W zastępstwie Beckhama, prezes Laporta sprowadził na Camp nou Brazylijczyka Ronaldihno. Co było potem? Wiadomo, pasmo sukcesów Barcelony i najgorsza w historii passa Realu. Ronaldihno grał sercem, a Beckham serce zostawiał na planie reklamowym. Ronaldihno był piłkarskim geniuszem, Beckham był piłkarskim emerytem. Ale w tym sezonie sytuacja powoli się odwróciła, komercjalny świat wchłaniał Ronniego, a Beckham postanowił godnie, tak jak piłkarz, pożegnać się z prawdziwą zawodową piłką.
Ten dzisiejszy tytuł to jego wielkie zwycięstwo. Wypada mu tylko pogratulować, tak jak całej drużynie.Choć trudno mi się uspokoić, zaledwie 10 minut dzieliło Barce od mistrzostwa.
Wierzyłem, że się uda. Cały czas miałem nadzieje. O 21 krążyłem z kumplem po Warszawie w poszukiwania lokalu z canal plus. Lokal w końcu znaleźliśmy, kumplowi wzrok trochę zbaczał z ekranu na kelnerkę, ale obaj byliśmy pewni, że Barcy się uda. Ja ze swadą dowodziłem, że Reyes to z zła zmiana i Becks powinien zostać. Potem tuż przed bramką Diarry popisałem się uwagą, że bramkarz Mallorcy dobrze broni…no i obronił.
Barca przegrała ten tytuł trzy razy. Przegrywając świętą wojnę jesienią zeszłego roku i ostanio dwukrotnie tracąc bramki w ostatnich minutach.
Nie wiem czy w Katalonii, Hiszpanii istnieje odpowiednik Wesela Wyspiańskiego. Zadedykowałbym im pewien cytat.
Wiem jedno Real był w tym sezonie słaby o czym świadczy męczarnia w meczu z Mallorcą, Barca to mistrzostwo miała kilkakrotnie w swych rękach. Przegrała na własne życzenie, oby nie był to koniec tej wspaniałej drużyny.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)