Okazało się, że nie wdarli się do obozu siłą (lecz wcześniej wjechali tam legalnie) i nie staranowali bramy, tylko wyłamali kłódkę, bo po godzinie 18-tej chcieli pozwiedzać zamknięty już barak numer 14. Czyli wszystko się zgadza jak w radiu Erewań.
Niestety nie możemy się domagać aby Żydów za pejsy z obozu wyciągnięto, nie poszczują ich psami, tudzież brygada Panów w kominiarkach nie zrobi nalotu na obóz. Skazać ich za przestępstwo też będzie ciężko raz, że już wrócili do domu, a jak pamiętamy sprawę Gąsiorowskiego Izrael nie wydaje swych obywateli. Dwa, że okoliczności, a w szczególności uregulowanie szkód zostałyby potraktowane jako znikoma szkodliwość społeczna, a ta jak wiadomo wyłącza przestępność czynu.
A szkoda moglibyśmy zrzucić ten krępującego nas gorset semickiej poprawności i w końcu odreagować, za te lata niby upokorzeń jaki Pan Singer nam ponoć funduje. Pod płaszczykiem oburzenia na deptanie polskiego prawa (które nota bene deptane jest przez nas i naszych ulubieńców dzień po dniu), moglibyśmy wreszcie pełną piersią krzyknąć Żydzie ty bandyto. Moglibyśmy w trosce o cywilizacyjne standardy pałać świętym oburzeniem jak to Polska jest nieszanowana. I co najważniejsze dodać następny punkt do listy żydowskich grzechów, na której złotymi zgłoskami wyryta jest żydokomuna, a ostatnio bezczelność żydowskich wycieczek.
A gdy jakiś żydowska organizacja wypomni nam napisy na murach lub antysemickie fiksacje intelektualnego zaplecza radiomaryjniaków czy LPR-u, to oczywiście stwierdzimy, że po pierwsze to nieprawda, nawet jak prawda to są jednostkowe przypadki. Bo gdy Polak zachowuje się idiotycznie to ma odpowiadać indywidualnie a gdy zrobi to Niemiec, Żyd lub Rosjanin, to wiadomo oni wszyscy tacy po prostu są.



Komentarze
Pokaż komentarze (39)