Nie wiem czy zdajcie sobie sprawę, ale wszelkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, że lewacka hołota ponownie zaatakowała nasza Europę i to nie tylko w osobie pederasty Teletubisia.
Wczoraj spadł grad wielkości kurzych jaj, co już same w sobie jest histerycznym atakiem na nasz rząd, zemstą ruskich szpiegów, którzy najpewniej mszczą się za nieprzyznanie im Euro.
W Łodzi „mieście pięknym inaczej” woda zalała pół miasta i to akurat wtedy gdy Pan prezydent Kropiwnicki był na pielgrzymce. Nie wiem czy wierzycie w ukryty sens zdarzeń ale ja jak najbardziej i jestem pewien, że nic nie dziej się przypadkiem. Ktoś, gdzieś, pragnie naszej zguby i sprowadza potop właśnie w momencie gdy rządzi prawica. Naprawdę ktoś chce odstawić prawicę od cyca.
Atakom na Kropiwnickiego nie ma końca. W Koszernej pokazali jak się Pan prezydent o Euro 2012 ubiegał. We wniosku (pewnie Wyborcza sfałszowała) napisano, że Łódź ubiega się o Euro 20012, a spośród zadań świadczących o podjęciu „najściślejszych środków bezpieczeństwa” wskazano juwenalia, gdzie policja zastrzeliła dwoje studentów. I jak tu lewacka hołoto nie być za posiadaniem broni, już by na tych juwenaliach czerwonym (rządzonym przez Pęczaka) policjantom pokazali. A ten wniosek to wiadomo, że albo fałszywka albo celowe zgrania, chodzi o to żeby Sarkozy Arabusów –kibiców na mecz przysłał, a nasi policjanci się tym zajmą. Nie będzie Arabus się w naszej Europie panoszył. Panoszył i dzieci rodził, żeby potem Polska patriotka mu do stołu usługiwała.
Na świecie coraz gorzej. W Cannes nie chcieli obejrzeć ani Plusów dodatnich ani ujemnych, nie chcieli też tego filmu Kurskiego obejrzeć tylko nagrodzili jakiegoś łachudrę za film
o zabijaniu nienarodzonych. Całe szczęście na festiwalu filmów prawomyślnych takiego badziewia nie przepuszczą.
W La Republice (taka gazeta prawie tak popularna jak „Gość niedzielny”) śmieją się i plują na naszego premiera i jego brata. Jak ja ich nienawidzę, jak ja nimi gardzę. Jak śmieją tak pisać o Nich, jak śmieją tak obrażać.
Chyba wywieszę flagę – nie jestem dumnym przyjacielem Włochów… zwłaszcza pod pachami.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)