galopujący major galopujący major
21
BLOG

Zawsze byłem kibicem

galopujący major galopujący major Polityka Obserwuj notkę 8

  Dotychczasowe plotki o śmierci patriotyzmu jak na razie się nie sprawdziły. W prowokacyjnych tekstach łatwo przekraczać granicę, choć akurat papier powinien na wszelkie granice być wyczulony. Choć patriotyzm w czasach pokoju ma wyraźną rysę komiczną, której blask wzmaga się za każdym razem gdy komiczny patriota na swym ojczyźnianym szowinizmie zagra, to jednak nadal chcemy być śmieszni. Choć na każdym kroku spotykasz też takich, na widok których nie jest do śmiechu. Zawodowi patrioci, opatentowani z metką non iron, dla nich wojny się jeszcze do dziś nie pokończyły i podświadomie żałują, że tego wieszania tak u nas niewiele.

Dystans był zawsze domeną intelektualnych elegantów. Chłodzenie emocji orzeźwiająco działa na umysłowe libido, toteż  patriotyczny dystans był niewielu jednostkom dany. A gdy był już dany, to KOR-owcy wybrańcy schłodzili go na tyle mocno, że wkrótce każdy szaleniec z zapałką jak Prometeusz był witany.

W  gorących piecach gdzie spracowanymi rękoma kochanowskiej lipy jedni dokładają inni nadal chcą w delikatnych swych dłoniach dzierżyć chłodnawe drinki. Trudno jest w jednej izbie się im pomieścić, choć tym drugim słowo izba trochę naftaliną smakuje. Smak bowiem od wieków kształtował im gusta.

Patriotyzm w czasach pokoju rozkwitnąć na dobre nie może. Jak w słynnej (w obecnej dobie) filmowej już kwestii drzewo wolności zraszane krwią bohaterów być musi. A krew polska do podlewania ostatnio raczej się nie nadaje. Bardziej do zdjęć nad grobami i robieniem z Amerykanami geszeftów. Stąd ten bilbordowo-marketingowy patriotyzm musi swym smakiem  sztuczne winogrona na myśl przywodzić.

Ale jest taka szklarnia gdzie kwiaty kwitną nieziemskie. Gdy dreszcz emocji po plecach ci biegnie, gdy jesteś ze swoimi, a na obcych patrzysz zawsze z wyższością, gdy złoto albo zwycięstwo w tej chwili namacalną emocji eksplozję ci daje.

I chcesz czy nie to jesteś już patriotą, choćby nawet rasistą cię nazywać mieli.       

        Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email: gamaj@onet.eu About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka