Wbrew powszechnym opiniom Leszek Miller miał na koncie niemałe sukcesy. To nie kto inny jak on, wprowadził jednolitą 19% stawkę podatkową dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. To nie kto inny jak on, uratował budżet po mega dziurze Bauca, to wreszcie on wprowadził nas do UE. Dziennikarze prawicowi histerycznie atakowali rząd Millera cokolwiek on zrobił. Nieważne było czy projekt ustawy był zły czy dobry, czy rząd odnosił sukcesy, czy owszem czasami miał pewne potknięcia. Trzeba walić w Millera tego komucha, taka była dziennikarska robota, mimo iż Miller odnosił historyczne sukcesy. Dziennikarze prawicowi nie rozumieją, że histeryczny krytyka Millera jest sprzeniewierzeniem się idei pracy dziennikarza Czy podoba wam się powyższy fragment? Co byście myśleli gdyby przez cztery lata poprzedniej kadencji Sejmu, co drugi felieton jakiegoś centro-liberała zaczynał się w takim stylu. Co byście powiedzieli gdyby ów lewicowy felietonista co rusz atakował dziennikarzy prawicowych za to, że mają czelność nie zauważać sukcesów Leszka Millera. Podejrzewam, że stwierdzilibyście, ze ów felietonista to jakiś poputczyk-pożyteczny idiota, który wysługuje się Milerowi, nie zauważając jak ludzie z SLD robią wałki na potęge. Co drugi felieton a gość czepia się tych, którzy atakują Millera. Krewny tego Millera czy co? Trudno byłoby odmówić wam racji. A teraz przenieśmy się do współczesności. Wczoraj przeczytałem w internecie felietony z drugiej strony Rzeczpospolitej. Autorem były dwie gwiazdy Ziemkiewicz i Wildstein O Semce nie wspomnę bo infantylność jego komentarza obraża wszystkich kupujących nowodzyskaną Rzepe. Zapewne oba felietony dotyczyły spraw które w opinii tych Panów są najważniejsze. Trudno aby myśleli inaczej skoro owa tematyka przewija się w ich publicystyce prawie codziennie. O czym były owe felietony? Ano o tym, jak to inne złe media krytykują rząd. Nie były to felietony o tym czy strajki są zasadne, nie były to felietony o tym czy należy podwyższać nauczycielskie pensje. Nie były to nawet felietony o kontach sldowskich działaczy. Były to ( które to już z rzędu?) felietony o innych dziennikarzach, którą mają czelność krytykować rząd. Bo w Polsce najważniejszym problemem nie jest to czy projekt jest zasadny, Polsce najważniejszym problemem jest to dlaczego Wyborcza znowu skrytykowała naszego premiera. Owe dwie gwiazdy to przykład szczególny, ale tylko przykład. Takich publicystów jest masa, dla nich problemem nie jest to czy wierchuszka partii koalicyjnej molestuje seksualnie pracowników. Dla nich problemem jest to, że ktoś to nagłaśnia i się oburza. Gdyby owe liberalne media przypadkowo zbankrutowały to po tygodniowej radosnej libacji prawicowych dziennikarzy, zaczęliby oni mieć problemy z tematyka swojej publicystyki. Co byście zrobili bez Michnika pytam? Oczywiście w odpowiedzi dostaje, a co wy byście zrobili bez Kaczyńskich. Zgoda tylko, że mimo usilnie budowanych konstrukcji myślowych, nie ma symetrii między Michnikiem a Kaczyńskim, albo Wyborczą a PiSem. Ta pierwsza to tylko gazeta, wpływowa, ogromnie niektórych frustrująca, ale tylko gazeta. Nie rządzi , nie uchwala ustaw, nie mianuje urzędników. Nie prowadzi polityki zagranicznej i nie decyduje o unijnym wecie w stosunku do Rosji. Nie może też podnieść pensji nauczycielom ani lekarzom. Tymczasem mam wrażenie, że najważniejsze polskie decyzje zapadają na Czerskiej. I to mimo, iż Michnika jako polityka prawica grzebała już tak wielokrotnie, ze niewiadomo kogo uznać za grabarza numer 1. Ale to nie tylko histeryczna obrona mitycznego dorobku tej koalicji jest przyczyną intelektualnej zapaści prawicowych dziennikarzy. To nie tylko zachwianie tematycznej proporcji. To również, a czasami mam wrażenie, że przede wszystkim stare zmęczony sobą prawicowo-lewicowy salon dziennikarski, gdzie stare i nowe urazy powodują, ze pisze się niby o polityce a tak naprawdę chce się załatwić prywatne porachunki z nielubianym kolegą. Oczywiscie ten mechanizm działa także w przypadku dziennikarzy lewicowch , ale oni przynajmniej mogą jeszcze bić w rząd, co jest wilczym prawem dziennikarzy na całym świecie Czas chyba przewietrzyć ten dziennikarski światek
Komentarze
Pokaż komentarze (30)