To po pierwsze musiałbym być idiotą. Taki tu u nas w salonie panuje aksjomat. Tusk = idiota. Dlaczego? Bo Tusk przegrał wybory, bo Tusk nie chciał POPisu, bo Tusk to fajtłapa, polityczny safanduła, słowem Tusk to leszczu.
Tymczasem jakby nie patrzeć facet jest szefem (właściwie to niemal zamordystą) drugiej co do wielkości partii w Polsce i w kontekście wyborów de facto drugim, po tandemie braci Kaczyńskich, najważniejszym politykiem w kraju. I to on, a nie ktoś inny został wczoraj zaproszony do pałacu prezydenckiego Jeżeli Tusk jest leszczem to poza Kaczyńskimi leszczami muszą być wszyscy politycy. Odważna teza, powiedziałbym nawet, że tyle odważna co niepoważna.
Tuska bracia Kaczyńscy mieli przez ta kadencję załatwić (zresztą kogo nie mieli). Tuskowi mieli odebrać posłów z klubu, Tusk miał się pokłócić z Rokitą, Tusk miał stracić na politycznych romansach Gronkiewicz –Waltz z lewica. Tusk miał to Tusk miał tamto.
Teraz Tusk ma być ograny przez braci Kaczyńskich.I tu po raz pierwszy od dawien dawna widzę pewną konsekwencję w salonowych komentarzach. Bo trzeba Tuska naprawdę uważać za idiotę, skoro całkiem serio wierzy się, że ten nie zorientował się jakie buty mu szyje Kaczyński. Musiałby Tusk nie czytać nie tylko tego salonu, ale żadnych mediów w ogóle. Mało tego musiałby Tusk uważać braci za prawdomównych, co już zakrawa na kpinę.
I tak gdybym ja był Donaldem Tuskiem to oczywiście na nowe wybory bym się zgodził niepowołanie komisji obiecał, a tuż po wyborach (jeżeli tylko wszedłbym w koalicje z LID-em i PSL-em) takową komisję od razu bym powołał. Po prostu najzwyczajniej w świecie bym skłamał.
Najśmieszniejsze jest jednak to, że ci którzy Tuska za głupka uważają, nie dopuszczają do myśli, że ten może z niepowołaniem komisji blefować . Czyli de facto uznają, że w momencie gdy ważą się wybory, jak najbardziej dla PO korzystne, to Donald Tusk odkrywa swe karty i po prostu jest prawdomówny.
I po tym jak od czasów wyborów Donald Tusk (przez tych samych komentatorów) od najgorszych kłamców i łajdaków został wyzywany, teza jakoby jego salonowi przeciwnicy za uczciwego go uznali.
I pomyśleć tylko na jakie to manowce miłość do jeszcze urzędującego premiera niektórych komentatorów prowadzi.
Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email:
gamaj@onet.eu
About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best
His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka