Ile razy jeszcze pluniecie nam w twarz, żeby uczcić pamięć naszych wspólnych bohaterów?
Ile jeszcze razy okopceni dymem z kadzideł i zaczadzeni dziwacznie pojmowanym patriotyzmem zechcecie w swej łaskawości uświadomić nam jak obrzydliwymi jesteśmy ludźmi, bo śmiemy zapytać o sens tych 200 tysięcy mogił, które co roku niektórym z was służą do politycznego spektaklu?
Ile jeszcze razy zostaniemy zaszantażowani tragicznymi historiami, które przecież wcale nie musiały się wydarzyć, a wydarzyły się z tego powodu, bo ktoś, gdzieś wydał taką, a nie inną decyzję?
O co walczyli powstańcy? O Polskę, w której pytanie o sens rzucania się z gołymi rękoma na wroga jest dowodem na komunistyczne wypranie mózgu? Jeżeli tak, to czy taka Polska warta jest marzeń?
Kto jest godzien zadawać te pytania i kto jest godzien prawo do ich zadawania udzielać? A gdy odpowie na nie któryś powstańców, czy to Bratny, Kisiel czy Chrzanowski, to odpowiedzi te przemilczycie, bo krew przecież nie jest dla was dostatecznie uświęcona gdy jej przelewanie ktoś kwestionuje.
Wywlekliście trupy powstańców i podtykając je nam pod nos krzyczycie, aby ich śmierć uszanować. Ale sami śmierci cywilów nie szanujecie, bo nad ich losem pochylić się nie potraficie.
I tak jak nam zarzucacie frywolną ocenę powstania, tak ja wam zarzucam lekceważenie ofiar cywilnych. Ich szansa na przeżycie dziwnie was nie obchodzi, przecież była wojna, a na wojnie ludzie giną, prawda ?
Opluwajcie nas dalej, wspaniale jest składać hołd bohaterom w plwocinach. Gdy się wyciera brodę ze śliny, zawsze można popaść w romantyczną zadumę.



Komentarze
Pokaż komentarze (48)