galopujący major galopujący major
21
BLOG

Rolexowi dedykuję

galopujący major galopujący major Polityka Obserwuj notkę 11

Irak 2004. Kamera w amerykańskim śmigłowcu rejestruje w podczerwieni okrutną scenę: w dole jakaś ciężarówka i poddający się facet. Seria kończy jedno życie, za chwile druga zamienia samochód w pokręcone strzępy stali. "Klip" pokazywany przez media jako przykład amerykańskiego okrucieństwa.

Kilka godziny wcześniej

Przed domem Hassana jak zwykle stoi kolejka i choć słońce ma się ku zachodowi a godzina policyjna lada moment pogrąży miasto w lepkim marazmie, goście Hassana nie chcą się rozejść. Krzyczą, łkają, rwą głosy z głowy, błagają i wymownie milczą, a kurz od rana z wolna osiada na ich zmęczonych ramionach.

Rodzina Hassana już się do tych scen przyzwyczaiła, kiedyś próbowali kolejkę przegonić, imali się różnych sposobów, ale się nie udało. Z czasem się uodpornili, widać Bóg tak chciał – powtarzali za każdym razem gdy przeciskali się przez tłum pod swoimi drzwiami.

Hassan ma ciężarówkę, co jest jego przekleństwem, ale i wybawieniem. Codziennie schylając swą posiwiałą głowę w stronę Mekki, dziękuje za ten dar, choć czasem ma ochotę przekląć go w cholerę. Ale Hassan wie, że do Boga nie może mieć pretensji. Allah akbar

Hassan nie jest wyjątkowo religijny, co często sobie wyrzuca, ale dzięki temu może robić to co robi. Hassan jest przemytnikiem. Szmugluje alkohol zakazany i potępiony przez  jego religię. Gdzieś w Europie czy Ameryce byłby zmęczonym kierowcą, którego jedynym zmartwieniem jest nie zasnąć przy kierownicy. Ale tu w Iraku sen jest akurat najmniejszym problemem. Hassan musi uważać na terrorystów, zbrojne drogowe bandytów, na amerykańskich żołnierzy i na to aby nikt nie dowiedział, się co rzeczywiście Hassan wozi na krypie. Jak na razie mu się udaje, stąd skłonność do ryzyka jest coraz większa.

Najlepiej jeździ się w nocy. Ulice pogrążone w ciemnościach, wyłączone światła reflektorów, godzina policyjna- to wszystko zapewnia o niebo lepszą ochronę niż sute łapówki. Bo gdy ktoś strzela z daleka, to o łapówkę nie pyta.

Sąsiedzi Hassana wiedzą, że ten jeździ w nocy i wiedzą, że ma dobre serce. A zresztą nawet gdyby nie miał to i tak nikt w pobliżu nie ma na tyle odwagi, żeby jeździć po nocy i za niewielką opłata zabierać podróżnych. Stąd kolejki u Hassana pojawiają się już o świcie i nerwowe oczekiwanie trwa dopóki, tuż po zachodzie słońca, Hassan nie wybierze tych, których dziś w nocy zabierze.

Tak było i tym razem wybrał kobietę z chorym dzieckiem i jednego terrorystę. I choć udawał zafrasowanego wyborem, to wiedział, że akurat bojownika wziąć musiał. Takie były niepisane zasady gry, zasady których oczywiście Hassan nie ustanawiał. Jeżeli chcesz mieć spokój nie możesz im robić problemów.

Wyruszyli gdy noc była już gęsta i upał nareszcie zelżał. Jechali w milczeniu, Hassan prowadził, a jego pasażerowie z tyłu kulili się  pod płachtą z brezentu. Skrzynki z alkoholem tym razem były jeszcze głębiej upchnięte. W końcu tuż obok nich jechał żołnierz Alllaha, a żołnierze Allaha alkoholu nie znoszą.

Nagle zza wzgórza wychylił się helikopter, stalowe śmigła przecinały powietrze, kamera na podczerwień rejestrowała wydarzenia. Hassan wysiadł z samochodu, był dziwnie spokojny. A potem była seria kończy jedno życie, za chwile druga zamienia samochód w pokręcone strzępy stali. "Klip" pokazywany przez media jako przykład amerykańskiego okrucieństwa.

Istnieje optyka żołnierza i optyka wojny, istnieje optyka geopolitycznych celów, prawd niewzruszonych i relatywizm mniejszego zła. Ale istnieje też optyka ofiary, bo za każdą ofiarą czai się jakiś los ludzki, ot choćby tak banalny jak ten w zmyślonej przez mnie opowieści.

To od ciebie zależy jaką optykę przyjmiesz i co zechcesz swa dialektyką dziś usprawiedliwiać.

        Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email: gamaj@onet.eu About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka