Zbyszka Ziobro chcieli zlikwidować, fizycznie go chcieli zlikwidować! Co zrobił Pan Zbyszek? Normalny człowiek kupił by sobie broń, psa, kamizelkę kuloodporną, czy coś tam jeszcze. A pan Zbyszek kupił sobie… dyktafon. Znaczy dyktafon kupił sobie już wcześniej, teraz bojąc się o swoje życie postanowił dyktafon włączyć. Musi cholera być ten dyktafon jakiś kosmiczny, skoro nawet pociski się go nie imają. Pewnie w jakieś wodzie święconej (toruńskiej?) był on robiony.
W kręgu podejrzeń z pewnością znaleźć powinna się ta emerytka od Wassermanna, Rokita (wiadomo znany morderca) i ktoś, właściwie cała redakcja z Gazety Wyborczej. Z drugiej strony też bym chyba wolał dyktafon niż te (jak to opisał jeden lekarz łapówkarz) spasione prosięta z Centralnego Biura Śledczego. Biorąc pod uwagę ich umiejętności wszystko jest bowiem możliwe. Skoro potrafili zgubić giwerę w samochodzie poselskim, skoro tak profesjonalnie śledzili Kaczmarka, że przy pierwszym podejściu BOR im auto namierzył, a ci się im po prostu …wylegitymowali, to chyba wszystko potrafią. Dokumenty tak fałszowali, że się ktoś tam nawet w gminie połapał, a do komputera syna Kaczmarka włamywali się aż tak dyskretnie, że się synalek wręcz zorientował i ojcu cichaczem doniósł. Dyktafonem zaś można zaś zawsze w kogoś rzucić od biedy.
Ten pocisk w Ministerstwie Rolnictwa to, podejrzewam też ich zasługa. Myśleli, że jak strzelą do kamery to nic się nie nagra. Tylko cholera trafić nie potrafili. Nic dziwnego, jak się w dwudziestu lata po szpitalach zamiast siedzieć na strzelnicy i wprawę swą ćwiczyć.
Tymczasem pora na nagrodę za cytat dnia, dla samego papy brata, czyli naszego premiera, który powiedział:
Teraz wszyscy śmieją się z układu. A przecież przykład Kaczmarka pokazuje, że układ jest i to piekielnie silny, skoro był w stanie wprowadzić ludzi nawet do takiego rządu, jak nasz
Nagrodą jest uczestnictwo w konkursie. Znajdź 10 podobieństw na poniższych rysunkach:





Komentarze
Pokaż komentarze (22)