Berlinka czyli Biblioteka Pruska – to zbiór unikatowych niemieckich dóbr kultury, które wywiezione przez Niemców w czasie II wojny światowej zostały na tzw. ziemiach odzyskanych przez Polaków odnalezione i do dziś nieoddane.
Wszelkie próby odzyskania tego zbioru przez Niemcy uznawane są za rewanżyzm, bezczelność, udawanie, że Niemcy są też ofiarami.Każdy kto śmie twierdzić, że Berlinkę należy Niemcom oddać, bo jest to ich własność uznawany jest z góry za niepolaka, ciula itp. Tak jak gdy przyznasz Niemcom rację w innych kwestiach możesz zostać przyrównany do „śmiecia” (copyright by Michał Tyrpa)
Tymczasem niemieckiej stronie nie można odmówić logiki.
Po pierwsze Polska zrzekła się roszczeń za II wojnę światową. Taki jest stan prawny, można się na to zżymać, ale należy jednocześnie pamiętać, że gdyby ta sprawa nie była uregulowana to o polsko-niemieckim pojednaniu można by było tylko pomarzyć, a co za tym idzie i o naszym członkostwie w UE.
Po drugie Berlinka jest trzymana jako rodzaj zastawu na poczet polskich roszczeń odszkodowawczych, których się zrzekliśmy. Czyż nie jest to absurdalne?
Po trzecie należy zdać sobie sprawę, z tego, że Berlinka nie jest ich własnością, tak jak nie jest czyjąś własnością przypadkowo znaleziony portfel złodzieja, któremu puściliśmy w niepamięć to co nam ukradł.
Istnieje w polskim prawie tzw. zasada czystych rąk. Nie możesz się powoływać na zasady współżycia społecznego jeżeli sam je łamiesz. Bo to hipokryzja.
Berlinkę trzeba zwrócić, bo jest nie nasza.
Kwestią sporną jest czy należy to zrobić dopiero po otrzymaniu od Niemców prawa do zwrotnego poszukiwania i wykupywania dóbr polskiej kultury na ich koszt. Zwłaszcza, że Polska wiele dzieł sztuki otrzymała z powrotem



Komentarze
Pokaż komentarze (87)