„Sąd dyscyplinarny w Lublinie uniewinnił sędziego Leszka Guzę z Gliwic, który wydał wyrok w sprawie odszkodowania dla MTK. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wiązał to orzeczenie z późniejszą tragedią, w której zginęło 65 osób.”
Oczyma wyobraźni widzę przemawiającego Zbyszka, który krzyczy o skandalu, o tym, że nad sądem jest jeszcze sąd opinii publicznej, że wszystkie akta upubliczni, a sędziowie są bezkarni, ble ble ble ble ble . Już od rana, zamiast pracować, będzie biegał po studiach telewizyjnych. Kto wie może nawet trzyma jeszcze w lodówce ten kawałek lodu z dachu katowickiej hali? Ale jest jeszcze jedno ciekawe orzeczenie
„Warszawski sąd odmówił rodzinie Stanisława Wawrzeckiego - skazanego 42 lata temu na śmierć w tzw. aferze mięsnej - odszkodowania za skonfiskowany wówczas majątek.
Odszkodowaniem za skonfiskowany majątek sąd zajmował się wczoraj po raz drugi. I go odmówił. Dlaczego? Sędzia Anna Pakulska-Jabłońska powołała się na wyrok SN, który podkreślił, że nie uniewinnia Wawrzeckiego. Podkreślała, że PRL-owski sąd nie złamał prawa, stosując pełną konfiskatę mienia. W tym - działki z domkiem pod Warszawą, które należały do ciotki żony Wawrzeckiego (bo kobieta nie odwołała się wtedy). Wdowa z kolei nie udowodniła, że warszawskie mieszkanie nabyła "ze środków niepochodzących z przestępczej działalności".
Pełnomocnik rodziny zapowiada walkę w tej sprawie aż do Strasburga.”
Jestem jednak jakoś dziwnie przekonany, że w tym przypadku nie usłyszymy pohukiwań ministra, Zbyniu nie będzie w swej retorycznej błazenadzie szafował cierpieniem ofiar. A przecież sprawa jest wyjątkowo nośna medialnie. Oto najsłynniejsza zbrodnia sądowa i oto zgniłe sądy III RP nie chcą zasądzić odszkodowania… A jednak Zbyszek tej sprawy nie poruszy. Dlaczego ?
Ano dlatego, że śmierć w aferze mięsnej zasądził m.in. sędzia Roman Kryże, tak ojciec Andrzeja –doradcy Zbyszka… Sprawa odszkodowania w aferze mięsnej medialnie nośna za bardzo nie jest, przynajmniej dla Zbyszka.
„Z wnioskiem o ukaranie grzywną Ministerstwa Środowiska wystąpił do wojewódzkiego sądu administracyjnego rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski. W poniedziałek Janusz Kochanowski wystąpił do sądu o ukaranie resortu grzywną. Uzasadnił to tym, że postawa resortu środowiska uniemożliwia wyznaczenie posiedzenia sądu i rozpoznanie sprawy. W konsekwencji zaś umożliwia prowadzenie prac budowlanych i grozi spowodowaniem trudnych do odwrócenia skutków.”
Gdy w dolinę Rospudy wzięła w obronę Maria Kaczyńska to szwagier zrobił z niej kretynkę, z Kochanowskim jest gorzej no bo go przecież sami wybrali. Tymczasem ten zaczął wierzgać kopytami niczym zdradziecki osioł. A to zaskarżył lustrację, a to stwierdził, ze za często w Polsce się aresztuje, a to wywalił na zbity pysk Orszagha. Jak do skóry dobiorą mu się teraz bracia.
Wśród elektoratu już zapewne jest komunistyczną łajzą, różowym salonowym zdrajcą, kto wie może nawet agentem. Jeżeli jeszcze nie jest to za moment będzie .
Spytajcie Vladimira on prawdę wam powie. A jak nie ma vlada to np. name 44, wykładania dawana jest na zamówienie. Kaczyńscy maja jednak problem, ale lada moment Rzecznik zostanie zaatakowany.
Osobiście obstawiam reformę ustawy o RPO.
P.S. wszystkie cytaty za gazeta.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (8)