Z tandetnych wystąpień drewnianego aktora Zbigniewa Z. to ostatnie było tak porywające jak śmieszne są dowcipy Jana Pietrzaka. To co można było powiedzieć w trzy minuty, a właściwe to co można było powiedzieć już wczoraj, zajęło mu pół godziny.
Nabzdyczał się Zbysiu, coś tam pobełkotał, sto razy powiedział kto kłamie, a najlepsze było jak mu się podręczna lista aktualnych wrogów gdzieś zapodziała. Pewnie leżała pod tą czarną listą dziennikarzy do odstrzału. Choć ta wstawka o Komorowskim była dla niechętnego popisowi ucha dość miła, nie powiem. Jeszcze się w tej kadencji nie rozwiązali, a już się wyzywają.
Lepper, ten co podobno dziś miał się bać i jakimiś gwoździami (chyba z papieru) od wczoraj czwartorzeczpospoliciaki wieko do trumny mu przybijali, jest tak zestrachany, że aż Zioberka wyśmiał.
Zeznałem wczoraj, że Ziobro kilkakrotnie wkładał rękę do kieszeni- mówił Lepper i coś nie wyglądął na gościa co leży w trumnie. Ale kto wie, może Ziobro myślał, że Andrzej pomyśli, że za przeproszeniem się Zbyszek po jajkach drapał. Przecież kawaler.
Taśma jest tak porażająco porażająca, że aż chybcikiem się w prokuraturze znalazła, a ciemny lud zobaczył dyktafon. Na to aby to przegrać i dać ludowi do odsłuchania nikt nie wpadł. Stawiam III RP przeciwko IV, że dla „dobra śledztwa” ni cholery jej całej nie usłyszymy. Przynajmniej nie wkrótce
O wiele lepsza była konferencja Millera. Jak łamiącym się głosem mówił o Basi Blidzie to aż ekrany telewizorów łzami się zalewały. SLD to jednak jest głupie. Choć to o pijanym drwalu to akurat trafne. Co Leszek to Leszek, zawsze umiał dopieprzyć.
Na koniec okazało się, że Kaczmarek jest kandydatem na premiera co już chyba w politycznym absurdzie sytuuje nas gdzie koło Gwatemali. A Kaczmarka koło Jagielińskiego.
Choć rad bym zobaczyć bilingi z dnia śmieci Blidy i protokół przesłuchania Janusza „kasa misiu, kasa” Wójcika.



Komentarze
Pokaż komentarze (20)