galopujący major galopujący major
306
BLOG

Kłamstwo czy manipulacja kataryny?

galopujący major galopujący major Polityka Obserwuj notkę 45

Właśnie co pojawił się post kataryny, wskazujący jak to ponoć dopiero od niedawna politycy  uroczyście obchodzą rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, w przeciwieństwie do ponurych czasów lat 90-tych, kiedy to owa rocznica uroczyście obchodzona nie była.Kataryna sporządziła swoiste kalendarium wydarzeń i zaczęła od roku 1994 – czyli od 50 rocznicy wybuchu powstania. Jak zdaniem kataryny obchodzono wówczas rocznice wybuchu powstania?                                                                

                                                   1994

Zbliża się 50-ta rocznica Powstania. Kilka miesięcy przed, Michał Cichy (Gazeta Wyborcza) w recenzji pamiętnika żydowskiego policjanta z warszawskiego getta pisze "[Perechodnik] przetrwał nawet Powstanie Warszawskie, kiedy AK i NSZ wytłukły mnóstwo niedobitków z getta."

 

To wszystko co na temat obchodzenia 50 rocznicy wybuchu powstania napisała kataryna

Tymczasem okazuje się, że jednak coś jeszcze było.

W kalendarium prezydentury Wałęsy (1) znaleźć można taki fragment:

1 sierpnia 1994

Uczestnictwo we Mszy św. polowej, którą na Placu Piłsudskiego odprawił Prymas Polski ks. kardynał Józef Glemp.

 Dodatkowo ktoś musiał wydać pozwolenie budowlane aby można było przeczytać o kotwicy  na kopcu powstańców warszawskich (2)

Dopiero w 1994 r. - w 50 rocznicę Powstania Warszawskiego - byli żołnierze Armii Krajowej ustawili na szczycie 15-metrowy znak Polski Walczącej.
Zaprojektował go Eugeniusz Ajewski.
Jego ”kotwica” była pierwszym pomnikiem AK w Warszawie. 
 

Ponadto w krótkim  tekście znalezionym na stronie www.1944.pl zatytułowanym „Bieg z przeszkodami- historia budowy Muzeum Powstania Warszawskiego można przeczytać:

 Kamień węgielny został wmurowany podczas obchodów 50. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego 31 lipca 1994 r.

To tyle w skrócie, pewnie znalazłbym coś jeszcze. Ale dla katryny rok 1994 to tylko tekst Michała  Cichego. Tylko pogratulować dobrej szkoły iinformacji, pytanie tylko jakiej?

 Linki

(1) http://www.ilw.org.pl/prezydentura-90-95.doc

(2) http://www.um.warszawa.pl/v_syrenka/godzina_w/miejsce.php?mi_id=349&dz_id=1

(3)  http://www.1944.pl/download/text/1126708217.pdf

 

A na koniec warto jeszcze przytoczyć artykuł Wprost:

 

Udział w obchodach 50. rocznicy powstania warszawskiego był najważniejszym wydarzeniem w pierwszych tygodniach mojego urzędowania - napisał były prezydent Niemiec Roman Herzog we wspomnieniach.
Fragment wspomnień, które ukażą się na niemieckim rynku księgarskim w najbliższą środę, opublikował w niedzielę dziennik "Der Tagesspiegel".

Herzog podkreśla, że do udziału w warszawskich uroczystościach został zaproszony przez ówczesnego prezydenta Polski Lecha Wałęsę, jeszcze zanim formalnie objął urząd (wybory prezydenckie w Niemczech odbywają się tradycyjnie 23 maja, objęcie urzędu - na początku lipca - PAP). Herzog tłumaczy, że wiedział, iż zaproszenie niemieckiego prezydenta na tę uroczystość było kontrowersyjne, a cześć społeczeństwa uważała, że Niemiec nie powinien brać w nich udziału lub że na taki udział jest jeszcze za wcześnie. Dodaje, że odrzucenie zaproszenia byłoby jednak "tchórzostwem".Sytuację - wspomina Herzog - zaognił jeszcze wywiad, którego udzielił jednemu z niemieckich pism na krótko przed wizytą w Polsce. Była w nim mowa nie o powstaniu warszawskim, lecz wcześniejszym o rok (kwiecień-maj 1943) powstaniu w getcie warszawskim. "Polscy krytycy uznali to za dowód, że w Niemczech ciągle jeszcze brak niezbędnej wiedzy i zrozumienia dla polskiej historii. (...) Nie potrafię teraz powiedzieć, jak doszło do tej pomyłki" - mówi były prezydent. Utrzymuje, że autoryzując tekst zauważył błąd, jednak - w związku z nawałem obowiązków - nie dopilnował, by go poprawiono.Wspominając uroczystości 1 sierpnia 1994 roku na Placu Krasińskich w Warszawie, w których brało udział ośmiu prezydentów lub ich przedstawicieli, Herzog cytuje fragment relacji Andrzeja Szczypiorskiego. Pisarz podkreślił w niej entuzjastyczne reakcje uczestników uroczystości na przemówienie niemieckiego prezydenta, który prosił Polaków w imieniu zjednoczonych Niemiec o przebaczenie.W opublikowanym przez "Tagesspiegel" fragmencie Herzog wspomina pewien epizod z udziałem Wałęsy. Gdy pod koniec uroczystości na Placu Krasińskich spadł ulewny deszcz, obaj prezydenci przeczekali go, siedząc u podnóża trybuny honorowej, schowani pod jednym ogromnym parasolem. "Polski i niemiecki prezydent, zgodnie obok siebie pod jednym parasolem - to mogło być zdjęcie, które obiegłoby całą prasę światową. Jednak w pobliżu nie było ani jednego fotografa" - pisze Herzog, dodając: "Nigdy nie dowiedzieli się, jaka szansa umknęła im tego wieczoru sprzed nosa. Dlatego niech dowiedzą się o tym przynajmniej z książki".
link http://www.wprost.pl/ar/?O=102020&print=1

        Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email: gamaj@onet.eu About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (45)

Inne tematy w dziale Polityka