Każdy ma swojego Palikota, powiedział jakiś poseł Platformy po tym jak to Janusz Palikot paradował na konferencji ze sztucznym penisem. Tym wymownym gadżetem rzeczony poseł podsumował zdolności opozycyjne Platformy Obywatelskiej i dał sygnał ku temu by baczniej przyglądać się jakimi to gadżetami na co dzień operuje IV RP.Poniżej całkowicie subiektywny ranking pierwszorzędnych gadżetów w kraju czwartego sortu, zwanym IV RP.Bezapelacyjnie
I miejsce zdobył premier Kaczyński ze swoim kontem. Konto jest jak krasnal, małe, niepozorne, tylko ktoś czujny potrafi je zauważyć. Premiera mamy wyjątkowo czujnego, to też nawet za granicą „konto zobaczył”. Zazwyczaj konto biega po banku i chowa się w szybach wentylacyjnych. Premier konta własnego nie ma to też nikt jego konta nie zauważy. Konto ma natomiast mama premiera, zapewne trzymają je razem w lodówce, co by konto świeże było. Od czasu do czasu jakiś BOR-owiec wyprowadza konto na spacer, aby konto całkowicie nie sparciało. Czasami konto stroszy się jak bura suka, wtedy karnie jest zamykane w piwnicy.
II miejsce zajęła niszczarka dokumentów
Niszczarka to takie urządzenie, którego obsługa jest koniecznym a jednocześnie wystarczającym warunkiem, aby zostać ministrem sprawiedliwości. Niszczarki znane są z tego, że skrywają rozmaite tajemnice bankowe, toteż kolejnym ruchem bankowej komisji śledczej będzie przesłuchanie wszystkich bankowych niszczarek pod groźbą odłączenia prądu. Jedynie niszczarki Skoków zostaną zostawione w spokoju, jako że Skoki to parabanki, a para ( zwłaszcza Gosiewski-Zawisza) robi wielką różnicę.
O III miejsce rozgorzała walka między aneksem mieszkalnym Anny Kalaty a elektryczną wanną Zbyszka Wassermana.Wygrał aneks mieszkalny, jaki minister zbudowała z za pieniądze podatników w siedzibie Ministerstwa Pracy. Ów aneks ( kuchnia, łazienka, sofa), to twórcze i dosłowne rozwinięcie hasła „ministrowie IV RP są czyści jak łza”. Gdy premier zapoda, że nasi ministrowie są zdrowi pani Ania z pewnością wybuduje sobie pod bokiem szpital.
IV miejsce przypada więc elektrycznej wannie ministra Wassermanna. Owa wanna jako corpus delicti usiłowania zabójstwa ministra (prześladowanego niczym ks.Popiełuszko) jest potwierdzeniem, że rosyjska agentura może się zalęgnąć nawet pośród hydraulików. Stąd zapewne hydraulicy będą następni do lustracji…
V miejsce zajął przenośny rozkładany peron kolejowy ministra Gosiewskiego. Spełniamy marzenia- to idee fixe braci Kaczyńskich. Młody Przemek chciał być i kolejarzem, i ministrem, i strażakiem, no i honorowym obywatelem jakiejś miejscowości. Stąd na jego peron postanowiono rozłożyć we Włoszczowej, która to miejscowość stała się największą atrakcją relacji Warszawa Kraków, a od niedawna popularnością przebija nawet Barbakan.
VI miejsce to pała. Jako że pała przypomina fallusa, toteż niechybnie gadżet ten powiązany jest z kosmatymi myślami posła Wierzejskiego. Gejów trzeba lać pałą- powiedział pan poseł i to jest oryginalna koncepcja czwartorzeczpospolitowej tolerancji, która polega na tym, że musi być i kij i marchewka, a że kijów ci u nas dostatek, to pała zastąpi marchewkę. Pała jest też narzędziem jakim opozycja bije radiomaryjny elektorat podczas wieców w stoczni gdańskiej. Szczególnie zakrwawione ręce ma Stefan Niesiołowski.
VII miejsce to konstytucja, która w IV RP jest jak papier toaletowy szara, długa i do d…y. Już wkrótce zostanie zastąpiona prostym zdaniem do nauczenia w każdej polskiej szkole, a mianowicie:
„Pan Jarosław Kaczyński ruleeeeez”


Komentarze
Pokaż komentarze (25)