Robred ogłosił konkurs.
Do wygrania płyta jazzowa. Konkurs polega na tym, aby zwolennik PiS-u napisał krytyczną o nim analizę, zaś przeciwnik PiS tę partię pochwalił.
Spróbuję podołać temu zadaniu. Pozytywna ocena działań tej koalicji to nie lada wyzwanie.
Gdy szukam pozytywów w ocenie braci Kaczyńskich to na myśl przychodzi mi przede wszystkim ich elementarna uczciwość. Uczciwość w tym sensie, że bracia Kaczyńscy po prostu nie kradną. Zgodnie z amerykańskim testem gdybym zostawił im portfel do popilnowania, nie bałbym się, że wyparuje mi z niego parę stówek. No może obawiałbym się o to, że nie oddadzą go na czas, ale stanu kasy nawet bym nie musiał sprawdzać.To wiele, niektórzy twierdzą, że nawet bardzo wiele. To właśnie dlatego niedawne oskarżenia „detektywa Rutkowskiego” nie padły na podatny grunt. Po prostu mało kto wierzy, że bracia Kaczyńscy są skorumpowani
Tego rodzaju uczciwość powinna być uprawianie polityki warunkiem koniecznym, a nie warunkiem wystarczającym. Niestety wyborcy uważają, że jak ktoś nie kradnie to może już być politykiem. Ktoś powie, że to infantylne podejście do polityki. Może i ma racje, ale to też wycie rozpaczy w kraju, gdzie wszyscy uważani są za złodziei. To gest zniechęcenia i weto nieufności wobec dotychczasowej elity. To wreszcie polityczne namaszczenie tych, którym po prostu uwierzono.
Jarosław Kaczyński jako jeden z niewielu zrozumiał, że jego największym kapitałem jest ten właśnie wizerunek. Dlatego starannie go pielęgnuje. Wie, że to kamień filozoficzny dzisiejszej polityki, i że dopóki to oj go dzierży w dłoni, dopóty ma szansę na rozstawianie pionków na szachownicy.
W fantastycznym felietonie Sierakowskiego w GW „Halo motłoch tu elita” redaktor naczelny „Krytyki Politycznej” wskazał, na przyczyny dzisiejszego stanu rzeczy. Wskazał na przyczyny wygranej PiS. To PiS bowiem najdokładniej odczytało społeczne zapotrzebowanie, leki, frustracje, potrzeby. Demokracja to ustrój naładowany pierwiastkiem demagogicznym, to boisko gdzie spętany jesteś określonymi regułami. PiS te reguły wykorzystywał doskonale, prochu co prawda nie wymyślił, ale turniej rozegrał znakomicie. PiS prowadził nowoczesną kampanię, warto to docenić, to mały ale jednak przełom w polskiej polityce.
Wyobcowanie elit skutkowało porażką ich faworytów i dziś w nowej zaskakującej dla nich sytuacji politycznej nie wszyscy mogą się odnaleźć. Jest więc zwycięstwo PiS testem na to jak się rozumie demokracje, jak niektórzy godzą się z porażką. Czy przyjmują do wiadomości, że na własnej skórze można testować jej niedoskonałości?
Dziś jest czas próby. Nie tylko dla tych, którzy rządzą, ale też dla tych którzy rządzić przestali i bynajmniej nie mam tu na myśli tylko polityków partii opozycyjnych. PiS często uwypukla swój „antyestablishmentowy” charakter. Czy establishment jest w stanie walczyć z tym zachowując swoje reguły, czy jednak cel uświęca środki, a gra się tak jak przeciwnik pozwala?
Ton gry nadaje Jarosław Kaczyński, co oczywiście nie znaczy, że zawsze wygrywa. Ale jedno jest pewne lekcja rządów PiS zostanie zapamiętana na długo. Ponadto zwycięstwo PiS poszerzyło dyskurs publiczny. Owszem czasami ten dyskurs przybiera monstrualne formy, ale zawsze zostanie coś co go wzbogaci. Już nie ma jednej prawdy, z punktu relatywistów takich jak ja, to chyba dobrze. To tylko potwierdza moje wcześniejsze spostrzeżenia.
Gdy piszę o wyobcowanych elitach to myślę też o Europie. Tutaj zwycięstwo PiS obnażyło całkowite niezrozumienie naszego wewnętrznego porządku. Garść kalek podpartych stereotypami, żadnej wnikliwej analizy. Aż chciałoby sie zwołać droga Europo poproś jakiegoś zdystansowanego do polityki Polaka niech ci wszystko wytłumaczy.
Polityka braci Kaczyńskich jest jaka jest, ale reakcja Europy tez jest jaka jest. Histeria, która czasami mam wrażenie jest umyślna, po to aby dać upust swoim frustracjom. Łatwo na tym żerować hienom wszelkiej maści, i u nas, i zagranicą. Ale warto też zastanowić się czy w relacjach polsko-europejskich nie jest coś nie tak.
Bracia Kaczyńscy to również świetne usprawiedliwienie dla dotychczasowej polityki zagranicznej. Są jak piorunochron, który ściągnie wszelkie niezadowolenie, przetestują machanie szabelką w polityce zagranicznej. Jeżeli tylko polityka zagraniczna będzie utożsamiana z nimi, a nie z Polską, to zawsze po zmianie układu politycznego można powrócić do „polityki sympatycznych gestów”. Ale co doświadczymy podczas „polityki wyprostowanych kolan” to nasze. Zobaczymy na ile ta europejska guma jest rozciągliwa.
W polityce wewnętrznej nie można PiS-u nie pochwalić za wzrost gospodarczy. Jarosław Kaczyńscy na gospodarce się nie zna i trzeba mu sprawiedliwie oddać, że zostawia te sprawy swoim fachowcom. A mógł przecież wprowadzać swoje solidarne państwo. Owi fachowcy natomiast robią absolutne minimum, aby samonapędzającą się gospodarka trzymał się sowich kolein. Oczywiście sytuacja przypomina trochę ten stary kawał o Stalinie… a mógł przecież zabić, ale warto jednak docenić, to że tym razem zarozumialstwo i pewność siebie ustąpiły wyższym celom.
Jest też Pis partią niesłychanie energiczną w naprawianiu kraju. Oczywiście to co dla jednych jest naprawianiem dla innych jest psuciem, ale trudno aby PiS przyjmował optykę opozycji i własne działania postrzegał jako psucie.
Byłaby to polityczna schizofrenia. PiS ma taką odwagę jakiej nie miała lewica, która najlepszy moment do reform najzwyczajniej w świecie zmarnowała.
Pisowski „potencjał modernizacyjny” nadal jest ogromny, co oznacza, że czeka nas jeszcze niejedno…
I co Robred, podobało się ?


Komentarze
Pokaż komentarze (26)