, ponieważ nie wykazały się one zaangażowaniem na ich rzecz ani wiarą w nie w przeszłości, a obecnie nie są zainteresowane ani nie mają motywacji, aby je sobie przyswoić.”
„Lustracja powinna ograniczać się do stanowisk, których piastowanie przez osobę lustrowaną stwarzałaby istotne zagrożenie dla praw człowieka lub demokracji. Chodzi tu o urzędy państwowe obsadzane w drodze nominacji, które wiążą się ze znacznym zakresem odpowiedzialności za tworzenie lub wdrażanie praktyk dotyczących bezpieczeństwa wewnętrznego.”
„Zakaz piastowania urzędu na podstawie lustracji powinien obowiązywać przez racjonalnie określony czas”
W Trybunale jako zgodną z konstytucją wskazano składanie oświadczeń lustracyjnych, wprowadzenie sankcji za kłamstwo lustracyjne, lustrację osób pełniących funkcje publiczne, w tym także nauczycieli akademickich. Trybunał nie zakwestionował też kompetencji IPN.
To jest orzeczenie, które nie zmasakrowało lustracji, to jest orzeczenie, które ją ograniczyło tylko do sfery publicznej. Lustracja jest więc możliwa, a wyrok TK stanowi instrukcję, jak krok po kroku napisać ustawę. Rzadko kiedy parlament ma tak czytelnie skonkretyzowane zasady konstytucyjne.
Tymczasem wszyscy lamentują o masakrze lustracyjnej. A przecież poza lustracją dziennikarzy najważniejsze przepisy się w tym orzeczeniu ostały. Trudno mi uwierzyć aby np. lustrowanie dyrektorów szkół prywatnych uzasadniało taką histerię.
Na konferencji po ogłoszeniu wyroku ( która nota bene nie powinna mieć miejsca) prezes TK oświadczył:
„Pytany, ile o przeszłości obywateli mamy prawo wiedzieć, prezes TK powołał się na "standard cywilizacji europejskiej", według którego archiwa państwowe pozostają zamknięte na 30 i więcej lat od śmierci obywatela - brytyjskie archiwa dotyczące gibraltarskiej katastrofy samolotu z gen. Władysławem Sikorskim do dziś pozostają zamknięte. Niektórzy prowadzą codzienne zapiski i składając je do archiwum nakazują, by publikować je 50 lat po ich śmierci. Dlaczego? Bo żyją jeszcze ci, których one dotyczą. Czy wszyscy muszą o wszystkich wiedzieć wszystko? - zakończył Stępień.”
Nie tylko po tej wypowiedzi można zauważyć, że dopiero całkowite otwarcie archiwów będzie przez TK zmasakrowane. Rozumie to SLD i popiera lustrację, rozumie to Adam Michnik i popiera otwarcie archiwów, czy rozumie to też Pis i PO ?
Poparcie otwarcia archiwów jest dla PO realizacją wyborczych obietnic, a także gdyby ustawa przeszła rozbrojeniem ewentualnych przedwyborczych min lustracyjnych. Przecież nikt nie wątpi, że IPN jest teraz na usługach braci Kaczyńskch.
W przypadku poparcia otwarcia archiwów przez PiS, polityce tej partii przerzucają ciężar odpowiedzialności na Trybunał. Dziś widać, że lustracją można ugrać niechęć do TK. Dziś jednakże widać również, iż owa niechęć do Trybunału nie jest aż tak żywiołowa, aby na jej zrębach realizować kosmiczne pomysły na przebudowę TK (patrz np. ost. wpis Jacka Czabańskiego). Do tego potrzeba konstytucyjnej większości oraz być może większości w referendum.
Trzeba założyć nowe zasieki, wykopać głębsze wilcze doły, agentów ujawni się potem, najlepiej tych przez siebie wybranych. IPN dostarczy a Gazeta Polska chętnie opublikuje wszystko na czas. Trzeba mieć zabezpieczenie na wypadek powtórki jakiś nowych taśm Begerowej.
A otwarciem archiwów można spróbować przebić ścianę Trybunału…


Komentarze
Pokaż komentarze (12)