Miłośnicy premiera szczerzą swe jedyne, niepowtarzalne patriotyczne ząbki i dumnie klaszczą w łapki, że to premier rozdaje karty. Ha, ha wszyscy tańczą jak on zagra, czyż nie jest genialny- czytam na rozmaitych blogach, i niemal słyszę jak różowe pąki kwitną na tych patriotycznych licach.
I tak w takt tych zachwytów, przypominam sobie rządy SLD. Czyż w SLD nie było genialnych polityków? Czyż nie wisieli na politycznym planktonie, jakim był twór Jagielińskiego? A potem, gdy plankton ostatecznie się w sejmie rozpuścił, czyż nie utworzyli rządu mniejszościowego i powoli dotrwali do następnej kadencji?
Bo cała genialności czy to Kaczyńskiego czy Millera czy Belki opiera się na paru niezmiennych prawach. Zawsze w sejmie istnieją posłowie dietetyczni, dzięki którym można albo uzyskać te brakujące głosy, albo zablokować konstrukcyjne wotum nieufności. Bo ci posłowie mają niespłacone kredyty i wiedzą, że już drugi raz nie zostaną wybrani. Kaczyński z rozłamowcami od Leppera robi więc teraz dokładnie to samo, co robił Miler z planktonem Jagielińskiego.
Kaczyński rozdaje karty tylko, że jak na razie w ciągu dwóch lat uchwalił zaledwie parę istotnych (z punktu widzenia IV RP) ustaw. Jak na razie od początku kadencji musiał tolerować hordy Samoobrony w spółkach Skarbu Państwa. I dalej będzie je tolerował, pod warunkiem, że trutnie odetną się od Andrzeja Leppera, co dla trutni nie będzie zbyt trudne.
Genialność Kaczyńskiego polega na tym, że w ciągu dwóch lat Platforma nie robiąc absolutnie nic (nawet jak na opozycję) po wyborach będzie rozdawać karty i to ponoć nieudacznik Tusk będzie decydował czy chce koalicji z Kaczyńskim czy Olejniczakiem.
I tylko Kwaśniewski zaciera ręce, bo nic nie sprawia mu takiej przyjemności jak owa genialność Kaczyńskiego.
A miłośnicy IV RP szczycąc się tym, że to w sprawie nowych wyborów karty rozdaje PiS, de facto odcinają kuponu od wyborczego sukcesu sprzed dwóch lat. Bo trudno, zwłaszcza gdy konstrukcyjne wotum nieufności nie wchodzi w grę, aby o nowych wyborach nie decydowała partia mająca najwięcej głosów.
To nie żaden sukces, to arytmetyka.



Komentarze
Pokaż komentarze (19)