Ten głos może być małą zagwozdką dla zwolenników budowy estakady przez Rospudę. Bo autorem niżej przytoczonych słów jest sam Andrzej Gwiazda- rycerz dobra pośród czasów ciemności, samozwańczy kapłan lustracyjny i jednocześnie wizjoner alternatywnych biegów historii. Przytaczam jego słowa, bo akurat kto jak kto, ale to właśnie Andrzej Gwiazda jest autorytetem dla niemałej części salonowych blogerów i być może, ale podkreślam tylko być może, nie zostanie on wyzwany od starych dziadków, ekoterrorystów, czy zarośniętej małpy- jak zdarzyło pewnej mieszkance Augustowa nazwać Andrzeja Gwiazdę
Rz: Zaangażował się pan wraz z żoną w obronę doliny Rospudy. Jaki pana zdaniem będzie los przecinającej ją drogi po wniosku Komisji Europejskiej do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości?
Andrzej Gwiazda: Trudno przewidywać, co zadecyduje niezawisły sąd. Jednak przykład Portugalii, której nakazano na koszt rządu rozbiórkę zbudowanej już estakady (chociaż było to bardziej szkodliwe i kosztowne niż jej pozostawienie), pokazuje, jak poważnie Unia podchodzi do kwestii ekologicznych. Polska jest krajem większym, ale nie ma wystarczającej pozycji, by się sprzeciwić decyzjom unijnym. To dla mnie przykrość i wstyd, że dopiero Unia Europejska, do której jestem nastawiony raczej sceptycznie, musi nam wlewać rozum do głowy.
Pan Gwiazda włąśnie, lepiej późno niż wcale, dostrzegł tą wielką zaletę UE. Jest to zamordyzm, dzieki któremu polski rząd nie możoe robić wszystkiego co mu sie podoba. A ja osobiscie skłaniam sie do refleksji, że większym dla Polski zagorżeniem są pomysły naszej włądzy ( czy to prawicy czy lewicy) niż te w Brukseli. Wolę dzęm z marchewek niż estakadę w Rospudzie.
Na czym polega błąd polskiego rządu?
Upieranie się przy obecnym absurdalnym projekcie już spowodowało pół roku opóźnienia. Na budowę estakady, która będzie biegła w poprzek ciągu komunikacyjnego, ma być wydanych 530 milionów złotych. W najlepszym wypadku zamieni się ona w promenadę dla turystów, którzy przez barierkę będą mogli oglądać nie do końca nienaruszoną dolinę Rospudy. Oczywiście Via Baltica łącząca kraje nadbałtyckie z resztą Europy musi powstać. Ale nie można tego robić kosztem mieszkańców Suwałk, Grajewa i kilkunastu mniejszych miejscowości.
Do tej pory nie mogę zrozumieć, dlaczego wybrano akurat najbardziej skomplikowany projekt, skoro z pwodzeniem można Rospudę ominąć. I nikt mie tego nie może wytłumaczyć. A gdy nie wiemy o co chodzi to pewnie chodzi.... Warto by sprawdzic kto jest włąścicielem nieruchomości na alternatywnej trasie.
Ani kosztem mieszkańców Augustowa...
Jechałem ostatnio przez miejscowości, w których warunki drogowe są znacznie gorsze niż w Augustowie. Tiry przejeżdżają tam dosłownie po schodach domów i rysują ściany. Mieszkańcy, choć są kilkakrotnie bardziej narażeni na niebezpieczeństwo niż augustowianie, nie mają wystarczającej siły przebicia ani nagłośnienia medialnego, więc siedzą cicho i cierpią. Proszę sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby wszyscy, którym ciężarówki jeżdżą pod oknami, wyszli blokować ulice. Jeśli chodzi o Augustów, to w przeprowadzonym referendum wzięło udział tylko 15 proc. mieszkańców, z czego około dwóch trzecich opowiedziało się za kontynuowaniem budowy. Można więc powiedzieć, że tylko 10 proc. augustowian jest zainteresowanych odciążeniem miasta za cenę zniszczenia Rospudy.
Ja też jechałem ostatnio wystarczy sie przejechać trasą Warszawa Poznań i natrafi się na kilka miejscowości( Ożarów, Błonie, Łowicz, w kórych popularna 2 przecina na pół, a ruch na niej jest większy niż w Augustowie.
Co więc zaproponowałby pan zamiast obwodnicy Augustowa?
Nie jestem drogowcem, ale na zdrowy rozum za cenę estakady można zbudować drogę na odcinku 60 kilometrów od granicy litewskiej do Grajewa. Nie przecinałaby ona żadnych lasów, dolin ani wiosek. Tymczasem władujemy pół miliarda złotych w błoto, a ściślej rzecz biorąc -w torf. Oprócz wymienionych wcześniej aspektów finansowych i ekologicznych jest to też bardzo niekorzystne rozwiązanie z punktu widzenia militarnego. Estakada jest niesłychanie łatwa do zbombardowania i praktycznie niemożliwa do odbudowania.
Wypada tylko sie zgodzić
Ale wytyczenie zupełnie nowej trasy i jej zbudowanie potrwa lata. W tym czasie na ulicach Augustowa może zginąć pod kołami samochodów wielu mieszkańców.
Projekty przedstawione przez ekologów, które mają zapewnić doraźne rozwiązanie problemu, są tanie i możliwe do szybkiej realizacji. Na przykład na początek można by rozdzielić ruch na trasie i jedną nitkę puścić przez Augustów, a drugą przez Raczki, gdzie wystarczy wybudować jeden mostek. To by ograniczyło ruch o połowę i ulżyło doli mieszkańców na kilka lat, aż do powstania alternatywnej trasy. Zresztą proszę pamiętać, że obecnie tiry jadą przez drogę, która pierwotnie była obwodnicą Augustowa, ale została "zarośnięta" przez miasto. Dlatego budowanie kolejnych obwodnic nigdy ostatecznie nie rozwiąże problemu. A łańcuszek "pętelek" wokół kolejnych miejscowości zwiększa koszty budowy około pięciokrotnie.
Skąd więc się wziął obecny projekt?
Jest to kretyński pomysł rządzącego wówczas SLD. Wykonanie powierzono Budimeksowi, firmie o dość wątpliwych korzeniach. Wygrać zlecenie na taką estakadę to jak złapać Pana Boga za nogi. Mogę tylko przypuszczać, że umowa jest obwarowana tak wysokimi kosztami odstąpienia, że mogą one być niesłychanie uciążliwe dla budżetu. Pewne aspekty wskazują na to, że przetarg na budowę obwodnicy Augustowa był ustawiony. Jeśli jakikolwiek polityk podjął decyzję niezgodną z interesem państwa, to powinno się to znaleźć w polu zainteresowania CBA.
CBA nie jest od łapania łapówkrzy, CBa jest o łapania tego kogo łapać sie opłaca, to jest podstawowa róźnica.
Jeśli Trybunał Sprawiedliwości zablokuje budowę, może to oznaczać ogromne koszty dla polskiego budżetu.
Moim zdaniem Unia Europejska zablokuje budowę, gdyż, jak mówiłem, Trybunał i Komisja Europejska są w takich sprawach stanowcze, a do tego czują presję ze strony silnego europejskiego lobby ekologicznego. To dla polskiego rządu dobra okazja, by powiedzieć: "Jeśli Unia blokuje budowę, co będzie nas słono kosztować, niech da niskooprocentowany kredyt na budowę alternatywnej linii komunikacyjnej". Powstanie Via Baltica leży nie tylko w interesie Litwy, Łotwy i Estonii, ale też Niemiec, które najwięcej handlują z krajami nadbałtyckimi. Tak więc, stosownie do bogactwa, wszystkie kraje Unii powinny partycypować w kosztach budowy. Tymczasem rząd upiera się przy obecnym projekcie i jest to jedna z decyzji PiS, których nie popieram.
Poza odstępnym i kosztami wytyczenia nowej trasy pozostaje także problem wykupienia ziemi pod nową trasę budowy.
"Nasz Dziennik" histeryzował ostatnio, że ludzie nie oddadzą swojej ziemi i będą jej bronić do upadłego. Tymczasem dla posiadaczy ziemi, przez którą wyznaczono budowę autostrady, oznacza to złoty deszcz, a nie klęskę. Trzeba jednak uważać na spekulantów, którzy wykupią ziemię i będą niewiarygodnie windować ceny nieruchomości. Jeśli chodzi o zwykłych ludzi, to widzę tu duże pole do działania dla ojca Rydzyka. Jeśli zależy mu na dobru wszystkich katolików w Polsce, to powinien posiadaczom ziemi wytłumaczyć, że upieranie się przy swoim i żyłowanie cen jest niemoralne i niekatolickie. Pod taką presją społeczną ludzie sprzedaliby ziemię w ciągu kilku miesięcy za korzystną, ale rozsądną cenę.
Symbole katolickie pojawiły się także w lutym tego roku, gdy w trakcie pierwszego sporu o Rospudę starł się pan z mieszkańcami Augustowa.
Gdybym nie widział tego na własne oczy, tylko znał z czyjejś relacji, uznałbym taką opowieść za kretyńską, czarną, antykatolicką propagandę. Gdy usłyszałem, jak ludzie z krzyżami w ręku zaczęli krzyczeć do mnie i ekologów, że będą się modlić o naszą szybką śmierć, stwierdziłem, że to nie są katolicy, gdyż katolik nie może się tak zachowywać.
Proponuje częsciej wierzyć w takie relacje, bo to jest właśnie zaplecze tego rządu i dlatego rządowi tak zależy na estakadzie. Czysty interes polityczny.
Od siebie jeszcze dodam, że histeria mieszkańców Augustowa jest równa ich głupocie. Przejścia podziemne nie są wynalazkiem XXI wieku, istniały już w PRL. Z takim przebiciem medialnym jakie maja mieszkańcy Augustowa jest oczywiste, że pieniądze szybko by się znalazły i kilka takich przejść można by bez problemu zbudować w ciągu roku. Wówczas nikt na owej trasie by nie ginął, bo kierowcy Tirów nie mają w zwyczaju zjeżdżać pod przejścia podziemne. Do tego sygnalizacja świetlna spowalniająca ruch i problem na czas zbudowania obwodnicy wg alternatywnego planu, po płaskim, banalnie konstrukcyjnie prostym terenie, byłby rozwiązany. P.S. Z innej beczki- dla tych, którzy twierdzili, że blog to nie dziennikarstwo i obowiązują inne standardy, proponuje kliknąć ten link. Okazuje, się że pełen manipulacji tekst kataryny został opublikowany przez Rzeczpospolitą. Panie Igorze gratuluje. Tylko co teraz Pan powie gdy Wołek spyta czy Rzepa to rządowa gazeta?
Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email:
gamaj@onet.eu
About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best
His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka