- Panie redaktorze, ależ oczywiście, że Kaczmarek konfabuluje, odstawiliśmy go na boczny tor więc zmyśla?
- Ale dlaczego mielibyśmy Panu wierzyć?
- Panie redaktorze jaki miałbym powód aby tak kłamać
- Nie wiem, może obawa przed odpowiedzialnością karną?
- Panie redaktorze, mnie już tyle razy dziennikarze straszyli tym co będzie po wyborach, ja już tyle sobie frontów walki o Polskę pootwierałem, że naprawdę ja takich obaw się nie boję.
- Jak to jest, że najpierw Kaczmarka Pan hołubi, a potem uważa za oszusta?- Tak muszę się przyznać, że się zawiodłem, ja mu ufałem, to dla mnie bardzo bolesna sprawa.
- Jak wiele może wiedzieć Kaczmarek?
- Wbrew temu co mówi, jak na dłoni widać, że niewiele, bo nie ma niczego takiego co by nas kompromitowało. Proszę zauważyć panie redaktorze, że wszyscy w partii myślą podobnie. Po prostu niczego się nie boją, bo Kaczmarek nic na nich nie ma. Powtarzam nie ma, bo mieć nie może.-
Bo ma Pan…
- Panie redaktorze, nikt nie ma bo nigdy przeciwko nikomu nie zbieraliśmy materiałów, chyba że były to czynności operacyjne.
- Polityków też nie inwigilowaliście?
- Na pewno nigdy bez zgody sądu?
- Dobrze, a wracając do pierwszego wątku jak chce Pan udowodnić swoją wiarygodność?
- Jeszcze dziś gotów jestem się stawić przed prokuratorem Kapustą, aby poddać się konfrontacji z Wiesławem Kaczmarkiem
- I oby tak się stało, dziękuję Panu premierze.
Prosto z TVP z premierem Leszkiem Millerem rozmawiał Maciej Rafał Wildsteino-Karnowski, Dobrej nocy Państwu życzę



Komentarze
Pokaż komentarze (10)