Taka
Taka oto reklama zachęca do oglądania mistrzostw w rugby. Przyznam się, że w bezczelności swej aż mnie zamurowała, a potem wywołała uśmiech na twarzy. Pocałunki gejów z punktu widzenia estetyki, dla mnie jako osoby heteroseksualnej zawsze będą odrażające. Co oczywiście nie znaczy, że moją estetyką mam gejów walić po głowie i zakazywać im okazywanie swych uczuć. Niech to robią, pierwszy pójdę protestować gdy ktoś im tego zakaże, ale gdy któryś z nich wypomni mi me obrzydzenie przypomnę ulubiony gejowski argument- takim uczyniła mnie natura i kropka. Bo należy odróżniać tolerancje od terroru akceptacji.
Ale nie to wywołało uśmiech na mej twarzy. Jak podaje Dziennik podobno najbardziej protestowali Anglicy, co w kontekście daleko tam posuniętej tolerancji jest dość zaskakujące. Jak mówił szkocki bohater Trainspotting, filmu bądź co bądź w Anglii (i nie tylko) kultowego „Anglicy to są pedały, a my Szkoci frajerami bo nawet podbić nikt nas nie chciał, tylko ci geje Anglicy” Tak to szło w przybliżeniu, rzadki okaz gombrowiczowszczyzny połączonej z brakiem politycznej poprawności. Gdyby ktoś napisał o „frajerskiej Polsce, którą podbiły dajmy na to austriackie cioty” to nie wiadomo by było, czy najpierw by dostał w mordę od bogobojnych Patriotów, czy z Czerskiej by ktoś cepem powalił. Ale nasz dystans to sprawa na oddzielny post.
Homoseksualizm, akceptowany jest już niemal wszędzie, ba cichaczem akceptują go nawet na zapleczach plebanii czy w politycznych gabinetach (pamiętne słowa premiera, że on zna nawet takowych polityków, ciekawe skąd, ale mniejsza o to). Ale nie w sporcie, a zwłaszcza nie w męskich sportach. Owszem homoseksualiści też grają w piłkę, ale za nic w świecie się nie ujawnią. W szatni mieliby piekło, o ile by ich wcześniej trener na pysk nie wyrzucił. Jest to o tyle paradne, bo akurat piłkarze na co dzień prezentują się tak jakby wyszli z najmodniejszego gejowskiego klubu: damskie torebki, kolczyki, makijaż, cieniowane włosy a nawet podkolanówki (patrz Kamil Kosowski). Mało tego po strzeleniu bramki, poklepują się po tyłkach, cmokają, miętoszą, słowem froteryzm w czystej postaci. Wedle mojej teorii robią tak, aby zaprezentować swą… męską przyjaźń. Mogą to robić, bo dla tych 100 % mężczyzn takie gesty nic nie znaczą, wzwodu nie wywołają, a jedynie podkreślają ich radość i wspólnotę. Gdyby się wstydzili, że ktoś ich gejostwo odkryje to by rękę cofnęli. Pewnie Freud miałby tu coś do powiedzenia.
Ale muszę zasmucić moich homofobicznych kolegów. Sport jako ostatni bastion zostaje coraz bardziej oblężony. Po pierwsze nikt nie pogardzi różowymi dolarami. Swego czasu zrozumiał to Beckham i puszczał do gejów swe marketingowe oko, a to malując sobie paznokcie, a to opowieściami o paradowaniu w bieliźnie. Pewnie dlatego rosły ochroniarz w poznańskim Trickshocie (taki lokal na Wrocławskiej, gdzie oglądałem mecze Barcy) nazywał go Victorią. Poza tym piłka nożna, na niej się skupmy, z pewny opóźnieniem, ale jednak nasiąka współczesnością. Skoro nasz świat powoli staje się również światem gejowskim to i piłka wkrótce gejowska się stanie.
Przykre Panowie homofoby, ale prawdziwe. Skończą się afery o gwałty na klubowych groupies, a zaczną męskie romanse pod prysznicem.Choć zawsze trafi się taki Robie Fowler, który wypinając zadek na meczu zademonstruje Le Saux, że ten jest gejem.
I kiedyś zapewne doczekamy się różowego meczu przeciwko homofobii gdzie metroseksualni panowie będą się poklepywać po pupach tym razem z jak najbardziej przewrotnym zamiarem.
Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email:
gamaj@onet.eu
About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best
His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka