Wiele słów oburzenia padło w salonie o alterglobalistycznej hołocie, co to demoluje kapitalistyczne miasta. Ci czerwoni terroryści nazywają siebie alterglobalistami, ale jak wytłumaczył Ziemkiewicz bis, czyli red. Warzecha „To typowa dla lewicy manipulacja słowno-pojęciowa. Przedrostek „anty" podkreśla sam sprzeciw. Przedrostek „alter" sugeruje, że prócz sprzeciwu proponuje się jakąś alternatywę.”
Jak podaje gazeta.pl
„Antyglobaliści spalili na Helu flagę Stanów Zjednoczonych. Grupka ok. 40 osób protestowała niedaleko rezydencji Lecha Kaczyńskiego na Helu, gdzie trwa jego spotkanie z przywódcą USA Georgem Bushem Wcześniej wywiesili między drzewami transparent z napisem "BUSH OUT" i wykrzykiwali "Bush do buszu", "Spieprzaj dziadu". Tymczasem wizyta amerykańskiego prezydenta sparaliżowała Trójmiasto.
W piątek po godz. 18 zakończył się trwający od południa protest antyglobalistów w pobliżu rezydencji Lecha Kaczyńskiego na Helu. Demonstranci w spokoju jadą teraz do domów.
Szef Inicjatywy "Stop wojnie" Filip Ilkowski ocenił, że protest był sukcesem, bo manifestujący wyrazili swój sprzeciw wobec polityki prezydenta USA George'a Busha, a jednocześnie umieli wyegzekwować swoje prawo do manifestacji, sami nie przekraczając granic prawa.
Protest miał charakter pokojowy, manifestanci tańczyli i grali na bębnach. Przypuścili także "szturm morski" na policjantów blokujących drogę do rezydencji - manifestujący ubrani w dmuchane koła ratunkowe i "rękawki", trzymając w rękach ponton, udawali, że chcą wbiec w szpaler policjantów.
Antyglobaliści, których według szacunków policji było ok. 40, protestowali ok. 1,5 km od miejsca, w którym prezydent Lech Kaczyński podejmuje prezydenta USA i George'a W. Busha i jego żonę Laurę. Jak relacjonują dziennikarze, protestów antyglobalistów nikt nie widział, zwłaszcza politycy, ponieważ protestujący siedzieli w lesie.
Protestowi towarzyszyły happennig. Jedna z antyglobalistek w masce imitującej George'a Busha podeszła do kordonu policji przy wtórach okrzyków: "wpuśćcie Busha". Później manifestujący "strzelali" do niej z pistoletów na wodę.
Od przybycia manifestacji na miejsce blokady drogi nie doszło do poważniejszych incydentów z policją.
Trzeba przyznać, że się lewactwo słabo postarało. W przeciwieństwie do prawackiej organizacji „Naszość” nikt nie rzucał się na maskę samochodu, nikt nie histeryzował, a policja mogła spokojnie wykonywać swoje obowiązki. Podejrzewam nawet, że co niektórzy są zawiedzeni, że spalono tylko amerykańską flagę, nie poszły w ruch noże, kastety, pałki, gaz łzawiący, ale niestety wśród protestujących nie było ministra Wiecheckiego- widać kibol Widzewa na mecz się nie pofatygował. Być może za to na happeningu był sam Pan prezydent, hasło „spieprzaj dziadu” brzmi przecież jakoś znajomo.
Alterglobaliści się nie postarali, ale od czego jest Prawo i sprawiedliwość wprowadzające alternatywny (czytaj socjalistyczny) program gospodarczy:
Maksymalne stawki za usługi adwokatów i radców prawnych - ich wprowadzenie planuje Ministerstwo Sprawiedliwości. Urzędnicy twierdzą, że rozwiązania ułatwią zwykłym obywatelom łatwy dostęp do usług prawniczych. Adwokaci zarzucają ministerstwu populizm, brak logiki i łamanie konstytucji.
- Celem projektu jest doprowadzenie do określenia wynagrodzenia adwokatów i radców na poziomie umożliwiającym dostęp do usług prawnych osób, które "mają zbyt wysokie dochody, aby skorzystać pomocy adwokatów z urzędu, a zbyt niskie, aby mogły samodzielnie zapewnić sobie pomoc prawną" - uważa specjalista z departamentu legislacyjno-prawnego Ministerstwa Sprawiedliwości, Łukasz Paszka.
Opłaty proponowane przez ministerstwo:
- udzielenie porady prawnej - 100 zł,
- sporządzenie pozwu lub zażalenia - 300 zł,
- sprawa o rozwód i unieważnienie małżeństwa 1000 zł
Projekt przewiduje również uregulowania dotyczące zaliczek dla prawników. Będą one mogły maksymalnie wynosić 1/3 stawki ostatecznej, a w sprawach o roszczenia pieniężne 2 proc. wartości roszczenia - nie więcej niż połowę płacy minimalnej.
Jak dodał Paszka, przy ustalaniu wysokości opłat, ministerstwo kierowało się przede wszystkim obowiązującymi przepisami dotyczącymi stawek wynagrodzeń za pomoc prawną świadczoną przez adwokatów z urzędu. - Proponowane przez nas stawki zostały określone na poziomie kilkakrotnie wyższym niż wymiar stawek za pomoc prawną świadczoną z urzędu - zaznaczył.(…)
Pomysł ministerstwa ma być konsultowany m.in. z przedstawicielami środowisk prawniczych. Projekt nowych rozwiązań, według planów resortu, ma trafić do Sejmu pod koniec 2007 roku.
Źródło : tvn.24


Komentarze
Pokaż komentarze (9)