Czy ataki personalne na sędziów TK to zagrożenie demokracji?
Bełkoczą jak zawsze – ktoś powie gdzie demokracja a gdzie ocenianie sędziów. Owszem gdyby owe oblegi sprowadzały się tylko do ataków na Trybunał, to można by to potraktować je jak zwykłe wylewanie frustracji. Jarkowi ktoś podeptał zabawki i Jarek się mści Ale jest inaczej. Problem polega na tym, że personalne ataki doskonale wpisują się w zakusy obecnej władzy wykonawczej na niezależność władzy sądowniczej. Nie są to działania głośne, i bezceremonialne, nie są to działania gwałtowne, ale ich rozmach może zadziwiać.
Po pierwsze Min.Sprawiedliwości ma mieć prawo do obsadzania wakatu na stanowisku prezesa sądu na czas nieograniczony. To znaczy, że w przypadku gdy zgromadzeniu sędziów i KRS celowo przestawi kandydata przez nich nieakceptowanego to latami rządzić będzie p.o. mianowany przez Ministra. Czyli albo się godzicie na złego kandydata albo na jeszcze gorszego. Nie powinno wiec dziwić, że na mocy nowej ustawy to od prezesów sądu ma zależeć jaki skład będzie rozpatrywał jaka sprawę , a także przenosiny do innych wydziałów. Łatwiej wiec będzie sekować niepokornych.
Minister ma mieć prawo do zawieszenia sędziego w przypadku gdy ten zagraża „powadze” i istotnym interesem służby”. Decyzję ma prawo weryfikować sąd dyscyplinarny, ale przecież sędzia zawieszony przez pewien czas wyrokować nie będzie. Minister może więc okresowo „zamrażać” sędziego gdy ten przeszkadza interesom służby i oczywiście nie wątpię, że za bezzasadne wnioski minister żadnej odpowiedzialności ponosić nie będzie.
Organem który przedstawia kandydatów sędziów jest Krajowa Rada Sądownicza – teraz po znowelizowanej już ustawie nie mogą w niej zasiadać prezesi i wiceprezesi sądów. Maja wiec do wyboru albo wycofać się z KRS, którą obsadzi władza wykonawcza, albo wycofać się z prezesowania sądom. Gdyby pomysł ministra z obsadzaniem prezesów wszedł w życie, to za tych co wybrali członkostwo w KRS, minister mógłby wsadzić swoich prezesów.
Specjalistyczne opinie sporządzane dla sądów mają być dokonywane tylko przez osoby będące na liście sporządzonej przez…. Ministra. Nie trudno sobie wyobrazić, że np.opinie o katastrofie w katowickiej hali, sporządzać będzie biegły, którego przyszłe zarobki zależą od tego czy minister nie skreśli go z listy.
Zgodnie z pomysłem prezydenta asesorzy sądowi mają być tzw. sędziami na próbę i niby wszystko powinno być w porządku tylko, że asesorzy orzekają w drobnych sprawach, a ich kariera zależy od Ministra Sprawiedliwości i prezesa sądu. Sędziowie na próbę uzależnieni byliby tak samo, tylko orzekaliby w sprawach o wiele poważniejszych.
W sprawach finansowych w sądach decydować mają dyrektorzy, których wybór będzie co prawda odbywał się w drodze konkursu, ale minister będzie miał prawo do odrzucenia kandydata. Ostatnim pomysłem jest to, żeby postępowanie dyscyplinarne w sprawie sędziów wszczynał prokurator, akta były dla oskarżonego sędziego ( i jego pełnomocnika) tajne, a sędzia wraz z pełnomocnikiem nie dopuszczeni do udziału w postępowaniu. Sąd ma decydować w ciągu 24 godzin. Czy jest to wystarczający czas aby sprawdzić wszystkie okoliczności zwłaszcza, że oskarżony nie bezie się mógł bronić. *
Wszyscy mogliśmy się przekonać jaka jest pozycja prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego nie powinna też dziwić, propozycjazłożona przez PiS w lipcu 2006 r., która sprowadzą się do tego aby prezydent mógł wybrać prezesa spośród trzech kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne. Gdy nasyci się Trybunał odpowiednią ilością własnych sędziów to nie ma siły i w końcu kandydatem Zgromadzenia musi zostać „nasz sędzia” Wiesław Władyka powiedział kiedyś, że dzisiejsze zagrożenie demokracji polega na dyskretnym wyciąganiu bezpieczników niezależności władzy, zwłaszcza niezależności władzy sądowniczej…
* Do tego momentu korzystałem z artykułu K.Burnetko z ostatniego wydania Polityki (wydanie papierowe)
P.S. Na dzisiejszej uroczystości w Sądzie Najwzyśzym Prezydent Lech Kaczyński powiedział
Chcielibyśmy, aby system w Polsce zakładał zasadę równoważenia władz, której w naszym kraju nie ma; są dwie władze, które się jakoś równoważą: ustawodawcza i wykonawcza, i trzecia władza kompletnie autonomiczna


Komentarze
Pokaż komentarze (3)